Policzyli, ile osób umiera przez smog. Wśród 50 najgorszych miast Europy 16 z Polski

Polska - obok Włoch - przoduje w niechlubnym rankingu. Polskie miasta znalazły się na czele listy miejsc z największą liczbą możliwych do uniknięcia śmierci z powodu zanieczyszczenia powietrza. Najgorzej jest w metropolii śląskiej i innych miastach regionu, a także w Radomiu, Warszawie i Krakowie.
Zobacz wideo Piotr Siergiej: Przez pierwsze 2 lata program "Czyste Powietrze" był dysfunkcyjny

Wystarczyło kilka dni silniejszego mrozu - który zimą powinien być normalny - by poziomy zanieczyszczenia powietrza w wielu polskich miastach wyskoczyły pod sufit. Na mapie zanieczyszczenia powietrza w Europie jesteśmy ciemnoczerwoną plamą. 

Takie poziomy zanieczyszczenia - a także te niższe, ale utrzymujące się przez większą część roku - mają swoje poważne konsekwencje. W opublikowanym na łamach prestiżowego pisma medycznego "The Lancet" badaniu naukowcy z Barcelona Institute for Global Health wyliczyli, jak smog wpływa na śmiertelność w ponad tysiącu miast Europy. Badali oni poziom zanieczyszczenia powietrza cząstkami stałymi PM 2,5 (jeden z głównych składników smogu) oraz dwutlenkiem azotu. 

Biorąc pod uwagę śmiertelność z powodu tych zanieczyszczeń, wyliczyli, ilu zgonów udałoby się uniknąć każdego roku w Europejskich miastach, gdyby zanieczyszczenie było niższe (wzięli pod uwagę dwa warianty: poziom zanieczyszczenia w normach WHO oraz niższy - taki, jaki jest w miastach z najczystszym powietrzem). Na czele niechlubnego rankingu najwięcej jest miast z Włoch, a na drugim miejscu - z Polski. 

Według badania, gdyby we wszystkich miastach z rankingu spełniane były normy WHO dla zanieczyszczenia cząstkami PM 2,5 (czyli mniejszymi niż 2,5 mikrometra), to ratowałoby to życie około 51 tys. osób rocznie. Zaś zmniejszenie tego zanieczyszczenia do poziomu takiego, jak w najczystszych miastach oznaczałoby uniknięcie 125 tys. niepotrzebnych śmierci.    

Nie ma bezpiecznego poziomu zanieczyszczenia

Na pierwszym miejscu rankingu jest włoskie miasto Brescia (w rankingu brana jest pod uwagę liczba zgonów w odniesieniu do liczby mieszkańców, a nie liczba bezwzględna). W sumie w pierwszej dziesiątce są cztery miasta z Włoch i po trzy z Czech oraz Polski. To Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska na miejscu piątym (1739 do 2564 możliwych do uniknięcia zgonów), Jastrzębie-Zdrój (71-102 niepotrzebnych zgonów) i Rybnik (113-164 niepotrzebnych zgonów).

Wśród pierwszych 50 miast na liście jest w sumie 16 z Polski. Kolejne to m.in. Żory (miejsce 12.), Radom (miejsce 16.), Warszawa (miejsce 20. i  między 1494 a 2158 możliwych do uniknięcia śmierci każdego roku), Kraków (miejsce 28.) i Łódź (miejsce 31. i 538-911 niepotrzebnych zgonów). 

Przewidywalnie wśród miast z najczystszym powietrzem są głównie te z wybrzeża, gdzie m.in. wietrzna pogoda pomaga w zmniejszeniu poziomu zanieczyszczeń. Trzy polskie miasta na najniższych miejscach w rankingu (w 7. i 8. setce) to Słupsk, Koszalin i Gdynia, gdzie średni roczny poziom zanieczyszczenia powierza niemal nie przekracza norm WHO. Nie znaczy to, że nie mogłoby być lepiej - gdyby zanieczyszczenie spadło do poziomów najczystszych miast w Europie, to wciąż oznaczałoby uniknięcie od kilku (w Słupsku) do koło 150 (w Gdyni) niepotrzebnych zgonów.

Zanieczyszczenie cząstkami stałymi pochodzi z też ruchu samochodowego, ale w dużej mierze jego źródłem jest spalanie paliw stałych w piecach. Inaczej jest z zanieczyszczeniem dwutlenkiem azotu, którego głównym źródłem są silniki spalinowe. Tutaj na czele rankingu niepotrzebnych zgonów są głównie metropolie - Madryt, Paryż, Bruksela. Pierwszym polskim miastem jest Warszawa na miejscu 20. 

To pierwsze takie badanie szacujące, ile osób umiera w europejskich miastach z powodu zanieczyszczenia powietrza. Autorzy zwracają uwagę m.in. na różnice w liczbie niepotrzebnych zgonów w scenariuszu spełnienia norm WHO oraz najniższego poziomu zanieczyszczeń. To pokazuje, że "nie ma bezpiecznego poziomu, poniżej którego narażenie na zanieczyszczenie powietrza byłoby nieszkodliwe dla zdrowia". Zdaniem autorów obecne prawo w krajach UE nie chroni dostatecznie dobrze zdrowia obywateli i normy zanieczyszczenia powietrza powinny zostać zaostrzone.  

W rzeczywistości może być jeszcze gorzej

Według rankingu w polskich miastach można by uratować życie od około 7,5 do 12,2 tys. ludzi rocznie, gdyby zanieczyszczenie powietrza było mniejsze (pierwsza liczba dotyczy zanieczyszczenia w normach WHO, druga - najniższych poziomów w europejskich miastach).

Jednak skala śmiertelnego żniwa, jakie zbiera w Polsce smog, jest zapewne o wiele wyższa. Według jednego z badań przez choroby związane ze smogiem w Polsce umiera przedwcześnie ok. 58 tys. osób rocznie, a przewidywana długość życia z powodu zanieczyszczenia powietrza jest 2,8 roku krótsza.

Ponadto w rankingu znalazło się 61 miast z Polski. Tymczasem zanieczyszczenie powietrza cząstkami stałymi to problem nie tylko największych i średnich miast. W mniejszych miejscowościach często nie ma żadnych czujników jakości powietrza, jest zaś ten sam problem, co w innych - ogrzewanie węglem i drewnem w starych kotłach i piecach. Zatem prawdziwa skala problemu chorób i śmierci z powodu smogu jest w Polsce zapewne dużo wyższa. 

Zobacz wideo "Godów ma 2000 mieszkanców. Powietrze tam jest gorsze niż Londynie"