Europarlament może zakazać nazw "wege burger" czy "sojowa parówka". Aktywiści protestują

Aktywiści, część parlamentarzystów i co najmniej 200 tys. osób, które podpisały petycję sprzeciwia się dwóm poprawkom, nad którymi zagłosuje w tym tygodniu Parlament Europejski. Zakazują one używania nazw mięsnych potraw i nabiału do ich roślinnych zamienników. Chodzi np. o wegetariańskie burgery, roślinne kiełbaski czy substytut sera.
Zobacz wideo Thun: Musimy podjąć dramatyczne kroki, żeby zatrzymać wzrost temperatury

Na rozpoczynającej się w poniedziałek (zdalnej) sesji Parlamentu Europejskiego deputowani będą głosować nad regulacjami dot. wspólnej organizacji rynków rolnych. Wśród przepisów znalazły się dwie poprawki z komisji ds. rolnictwa, które wzbudziły niepokój aktywistów - w tym klimatycznych - i niektórych organizacji pozarządowych. 

Poprawki zakazałyby używania nazw takich jak wege burger w coraz popularniejszym sektorze roślinnych zamienników mięsa i nabiału. 

Poprawka 165 zakazuje używana terminów kojarzonych z potrawami mięsnymi do ich roślinnych zamienników. Chodzi o takie potrawy jak wege burger, roślinny stek, parówka sojowa, roślinne kiełbaski itd. Druga poprawka - nr 171 - dotyczy nabiału. Już teraz nazwy takie jak masło, jogurt, mleko itd. są zarezerwowane dla nabiału. Poprawka jeszcze zaostrzy te wymogi. W jej myśl nie wolno będzie używać nawet określać takich tak "przypominający jogurt" albo "zamiennik sera", czy określeń charakterystycznych dla nabiału (kremowy, maślany). 

Większość konsumentów nie ma problemu z takimi nazwami

Teoretycznie takie poprawki mają zapobiec sytuacjom wprowadzenia konsumentów w błąd co do składu produktu (np. margaryny udające masło). Jednak Europejska Organizacja Konsumentów w piśmie do członków Parlamentu Europejskiego zwraca uwagę, że z przeprowadzonego w ubiegłym roku sondażu wynika, że większość konsumentów w krajach UE nie ma obaw w sprawie używania nazw takich jak wege burgery czy roślinne kiełbaski. 

Tylko 20 proc. uznało, że nie powinno to być dozwolone. 42 proc. uznaje, że można zezwolić na takie nazwy pod warunkiem wyraźnego oznaczenia produktów jako wegetariańskie lub wegańskie, a 26 proc. nie widzi w tym żadnego problemu nawet bez takich oznaczeń.

Organizacja zwraca uwagę, że nazwy takie jak burger, kiełbaska czy "mięso" mielone dla roślinnych alternatyw są pomocne dla konsumentów, bo informują o tym, jak spożywać i jakiego smaku spodziewać się po tych daniach. Wiadomo, że wege burger spożywamy w kanapce z ulubionymi dodatkami, zaś "wege dysk" (taka nazwa pojawiła się jako jedna z zastępczych propozycji) nie sugeruje formy spożycia czy smaku potrawy. 

Dieta roślinna dla klimatu

Spożycie mięsa i nabiału wiąże się z bardzo negatywnym wpływem na środowisko. Hodowla zwierząt odpowiada za dużą część emisji dwutlenku węgla, przyczyniając się do zmian klimatu. Wykarmienie zwierząt wymaga przeznaczenia ogromnych zasobów (nawozów, ziemi, wody), niewspółmiernie do wartości odżywczych w porównaniu do roślin. Prowadzi także do wylesiania na wielką skalę (np. w Amazonii dżungla jest wycinana pod uprawy soi wykorzystywanej nie do spożycia przez ludzi, ale jako karma dla zwierząt). Dlatego walka z kryzysem klimatycznym i środowiskowym wymaga ograniczenia spożywania mięsa. Zamiast tego z masowej, przemysłowej produkcji lepiej jeść niewielkie ilości ze zrównoważonych hodowli. 

Europejska Organizacja Konsumentów zwraca uwagę, że w swojej własnej strategii dla rolnictwa Unia Europejska mówi o potrzebie zmiany diety Europejczyków na w większym stopniu opartą o produkty roślinne i z mniejszą ilością czerwonego i przetworzonego mięsa. 

"Aby to się stało, potrzebne jest wiele atrakcyjnych, wygodnych alternatywnych źródeł białka w przystępnej cenie. A ich atrakcyjność zależy od możliwości ich łatwego rozpoznania przez konsumentów" - pisze organizacja. Ponad 200 tys. osób podpisało się pod petycją o odrzucenie poprawek na stronie proveg.com/pl/burger-ban/. Krytykuje je także polska inicjatywa Roślinniejemy.

 

Spurek: Poprawki uderzą w rozwijający się biznes 

Głos w sprawie poprawek zabrała polska europosłanka Sylwia Spurek. Jak pisze, poprawki będą miały negatywne i istotne skutki ekonomiczne "dla młodego, ale prężnie rozwijającego się w Polsce i całej Unii Europejskiej rynku" roślinnych zamienników mięsa.

"Proponowane poprawki są nie tylko antygospodarcze, ale negatywnie wpłyną na ochronę praw europejskich konsumentów i konsumentek, a także na prawa zwierząt. To również kolejny krok wstecz w walce z kryzysem klimatycznym" - ocenia Spurek. Deklaruje głosowanie przeciwko obu poprawkom.