Papamobile napędzane wodorem. Papież otrzymał ekologiczną Toyotę Mirai

Papież otrzymał na własność wodorową Toyotę Mirai. Pojazd został dostosowany do potrzeb Ojca Świętego. Pierwszy raz ekologiczny papamobile zaprezentowano w 2019 roku.

Papież Franciszek od co najmniej pięciu lat apeluje o traktowanie zaniedbań środowiskowych jako grzechu. Wtedy to wydał encyklikę "Luadato si", gdzie szerzej poruszył temat ekologii. Przyniosło to wymierne skutki, ponieważ w zeszłym roku podczas Synodu Amazońskiego duchowni zaproponowali nawet wprowadzenie "grzechu ekologicznego". Troska o środowisko papieża nie umknęła uwadze japońskich duchownych. 

Zobacz wideo Papież Franciszek i całowanie pierścienia

Wodorowy papamobile trafił na stałe do papieża Franciszka

Wodorowy papamobile został pokazany podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Japonii w listopadzie 2019 roku. Jest to przerobiona Toyota Mirai. Dwa egzemplarze koncern motoryzacyjne przekazał Konferencji Episkopatu Japonii, która następnie udostępniła pojazd papieżowi podczas jego wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni. Teraz po roku zdecydowano się przekazać jeden z egzemplarzy Stolicy Apostolskiej.

Wodorowy papamobile to klasycznie biały samochód, którego zadaszenie zostało usunięte. Zamiast niego zainstalowano na podwyższeniu fotel oraz szklany i podświetlany dach. W związku z tym papamobile ma aż 2,7 m wysokości i 5,1 m długości. Moc silnika to 154 KM. Na jednym tankowaniu przerobiona Toyota Mirai może przejechać 500 km  w tym czasie wydzielając tylko wodę. W ogniwach paliwowych łączy się tlen z wodorem, co generuje oprócz wody, prąd elektryczny.  

Papież będzie miał problemy z tankowaniem wodorowego papamobile

Choć sama idea i sygnał wysyłany do świata można uznać za jednoznacznie pozytywny, to pokazuje on jednocześnie problemy współczesnych ekologicznych pojazdów. Stacje ładowania samochodów elektrycznych są już dość powszechne, tego samego jednak nie można powiedzieć o stacjach tankowania wodoru. Jak zauważył Auto Świat, najbliższa Watykanowi taka stacja znajduje się na przedmieściach Bolzano, niedaleko granicy włosko-austriackiej. To aż 640 km drogi, podczas gdy papamobile ma tylko 500 km zasięgu. Pozostaje czekać na informację ze Stolicy Apostolskiej, jak postanowią rozwiązać ten problem.