Pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym topnieje od lat. Padł drugi najgorszy wynik w historii

Z analizy danych satelitarnych przeprowadzonej przez naukowców z National Snow and Ice Data Center i NASA, wynika, że 15 września zasięg pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym wyniósł 3,74 miliona kilometrów kwadratowych. To drugi najgorszy wynik w historii prowadzenia pomiarów, czyli od prawie 42 lat oraz efekt stale ocieplającego się klimatu.

Najgorszy wynik w historii odnotowano w 2012 r. Wówczas powierzchnia pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym zajmowała 3,41 miliona kilometrów kwadratowych. Naukowcy alarmują, że w wyniku wzrastających temperatur ciągu ostatnich dwudziestu lat minimalny zasięg lodu morskiego występującego w Arktyce latem znacznie się zmniejszył. Badacze nie mają wątpliwości, że to tylko jeden z wielu objawów ocieplenia klimatu.

Zobacz wideo Grenlandia topnieje w zastraszającym tempie

Pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym najmniejsza od 2012 r. To drugi najgorszy wynik w historii

"2020 rok jest szalony na północy. Mamy tu do czynienia z rekordowo niskim zasięgiem pokrywy lodowej, a także upałami na Syberii  i ogromnymi pożarami lasów" - powiedział Mark Serreze, dyrektor National Snow and Ice Data Center, centrum badawczego działającego przy Uniwersytecie Kolorado. "Trzeba to potraktować jako wykrzyknik, ostrzeżenie. Zmierzamy bowiem w stronę Oceanu Arktycznego sezonowo wolnego od lodu, a ten rok okazał w tym kontekście gwoździem do trumny" - dodał. 

Jak przypomina NASA, zimą zamarznięta woda morska pokrywa prawie cały Ocean Arktyczny, a także sąsiednie akweny. Lód morski podlega sezonowym zmianom - przerzedza się i zmniejsza swoją powierzchnię późną wiosną i latem, a gęstnieje i rozszerza jesienią i zimą. To jak duża jest powierzchnia pokrywy lodu morskiego w Arktyce może wpływać na lokalne ekosystemy, a także na regionalne i globalne wzorce pogodowe i cyrkulację oceaniczną.

Obserwowane od lat spadki zasięgu pokrywy lodowej, szczególnie dotkliwe w 2007 i 2012 r., doprowadziły do zmniejszenia obszarów grubego, wieloletniego lodu. Ponadto niedawne badania wykazały, że cieplejsza woda z Oceanu Atlantyckiego, która zazwyczaj znajduje się głęboko pod chłodniejszymi wodami Arktyki, zbliża się do dna lodu morskiego i ogrzewa je od dołu.

Niechlubny wynik może się jeszcze zmienić. Niestety na gorsze

Należy też pamiętać, że kurczenie się zasięgu lodu morskiego powoduje powstanie otwartych plam ciemnej wody. Te nie odbijają, tylko pochłaniają światło, przez co temperatura jeszcze się podwyższa. Topnienie pokrywy przekłada się też oczywiście na wzrost poziomu mórz. 

Tegoroczny sezon topnienia pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym rozpoczął się dość wcześnie syberyjską falą upałów. Wiosną temperatura w Arktyce była wyższa od średniej o 8-10 stopni Celsjusza.

Naukowcy zaznaczają, że niechlubny wynik z 15 września może jeszcze ulec zmianie - niestety na gorsze. Nowy komunikat  wraz z danymi ma zostać opublikowany na początku października.