Kilkanaście martwych delfinów na wybrzeżu Mauritiusa. "To gorsze niż koszmar"

Jak podaje BBC, co najmniej 17 delfinów zostało znalezionych martwych na wybrzeżu Mauritiusa. Śmierć zwierząt to najprawdopodobniej następstwo niedawnego wycieku ropy z uszkodzonego tankowca.

Setki ton ropy wyciekły niedawno z osiadłego na mieliźnie u wybrzeża wyspy japońskiego tankowca. Jak podaje BBC, obrońcy środowiska uważają, że śmierć delfinów nastąpiła wskutek wycieku i decyzji władz o zatopieniu dziobu statku

17 martwych delfinów na wybrzeżu Mauritiusa

- Obudzić się dziś rano i zobaczyć tak wiele martwych delfinów na naszym wybrzeżu to gorsze niż koszmar - powiedział w rozmowie z BBC mieszkaniec wyspy Nitin Jeeha. Jak zauważył mężczyzna, wiele organizacji pozarządowych, rybaków i ekspertów twierdziło, że nie wolno zatapiać tego statku w miejscu, w którym to zrobiono, ponieważ żyją tam delfiny, ale "po raz kolejny władze podjęły złą decyzję".

Zobacz wideo Rzeki zalane antybiotykami. Normy przekroczone 300 razy

Oceanograf Vassen Kauppaymuthoo przyznał natomiast, że delfiny pachniały olejem napędowym. Zdaniem naukowca sytuacja będzie się pogarszać w miarę upływu czasu.

Usunięcie wraku zajmie tygodnie

Z tekstu BBC możemy dowiedzieć się również, że wyciek ma powierzchnię 27 kilometrów kwadratowych. Gdyby jednak nie akcja ratunkowa wolontariuszy, działaczy na rzecz środowiska i mieszkańców, mógłby on być nawet trzykrotnie większy.

Greenpeace Afryka twierdzi, że z powodu wypadku tysiące gatunków zwierząt są "zagrożone utonięciem w morzu śmieci, co będzie miało tragiczne konsekwencje dla gospodarki, bezpieczeństwa żywnościowego i zdrowotnego" wyspy. Samo usunięcie statku może zająć jeszcze kilka tygodni - podała agencja Reutera, dodając, że pomoc w radzeniu sobie ze skutkami katastrofy zadeklarowała Francja, do której zamorskich włości należał kiedyś Mauritius.