Warszawa zmienia sposób naliczania opłat za śmieci. "Skrajnie podwyżki sięgną kilkuset proc."

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej przyznał, że opłaty za śmieci w Warszawie pójdą ostro w górę. Zasadnicza podwyżka wyniesie od 50 do 100 proc. W skrajnych przypadkach wzrost wyniesie nawet kilkaset procent. Bardziej dotkliwy dla mieszkańców stolicy może być sposób naliczania opłaty.
Zobacz wideo

W przyszłym roku stolica musi zmierzyć się z deficytem w wysokości 1,8 mld zł, dlatego też władze miasta, z Rafałem Trzaskowskim na czele, podjęły decyzję o podwyżce opłat za śmieci.

Podwyżki sięgną od 50 do 100 procent. Skrajnie mogą okazać się wyższe o kilkaset procent.

- zastrzegł prezydent na konferencji prasowej cytowany przez WP.pl.

Rewolucyjny sposób naliczania opłat

Dla mieszkańców bardziej dotkliwy od samych podwyżek może być sposób naliczania opłat. W przypadku domów jednorodzinnych stawka wyniesie 94 zł - czyli będzie w zasadzie ryczałtowa. W domach wielorodzinnych, takich jak bloki i kamienice, opłata za wywóz śmieci będzie zależna od metrażu mieszkania. Nie od ilości osób zajmujących dany lokal.

I tak użytkownik mieszkania do 60 m kw. zapłaci 72 zł miesięcznie. W przypadku lokali o powierzchni do 60-120 m kw opłata wyniesie 88 gr więcej za każdy metr. Jak wylicza Wyborcza.pl przy stumetrowym mieszkaniu oznacza to koszt miesięczny na poziomie 107 zł. Niezależnie od tego, czy mieszka w nim jedna osoba, czy na przykład pięć. Dla mieszkań większych niż 120 m kw. doliczona opłata od metra wynosi 56 gr.

Dotychczas nie stosowaliśmy systemu naliczania stawek 'od osoby'. Ten system jest nieszczelny i niesprawiedliwy, bo nie ma możliwości weryfikacji, ile osób faktycznie zamieszkuje w danym lokalu.

- wyjaśnił powody zmiany sposobu naliczania opłat wiceprezydent Michał Olszewski.

Gigantyczny wzrost kosztów

Władze Warszawy konieczność podniesienia cen tłumaczą - jak w wielu innych samorządach - wzrostem kosztów. Obsługa systemu śmieciowego trzy lata temu kosztowała stolicę 350 mln zł, w 2020 roku kosztować ma 925 mln zł. Opłata za składowanie śmieci, która kosztowała 24 zł za tonę w roku 2020 wyniesie 270 zł.

Warto przypomnieć, że zgodnie z nowymi przepisami śmieci sortować muszą wszyscy. A ci, którzy tego obowiązku zaniechają, muszą liczyć się z drastycznym skokiem cen. Może być on nawet czterokrotny.

Czytaj też: Skontrolują, czy segregujemy odpady. Będą notatki służbowe i zdjęcia