Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Protestujący ponownie wyszli na ulicach polskich miast

W piątek 25 września w wielu miastach w Polsce i na świecie rozpoczęły się protesty w ramach Młodzieżowych Strajków Klimatycznych. W ostatnich miesiącach tradycyjne już copiątkowe demonstracje klimatyczne zostały odwołane. Jest to pierwszy MSK od wybuchu epidemii koronawirusa.

Jak podaje AP Młodzieżowe Strajki Klimatyczne zostały ponownie zorganizowane w krajach na całym świecie. Demonstracja odbyła się także w Sztokholmie, gdzie w sierpniu 2018 roku swój strajk rozpoczęła Greta Thunberg. Od tego momentu do aktywistki zaczęła dołączać młodzież w całej Szwecji, a z czasem też na świecie.

- Główną naszą nadzieją jest jak zawsze to, że uda nam się wywrzeć wpływ na świadomość opinii publicznej. Musimy stać się bardziej świadomi zmian klimatycznych - powiedziała podczas dzisiejszego protestu Greta Thunberg.

Zobacz wideo Światowa młodzież walczy o klimat. I zaprasza do współpracy dorosłych

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny wraca na całym świecie. W Polsce odbyło się 30 manifestacji

Młodzieżowe Strajki Klimatyczne zorganizowane zostały także w Polsce, a dokładniej w 30 miastach, m.in. w Warszawie, Łodzi, Opolu, Rzeszowie, Cieszynie, Koninie, Szczecinie, Krakowie, Bydgoszczy, Kielcach, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku czy Nowym Sączu. Jest to pierwsza manifestacja klimatyczna po dziesięciomiesięcznej przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa.

Uczestnicy demonstracji w Polsce wspólnie chcą zaapelować do rządu, by uznał osiągnięcie przez Polskę neutralności klimatycznej do 2040 roku za priorytet. W większości miast w Polsce strajk rozpoczął się rano, w godzinach 10-12. Głównym hasłem strajków w kraju jest "Cała Polska dla sprawiedliwości klimatycznej".

- Tym razem skupiamy się na sprawiedliwości klimatycznej. Wiemy i chcemy uświadamiać, że kryzys klimatyczny dotyka nas wszystkich, jednak nie jest on sprawiedliwy. Zdecydowanie najbardziej cierpią i będą cierpieć z jego powodu osoby najbiedniejsze oraz najmniej uprzywilejowane. Fale upałów, susze, ulewy, pożary, czy nawałnice to tylko część ze skutków działania systemu, w którym żyjemy - mówiła podczas strajku w Poznaniu aktywistka Katarzyna Niemier cytowana przez TVP.