Wielka Brytania otwiera pierwszą od lat głębinową kopalnię węgla. "To jak kopniak w zęby"

W brytyjskim hrabstwie Kumbria powstanie głębinowa kopalnia węgla. Zgodę na to wydały lokalne władze i rząd. Decyzji sprzeciwiają się niektórzy politycy, wskazując, że ta decyzja stoi w kontrze do walki ze zmianami klimatu.
Zobacz wideo

Ochrona środowiska i katastrofa klimatyczna to sprawy zbyt ważne, aby pisać o nich tylko w Piątki. Na Gazeta.pl będziemy o nich pisać codziennie, wszystkie tematy znajdziecie w specjalnym dziale Środowisko.

W brytyjskim hrabstwie Kumbria ma zostać uruchomiona kopalnia głębinowa. Otworzy ją firma West Cumbria Mining za wydaną własnie zgodą rządu. Jak podaje BBC, w kopalni węgla ma zostać zatrudnionych docelowo 500 osób.

Inwestycja od początku wzbudzała spore kontrowersje. Brytyjski deputowany do Izby Gmin Tim Farron, który domagał się odrzucenia projektu, nazwał zapowiedź otwarcia kopalni "kopniakiem w zęby w walce ze zmianami klimatu". 

- Kumbria ma tak wiele odnawialnych zasobów do dostarczania energii - wodę, wiatr i słońce - i zdecydowanie nie powinniśmy robić kroku wstecz, otwierając nową kopalnię węgla - mówi polityk, cytowany przez BBC. 

Z decyzji jest zadowolona za to inna deputowana - Trudy Harrison - która podkreśla, że węgiel jest kluczowy dla przemysłu stalowego. 

Ostatnia kopalnia głębinowa węgla w Wielkiej Brytanii został zamknięta 3 lata temu. 

Sekretarz generalny ONZ upomina Azję 

Wydanie zgody brytyjskich władz na otwarcie kopalni zbiegło się w czasie z wypowiedzią sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, który zaapelował do krajów azjatyckich o skończenie z "uzależnieniem" od węgla. 

Jak przypomina portal ABC, w ostatnich dniach ukazał się raport, z którego wynika, że miasta takie jak Bangkok, Ho Chi Minh i Mumbaj są zagrożone powodziami związanymi z globalnym ociepleniem. Do Azji trafia większość węgla eksportowanego z Australii. 

- Istnieje uzależnienie od węgla, który musimy przezwyciężyć, ponieważ pozostaje ono poważnym zagrożeniem w związku ze zmianami klimatu - powiedział Guterres w rozmowie z dziennikarzami przed spotkaniem Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej w Bangkoku. Dodał, że Azja powinna być na pierwszej linii, jeśli chodzi o reformę polityki energetycznej.