Rosja. Zatrzymania po awarii w elektrociepłowni w Norylsku, paliwo może skazić Ocean Arktyczny

Pogoda utrudnia akcję oczyszczania po ogromnym wycieku oleju napędowego w rosyjskiej Arktyce. Służby zatrzymały trzech menedżerów elektrociepłowni, w której doszło do awarii, prowadzą też dochodzenie w sprawie mera zamkniętego miasta Norylska.

Rosyjskie służby próbują zatrzymać wyciek oleju napędowego na rzece Ambarnaja. Część przedostała się już jednak do jeziora Pjasino, które poprzez kolejną rzekę łączy się z Oceanem Arktycznym. 

Rosja. Wiatr utrudnia akcję oczyszczania 

Według Romana Vilfanda, jednego z kierowników biura prognoz meteorologicznych Hydrometcentre, akcję oczyszczania utrudnia pogoda - silny wiatr może sprawić, że woda  z unoszącym się na niej paliwem będzie przedostawać się przez bariery założone na rzece. To zwiększa ryzyko dotarcia zanieczyszczeń do wód Morza Karskiego, które jest częścią arktycznego oceanu. 

Roman Vilfand w środę po południu powiedział agencji RIA Novosti, że taki wiatr może wiać przez dwa dni. Spodziewany jest też deszcz, a temperatura ma spaść z 12-13 do 6-8 stopni Celsjusza, co również będzie utrudniać pracę służb. Nornickiel, firma, która jest właścicielem elektrociepłowni w Norylsku, 2 czerwca przekazywał, że spodziewa się, że paliwo uda się zebrać z rzeki w ciągu 10-14 dni. Według agencji Interfax, rosyjski rząd otrzymuje dane satelitarne dotyczące wycieku z 14 zagranicznych satelitów. 

Zatrzymani menedżerowie, śledztwo wobec mera miasta

Rosyjski Komitet Śledczy poinformował też o zatrzymaniu trzech menedżerów wysokiego szczebla z zakładu w Norylsku - to jego dyrektor Paweł Smirnow, główny inżynier Aleksiej Stiepanow oraz jego zastępca Jurij Kuzniecow. Podejrzenie dotyczy naruszenia regulacji środowiskowych. Już wcześniej aresztowano innego z kierowników elektrociepłowni, Wiaczesława Starostina. Wszystkim im grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

W czwartek rano agencja RIA podała też, że Komitet Śledczy prowadzi dochodzenie w sprawie mera Norylska, Rinata Achmetczina. Podejrzewany jest on o zaniedbania w związku z katastrofą ekologiczną - według śledczych miał nie podjąć odpowiednich działań po wycieku. 

Katastrofa ekologiczna w Norylsku

Do wycieku ponad 21 000 ton oleju napędowego doszło 29 maja. Paliwo wydostało się z jednego z uszkodzonych zbiorników. Lokalne władze liczą, że uda się powstrzymać skażenie na rzece lub jeziorze, ale istnieją obawy, że dotrze ono do Oceanu Arktycznego, bardzo wrażliwego ekosystemu. Elektrociepłownia w Norylsku należy do giganta Norilsk Nickel (Nornickel).Według firmy, uszkodzenie zbiornika z olejem napędowym spowodowane było przez osłabienie fundamentów, co z kolei nastąpiło na skutek rozmarzania wiecznej zmarzliny. 

Nornickel to największy na świecie producent palladu i jeden z największych niklu, platyny i miedzi. Firma swoje zakłady ma przede wszystkim w okolicy Norylska właśnie. Jak pisała niedawno agencja Associated Press, sprawiły one, że Norylsk jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miejsc na świecie. Norylsk, to także jedno z najdalej wysuniętych na północ miast na świecie, jest tak zwanym miastem zamkniętym - dostęp z zewnątrz do niego jest utrudniony, obowiązują ograniczenia.

Głównymi właścicielami Nornickel są oligarchowie: Władimir Potanin, Oleg Deripaska i Roman Abramowicz. Pierwszy z nich uważany jest za najbogatszego człowieka w Rosji, według rankingu "Forbesa" ma majątek o wartości 25,5 mld dolarów.

Zobacz wideo Arktyka wraca na celownik głównych mocarstw