Czytelnicy o recyclingu: "Ja produkuję śmieci?! A dlaczego nikt nie ma pretensji do producentów opakowań?"

"Wasz artykuł mnie zirytował" - pisze pani Sonia w odpowiedzi na tekst o segregacji śmieci. "Ja produkuję śmieci? A dlaczego nikt nie ma pretensji do producentów? - pyta. Z kolei pani Karolina zwraca uwagę, że "pora część opakowań plastikowych jest słabej jakości". Publikujemy Wasze głosy nt. segregacji i recyklingu odpadów.

"Wkurza cię segregacja śmieci? Zacznij ich produkować mniej" - pisaliśmy w pierwszym artykule w cyklu Daj Kosza Śmieciom. W tym roku w Polsce zmieniają się zasady segregacji odpadów i wiele osób ma pytania i wątpliwości. Postaramy się na nie odpowiedzieć. W jednych z pierwszych e-maili do naszej redakcji dwie czytelniczki zwróciły uwagę to, że - ich zdaniem - odpowiedzialność za odpady powinna leżeć nie tylko po stronie konsumentów, ale też producentów.

"Daj kosza śmieciom" - przeczytaj inne teksty z naszego cyklu >>

Tytuł artykułu bardzo mnie zirytował bo sugeruje że ja produkuję śmieci. A ja się pytam, dlaczego nikt nie ma pretensji do producentów opakowań? Tu jest pole do popisu! Czy ja mam wybór jak kupuję krem do twarzy i jest on w słoiczku i pudełku, które jest wiele większe, żebym myślała, że kremu jest więcej?

- napisała pani Sonia. Stwierdziła, że podobnie jest z wieloma produktami czy paczkami i denerwuje ją, że nie ma na to wpływu. "Więc jak czytam, że to JA produkuję odpady to mnie szlag trafia. (...) Nie wiem jak to zrobić, ale trzeba się bronić i pokazywać absurdy. Może wreszcie rząd się tym zajmie" - napisała. W naszym artykule zwracaliśmy uwagę, że na producentach spoczywa większa część odpowiedzialności za śmieci.

  • "Daj kosza śmieciom" to ekologiczny cykl redakcyjny Gazeta.pl. Nie będzie on jednak tylko zwykłym poradnikiem. Zależy nam na dialogu z naszymi czytelnikami – chcemy, abyście opowiedzieli, jak segregujecie śmieci, co Was motywuje, a co irytuje. To właśnie komentarze i historie użytkowników Gazeta.pl będą siłą napędową naszych tekstów. Chcesz podzielić się swoja opinią? Napisz do naszego autora Patryka Strzałkowskiego: patryk.strzalkowski@agora.pl. Najciekawsze teksty opublikujemy na stronie Gazeta.pl

"Co mnie drażni najbardziej to to, że wielokrotnie nie mam wyboru"

"Z mojej perspektywy irytujące jest to, że wszystkie bez wyjątku opakowania szklane nie są traktowane jako zwrotne. Wydaje mi się, że odpowiednie regulacje (ułatwienia, ulgi) dla przedsiębiorców przyjmujących butelki czy inne opakowania szklane zredukowałyby znacznie problem recyklingu szkła" - oceniła z kolei pani Karolina. "Jednak to, co mnie jako użytkownika drażni najbardziej to to, że wielokrotnie nie mam wyboru i robiąc zakupy jestem zmuszona kupować produkty zapakowane w plastik" - dodała. 

Właśnie plastik stanowi lwią część produkowanych przez moją rodzinę odpadów. Mleko, jogurty czy serki w szklanych opakowaniach są rzadko dostępne a przede wszystkim zdecydowanie droższe, co przy obecnym poziomie cen dla średniozamożnej rodziny stanowi koronny argument by nie decydować się na ich zakup. Osoby uboższe w ogóle nie stają przed takim dylematem. Po prostu nie stać ich na zakup droższego produktu. Zawsze zastanawiam się, dlaczego to, co kiedyś było powszechne (mleko w szkle) lub naturalne (warzywa, owoce i mięso na wagę) dziś jest niszowe i drogie

