Wycięto dwustuletnie dęby w Puszczy Białowieskiej. Ekolodzy: Drzewa żyły, wycięcie bezzasadne

"Nadleśnictwo Hajnówka wycięło w Puszczy przynajmniej trzy żyjące, kilkusetletnie dęby w wieku min. 270 i 200 lat" - poinformowała Fundacja Dzika Polska. Jak dodała, "drzewa w chwili wycięcia były żyjące".

We wpisie na Facebooku Fundacja Dzika Polska podkreśla, że wycięcie drzew było bezzasadne, a "ewentualnym zagrożeniom ze strony drzew można było zapobiec na szereg innych sposobów".

Wycinanie tak wartościowych drzew powinno być ostatecznością i powinno wynikać z wyników badań przeprowadzonych z wykorzystaniem zaawansowanego sprzętu i zaawansowanych metod np. z wykorzystaniem tomografu, rezystografu, pulling test - twierdzi Fundacja Dzika Polska i z taką opinią zgadza się dr Marzena Suchocka z SGGW

- czytamy w komunikacie.

Fundacja Dzika Polska: Leśnicy niepotrzebnie wycięli dęby

Jak podkreśla fundacja, powołując się na dokumentację udostępnioną przez nadleśnictwo, nie zostały wykonane ani badania, ani wnikliwe oględziny drzew. Oględziny, które odbyły się w czerwcu 2018 roku prowadziły do wniosku: "Drzewa te są wypróchniałe i tracą stopniowo grube konary, które spadają bezpośrednio na torowisko kolejki, zagrażając turystom w trakcie ich przejazdu".

Tak uproszczona diagnoza w przypadku wartościowych, starych dębów jest niedopuszczalna i sprzeczna z elementarnymi zasadami diagnostyki drzew

- zaznaczyła Dzika Polska. Jak dodała, nadleśnictwa powinny diagnozować stan wartościowych, liściastych drzew przynajmniej zgodnie ze standardem Visual Tree Assessment. "Rozumiemy i popieramy potrzebę wycinania czy obalania martwych świerków stojących zaledwie kilka lat po obumarciu, jednak w przypadku szczególnie starych dębów (które mogą stać jeszcze wiele lat lub dekad po obumarciu, pełniąc ważne funkcje krajobrazowe i biocenotyczne) diagnoza powinna przebiegać z wykorzystaniem w/w bardziej zaawansowanych metod i narzędzi" - podkreślają członkowie fundacji. Zaznaczają, że wycięcie całych dębów jest ostatecznością, którą powinny poprzedzać alternatywne działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa, m.in. zaniechanie użytkowania kolejki w wietrzne dni czy założenie wiązań.

"Brak szacunku do drzew jest przytłaczający"

Drzewa najprawdopodobniej pozostaną na gruncie do rozkładu. Organizacja podkreśla, że pracownicy nadleśnictw przeszli szkolenia z zakresu diagnostyki drzew organizowane przez Instytut Drzewa, jednak ich wiedza nie jest wykorzystywana do oceny stanu drzew. 

Sytuacja dotyczy drzew znalezionych kilka miesięcy temu. Fundacja Dzika Polska wstrzymała się z informowaniem o niej do czasu uzyskania opinii dr Marzeny Suchockiej z SGGW. - Brak szacunku do drzew jest przytłaczający. Nie można podejść do kilkusetletniego dębu i powiedzieć, że trzeba go wyciąć, bo stanowi zagrożenie. To jest bardzo nieodpowiedzialne - powiedziała ekspertka w rozmowie z tvn24.pl.

Zobacz wideo Wajrak: Lasy Państwowe powinny być zreformowane. W tej chwili są instytucją samokontrolującą się
Więcej o: