Pozdrowienia z wakacji, które oby nigdy nie nastąpiły. Dlaczego Gazeta.pl robi akcję #Wakacje2050

Pozdrowienia "Trochę gorąco, ale dajemy radę" ze zdjęciem płonącego Biebrzańskiego Parku Narodowego, "Grunt, że dzisiaj już nie pada" na pocztówce z zarwaną przez powódź drogą w Małopolsce. Kiedyś to byłoby "szokowanie" i "granie strachem", dziś realny scenariusz, który czeka nas, jeśli nie zaczniemy aktywnie działać na rzecz zahamowania zmian klimatycznych.

Od piątku 17 lipca na billboardach (drukowanych na ekologicznym papierze!) w całej Polsce możecie zobaczyć wakacyjne pozdrowienia od Gazeta.pl. Pozdrowienia niezwykłe, bo z wakacji w umownym roku 2050, wakacji przyszłego pokolenia. Mocne zdjęcia skutków zmian klimatycznych połączyliśmy z beztroskim tonem pozdrowień od ludzi, dla których gwałtowne pożary, powodzie, zagarnianie Bałtyku przez sinice czy Wisła o szerokości lokalnego strumyka będą w przyszłości czymś normalnym. Zdjęcia z "pocztówek" nie są naszą katastroficzną wizją przyszłości, ale pochodzą z wiadomości, które gościły na łamach Gazety w ostatnich miesiącach i latach. Ta przyszłość zaczyna się już dziś. 

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Kampania #wakacje2050Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Kampania #wakacje2050 Fot. Michał Kosc, Agencja Forum, przyg. Gazeta.pl

Silny wykwit sinic i glonów w Bałtyku, Sopot. Kampania Gazeta.pl #wakacje2050Silny wykwit sinic i glonów w Bałtyku, Sopot. Kampania Gazeta.pl #wakacje2050 Fot. Kacper Kowalski, Agencja Forum, przyg. Gazeta.pl

Wisła po wielotygodniowej suszy. Kampania #wakacje2050Wisła po wielotygodniowej suszy. Kampania #wakacje2050 Fot. Agencja Gazeta, przyg. Gazeta.pl

Nie musi się to jednak tak skończyć. Wciąż mamy pole i czas do skutecznego działania na rzecz zapobiegania zmianom klimatycznym. Dlatego każdej z czterech "kartek z wakacji" towarzyszy wywiad z mądrymi ludźmi od klimatu (wszystkie do przeczytania na stronie zielona.gazeta.pl), którzy kreślą wizję przyszłości i nazywają największe zagrożenia. Oto co mają do powiedzenia:

Małgorzata Stanek (Fundacja dla Biebrzy) o wysychającej "Biebrzy" i pożarach: Od początku wiosny pożarów w Biebrzy było już dwanaście. To już nie jest jakiś odległy, "egzotyczny i cudzy" problem. Owszem w Australii są "megapożary", ale w naszym największym parku narodowym spaliło się w tym roku 10 proc. powierzchni. 

Weronika Kosiń (specjalistka WWF) o naszym wpływie na Bałtyk: Nasze rolnictwo oraz nasze nawyki konsumenckie mają ogromny wpływ na stan Bałtyku. Musimy pomyśleć dwa razy, zanim coś kupimy, wybierajmy kosmetyki bez mikrogranulek, przy zakupie ubrań postawmy na naturalne tkaniny.

Cecylia Malik (artystka, stowarzyszenie Siostry Rzeki) o sytuacji polskich rzek: Rzeka jest kobietą, w końcu jest matką życia. I tak, jak nie należy  ograniczać praw i wolności kobiet, tak nie można zatrzaskiwać rzek w betonowych korytach. Zamknięcie zabija życie.

Kasia Guzek (rzeczniczka Greenpeace) o wakacjach w czasie kryzysu klimatycznego: Być może będziemy zabierać ze sobą na urlop zestaw maseczek antysmogowych, filtrów do wody i kremów z filtrami do ciała. Bo miasta, które będziemy chcieli odwiedzić, będą po prostu zatrute, zbyt gorące.   

Nasze rozmowy, choć miejscami alarmujące, niosą też ostrożny optymizm ludzi, którzy wierzą, że mamy ogromny wpływ na to, aby wizja Wakacji 2050 się nie ziściła. Dają nadzieję i wskazówki dla naszych codziennych wyborów i decyzji. 

- Nie można popaść w rozpacz i zrezygnować z jakichkolwiek działań, zasłaniając się niekorzystnymi prognozami. Trzeba się zmobilizować, żeby złe nie stało się gorsze - mówi Weronika Kosiń.

I tego się trzymamy. Zatrzymajmy #Wakacje2050. Niech zostaną tylko na naszych pocztówkach.