Pani Karolina zwróciła uwagę, że "spora część opakowań plastikowych jest słabej jakości". Za przykład podała opakowania serków i jogurtów, które kupuje dla swoich dzieci. Wszystkie, z którymi się spotkała, były oznaczone numerem 7, czyli są to tzw. inne tworzywa, których nie powinno wykorzystywać się jako opakowań żywności i mogą nie nadawać się do recyklingu. "Życzyłabym sobie, by standardem obowiązującym wszystkie firmy produkujące żywność było używanie plastików z symbolem 2 (HDPE) oraz 5 (PP) - uznawanych za najbezpieczniejsze dla ludzkiego zdrowia." - napisała pani Karolina.

Przy segregacji śmieci, filozofii "zero waste" staram się po prostu w miarę możliwości naśladować moją babcię. Nie przypominam sobie, by jedzenie u niej się marnowało - zawsze wyczarowuje pyszny posiłek z tego, co ma wykorzystując maksymalnie potencjał produktu. Przykładem niech będą chociażby dojrzałe owoce (tak często omijane w sklepach jako te nieświeże) z których można zrobić kompot, a po jego wypiciu owoce przerobić na smaczne ciasto. Nie wyrzuca, ceruje, naprawia. Korzysta ze słoików a nie plastikowych opakowań do przechowywania żywności. I nie wynika to tylko i wyłącznie z ograniczonych środków finansowych emerytki. To po prostu wpojona w dzieciństwie zasada i brak tego, co cechuje młodsze pokolenia - niepohamowanej chęci posiadania
Więcej o:
Komentarze (122)
Czytelnicy o recyclingu: "Ja produkuję śmieci?! A dlaczego nikt nie ma pretensji do producentów opakowań?"
Zaloguj się
  • donmarek

    Oceniono 22 razy 22

    Kto produkuje śmieci? Ja czy producent opakowania i - na przykład - lekarstw.
    Dorzucę i ja swoje "śmieci". Zażywam lek o nazwie "tezeo 80". Tabletki, jak tabletki, malutkie. Ale opakowanie !!! Taka ilość plastiku i aluminium zmieściłaby nie dawkę miesięczną, ale PONAD ROCZNĄ !!!
    OPŁATĘ ŚMIECIOWĄ NALEŻY PRZERZUCIĆ NA PRODUCENTÓW !!!

  • konradwallenrod

    Oceniono 22 razy 20

    Oczywiście w drugim artykule nikt się nawet nie zająknął o tym, że przemysł celowo produkuje miliardy sztuk nienaprawialnych bubli, które po krótkim czasie użytkowania lądują na śmietniku.

  • grabololo

    Oceniono 19 razy 19

    Opakowania, a co powiedzieć o producentach AGD?! Gościu na infolinii Electroluxa zaproponował mi dokupienie 5-cio letniej gwarancji. Powiedziełem, że jak sprzęt Electroluxa popsuje się dwa miesiące po gwarancji to już nigdy tego nie kupię, nie będę naprawiał, tylko zmienię producenta sprzętu ( o, ja naiwny!!!) Odpowiedź: to będzie Pan produkował elektrośmieci! To JAAAAA!!!! będę produkował elektrośmieci a nie Electrolux produkując buble z terminem wytrzymałości gwarancja + 2 miesiące??!! Niestety my konsumenci nie mamy żadnej pomocy w walce z takim podejściem producentów. A szkoda, duże pole do popisu.

  • kaczkowski12

    Oceniono 19 razy 19

    Ta dyskusja niewiele daje,sytuacja jak jest,jest wygodna dla władzy i producenta towarów,a problem czyli koszt utylizacji czy recyklingu spychany jest na konsumenta.Tylko poważne
    potraktowanie tematu przez państwo jest w stanie zmniejszyć produkcje śmieci dla których
    już niedługo braknie miejsca na wysypiskach.

  • zabolicha

    Oceniono 20 razy 18

    Mydło w bibułce, kartonie i celofanie. Po co ? Kosmetyki w obłędnie za dużych opakowaniach, pojedyncze ogórki w folii, torebki herbaty każda w osobnym papierku, w kartoniku i celofanie itd. , itp. To wytwórcy produkują odpady , a nie my.
    Miliony kartek A 4, na których drukuje się faktury , czasem jedno zdanie. Można mnożyć setki przykładów.

