Moskwa zwozi sztuczny śnieg. Tak ciepłego grudnia nie było tam od 1886 roku

Władze rosyjskiej stolicy postanowiły posypać centrum miasta sztucznym śniegiem, by zasilić świąteczno-noworoczne dekoracje na reprezentacyjnych placach i ulicach. Wprawdzie w tym tygodniu "prawdziwy" śnieg ma poprószyć, ale i w grudniu padł rekord ciepła.

Ochrona środowiska i katastrofa klimatyczna to sprawy zbyt ważne, aby pisać o nich tylko w piątki. Na Gazeta.pl będziemy o nich pisać codziennie, wszystkie tematy znajdziecie w specjalnym dziale Środowisko.

Moskwa przeżywa jedną z najcieplejszych zim w historii pomiarów. W mieście pod koniec grudnia niemal nie było śniegu, postanowiono więc zapewnić mieszkańcom pozory zimowej atmosfery z okazji świętowania nowego roku - i zwieziono ciężarówki sztucznego śniegu.

Moskwa zwozi sztuczny śnieg

Śnieg pojawił się wzdłuż głównych ulic w centrum - jak Twerska - lub innych reprezentacyjnych miejscach, w tym na Placu Czerwonym. Brytyjskie media, w tym BBC i "The Guardian", cytują jednego z miejskich oficjeli, który mówi, że "niewielką ilość" śniegu na Twerską czy Arbat zwieziono po to, by stworzyć górkę do zabawy na snowboardzie. Śnieg ten miał powstać dzięki wykorzystaniu resztek lodu z jednego z miejskich lodowisk.

W minionym tygodniu w rosyjskich mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia i filmiki z transportowanym śniegiem.

Mieszkańcy Moskwy czasem z niedowierzaniem patrzą na działania władz i uszczypliwie je komentują - ja przykład zauważając, że śnieg na Placu Czerwonym trzeba grodzić.

Opozycyjny działacz Aleksiej Nawalny napisał, że na początku myślał, że to żart, a zwożenie śniegu przez moskiewskie władze to idealny przykład powiedzenia, że pieniądze nie mają gdzie pójść.

Dla mieszkańców sytuacja jest o tyle nietypowa, że zwykle o tej porze roku śniegu jest tyle, że trzeba go usuwać. Teraz odrobina, która poprószyła w centrum, niemal od razu się stopiła. W tym tygodniu śnieg - ten "prawdziwy" - ma się wprawdzie pojawić, ale będzie go raczej niewiele. Prognoza na Sylwestra wskazuje opady deszczu i temperaturę na plusie.

Kryzys klimatyczny dotyka i Rosję

Pogoda to oczywiście nie to samo co klimat, ale ciepła zima postrzegana jest jako jeden z dowodów ocieplania klimatu. W Rosji zresztą dobrze go widać, szczególnie na północy, gdzie topnieje wieczna zmarzlina i lód. BBC cytuje szefa rosyjskiej agencji meteorologicznej, który mówi, że mijający rok był w kraju najcieplejszy w historii pomiarów. Sam grudzień również jest bije rekordy. 18 grudnia temperatura w Moskwie wyniosła 5,4 stopnia Celsjusza i była najwyższą temperaturą dla tego miesiąca od 1886 roku. Średnio jest to -6,2 stopnia - podaje "The Independent", powołując się na dane rosyjskiego centrum badań hydrometeorologicznych.

>>>Czytaj też: Rosja. Inwazja niedźwiedzi polarnych na wioskę. Strażnicy pilnują dzieci

Problem widzi także Władimir Putin, który w ubiegłym tygodniu w czasie dorocznej konferencji prasowej przyznał, że kryzys klimatyczny jest bezpośrednim zagrożeniem dla Rosji, bo kraj ociepla się 2,5 raza szybciej niż średnio Ziemia. Z jego słów wynikało jednak, że nie wierzy, by przyczyniała się do tego działalność ludzi - zaprzeczając poniekąd powszechnemu stanowiska naukowców.

Zobacz wideo