Nielegalne poszukiwania bursztynu na Mierzei Wiślanej. Przestępcy zniszczyli fragment lasu szukając cennego surowca

Straż Leśna w Elblągu odkryła nielegalne miejsce wydobycia bursztynu w okolicach Sztutowa, na Mierzei Wiślanej. Przestępcy podczas poszukiwań cennego surowca zniszczyli fragment lasu. Strażnicy skonfiskowali sprzęt przeznaczony do wydobycia.

Straż Leśna Nadleśnictwa z Elbląg poinformowała o udanej akcji patrolowej, której celem było przeciwdziałanie próbom nielegalnego wydobycia bursztynu. Sytuacja miała miejsce w zeszłym tygodniu w godzinach nocnych w okolicach Sztutowa. W akcji udział brali także lokalni policjanci. W jej ramach udało się zlokalizować i ujawnić nowe miejsce, w którym nielegalnie pozyskiwany był bursztyn. 

Zobacz wideo Dlaczego przekopujemy Mierzeję Wiślaną?

Zniszczono część lasu podczas wydobycia bursztynu

Miejsce nielegalnego wydobycia bursztynu, odkryte przez Straż Leśną i policję zostało zdewastowane. W wyniku tych działań przestępcy zniszczyli około 100 mkw. lasu. Funkcjonariusze Straży Leśnej podczas akcji mieli do użytku profesjonalny sprzęt wizyjny, który pomógł zlokalizować wykopaliska bursztynu. Nadleśnictwo Elbląg zaznacza, że niebagatelne znaczenie przy odkryciu miała także znakomita znajomość terenu, jaką wykazali się funkcjonariusze. Podczas akcji udało się namierzyć otwory wykonane metodą hydrauliczną, a następnie zniszczono system igłofiltrów, za pomocą którego pozyskiwana jest woda z gruntu potrzebna do wydobywania bursztynu. Akcja poskutkowała również zabezpieczeniem sprzętów służących do nielegalnych wykopów kruszcu, takich jak: motopompa z akumulatorem, węże strażackie, rury PCV, wąż ssący, koryto, worki jutowe i inne drobne narzędzia.

Bursztyn na Mierzei Wiślanej

Trwa przekop Mierzei Wiślanej. Jednym z elementów przedsięwzięcia jest wydobycie bursztynu, który ma zostać następnie sprzedany, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczone zostaną na dofinansowanie przekopu. Przed rokiem szacowano jednak, że bursztynu jest za mało i będzie trzeba dołożyć do jego wydobycia. Wtedy też mówiło się o 1,4 tony kruszcu, o wartości ok. 1,5 mln złotych. Najnowsze doniesienia informują jednak o prawie 7 tonach. To jednak wciąż niewielki wkład w inwestycję, której tylko pierwszy etap ma pochłonąć około 900 mln złotych.