Inwazja meduz w Bałtyku po wyjątkowo ciepłej zimie. Nowe gatunki mogą zakłócić równowagę ekologiczną

Ciepłe zimy i wyjątkowo słona woda to idealne warunki dla meduz, które w tym roku zostały wykryte w Morzu Bałtyckim wcześniej niż zwykle. Wyjątkowo duże skupiska tych organizmów mogą doprowadzić do zaburzenia równowagi ekologicznej na tym obszarze.

Naukowcy z Niemiec i Danii alarmują, że tak dużo meduz, które pojawiły się na dodatek znacznie wcześniej niż w mijających latach, jeszcze nie było. Trzy tygodnie temu w zatoce położonej przy mieście Eckernforde zarejestrowano bardzo duże roje meduz modrych czy meduz festonowych.

Wyjątkowo ciepła zima może być powodem pojawienia się w Bałtyku nowych gatunków meduz

- Ich pojawienie się może wynikać z niedużych prądów morskich. Słona woda z Morza Północnego i cieśniny Kattegat wpłynęła do południowo-zachodniej części Bałtyku. Dodatkowo zima była wyjątkowo ciepła, a woda w morzu miała średnio około 5 stopni ciepła. Jest to o dwa stopnie więcej, niż wynika to ze średniej z 40 lat pomiarów. Takie warunki sprzyjają rozwojowi meduz - wyjaśniała dla portalu thelocal.de oceanografka Cornelia Jaspers z Centrum Geomara Helmholtza w Kilonii.

Meduzy, w porównaniu do ryb i innych stworzeń morskich, o wiele lepiej radzą sobie także z sinicami, niskim poziomem tlenu (w 2018 roku naukowcy z Finlandii i Niemiec odkryli, że ilość tlenu w niektórych obszarach Bałtyku jest najniższa od 1500 lat) i zanieczyszczeniami wody. - Taka sytuacja będzie prowadzić do tego, że w Bałtyku pojawiać się będzie dużo więcej meduz, a mniej ryb, które będą szukały czystszych wód - dodaje Ina Stoltenberg, która wykłada na uniwersytetach w Odense i Hamburgu.

Zobacz wideo "Bałtyk się dusi". Co to oznacza i jakie ma konsekwencje?

Naukowcy po raz koleiny zaobserwowali też występowanie mnemiopsis leidyi - inwazyjnego gatunku, który od lat 80. XX. wieku rozprzestrzenia się po innych akwenach. Inwazje tego żebropława doprowadziły już do katastrof ekologicznych w ekosystemach Morza Czarnego i Morza Kaspijskiego. W 2007 roku po raz pierwszy gatunek ten zaobserwowany został m.in. w Zatoce Puckiej. Po raz pierwszy zauważono też obecność meduz blackfordia virginica, które wcześniej występowały jedynie w Europie Południowo-Wschodniej. Duża populacja meduz może doprowadzić do spadku natlenienia wody czy zmniejszenia liczebności rodzimych gatunków meduz. 

Coraz więcej meduz w Bałtyku: liczne skupiska chełbi modrych i meduz festonowych 

Chełbia modra to gatunek meduzy najczęściej spotykanej w Bałtyku. Ma przejrzyste, galaretowate ciało, składające się z 98 proc. z wody. Wokół otworu gębowego znajdują się cztery ramiona zaopatrzone w komórki parzydełkowe. Jad tej meduzy służy ochronie oraz zdobywaniu pokarmu i nie jest groźny dla człowieka.

Po ciepłych zimach w Bałtyku często pojawia się też meduza festonowa (błetwa festonowa), która jest największą meduzą na świecie. Średnia jej ciała dochodzi do dwóch metrów, chociaż przeciętne okazy osiągają wymiary nie większe niż 50 centymetrów. Ma ubarwienie żółtawe lub błękitne. Poparzenia tej meduzy są bolesne głównie dla dzieci, jednak nie są śmiertelne.