  • satur9

    Oceniono 17 razy 17

    Ale o czym dokładnie chcecie "dyskutować"? Zamieściliście żenujący tekścik napisany na poziomie gimnazjalnej gazetki ściennej i słusznie został zjechany. Nic was nie nauczyła sytuacja sprzed paru lat, kiedy co weekend z uporem kretyna promowaliście hochsztaplera Grzesiaka i też dostaliście bęcki?! Każda osoba, nawet ze szczątkowym mózgiem, robiąca jakiekolwiek zakupy, doskonale widzi jak absurdalnie zapakowane są wszystkie towary FMCG i jakie góry śmieci to wytwarza. Tu naprawdę nie ma żadnej potrzeby "dyskusji", ani żenująco głupiego "cyklu", tylko konkretnego ustawodawstwa, które zmusi producentów do zaprzestania tych praktyk. I na tym polega dziennikarstwo, a nie jakieś bździny wielce wszystkim zdziwionego dziecka we mgle.

  • krioprezerwacja

    Oceniono 23 razy 17

    Opakowanie jest wliczone w cenę towaru. Wyrzucenie go do śmietnika powinno wiązać się ze ZWROTEM KASY a nie naliczaniem opłat za wywóz SUROWCA WTORNEGO.

  • wojtant

    Oceniono 15 razy 15

    Na pakowaniu produktów w plastyki korzystają producenci, i to oni powinni ponosić koszty. Recyklingu, utylizacji itd. Mnie jest wszystko jedno, czy kupię towar zapakowany w szkło, plastyk czy papier. Więc nie wmawiajcie mi pierduł, że to ja muszę ponosić tego koszty. Wiadomo ile towaru i w jakim opakowaniu, który zakład wprowadza na rynek i won od mojego śmietnika! Kupuję bo muszę, nie mam alternatywy. Kiedyś mleko, śmietana, maślanka, jogurt były w szklanych opakowaniach. Mięcho, ser, ciastka, cukierki w papierze (niekoniecznie w gazetowym, chociaż bywało). Owoce, warzywa, luzem. Zabawki w kartonowych pudełkach. To producenci towaru korzystają na tym, że plastyk jest lekki i nie trzeba się z nim optykać. Odpiórkujcie się od konsumentów! Weźcie się za prawdziwych niszczycieli środowiska i ich obciążcie kosztami a nie chrzanicie o segregowaniu! Doleciało?

  • ralfx

    Oceniono 13 razy 13

    Jesteśmy dziczą antyekologiczną. A każdy rząd RP to mafia. Dzika mafia.
    Jakiś czas temu czytałem wypowiedź pajaca "biznesmena", który zbił majątek na wszystkim co foliowe: właśnie rozbudowuję fabrykę opakowań foliowych i plastikowych za dofinansowanie 3 mln euro z UE. Niby dlaczego miałbym z tego zrezygnować?
    Te wszystkie firmy od śmieci z premedytacją strzygą nas z kasy jak owce za przyzwoleniem państwa polskiego.
    Segreguję śmieci. Wyłącznie szkło papier i metale czyli puszki po konserwach.
    Całą resztę wedle upodobań dnia i z premedytacją wyrzucam do tych samych kontenerów na zmianę. Jeszcze tylko bio do bio. Nic więcej.
    Jak byłem dzieckiem to opakowania były wyłącznie szklane, na wymianę, kaucjowane, bez dyskusji czy ma miejsce w skrzynkach czy nie, zaś wszystkie produkty typu sery, pasztety, mięsa, wędliny, nasiona, gwoździe, śruby etc były pakowane w papier i torebki papierowe.
    Skur...twem rad gminnych, miejskich i rządów jest chore wyliczanie wg zużycia wody. To jest mafijne dojenie kasy. Te wszystkie organy władzy to patologia. A są już cywilizowane wzorce. Kupuję od gminy worek na dany rodzaj śmieci i wystawiam go dopiero wtedy kiedy go zapełnię.
    To posłowie, rząd, urzędnicy tworzą patologię. Nigdy odwrotnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX