Park narodowy zagrożony. Kopalnia węgla na Polesiu może zniszczyć "europejską Amazonię"

Patryk Strzałkowski
"Zdewastowaniem jednego z najcenniejszych terenów w Polsce i Europie" grozi planowana budowa kopalni węgla w sąsiedztwie Poleskiego Parku Narodowego - alarmują naukowcy. Planowana przez australijską firmę kopalnia miałaby doprowadzić do osuszenia bagien i torfowisk, nie tylko niszczące niezwykłą przyrodę, ale dodatkowo przyczyniając się do kryzysu klimatycznego i środowiskowego.

Poleski Park Narodowy - wyjątkowo cenny m.in. jako siedlisko ptaków - jest poważnie zagrożony. Naukowcy alarmują, że fatalny wpływ będzie miała nowa kopalnia węgla, która ma powstać w sąsiedztwie parku. W poniedziałek opublikowano nowy raport na ten temat. 

Centrum Ochrony Mokradeł pisze, że "rozpoczęte w 2013 r. działania australijskiej spółki Balamara mające na celu uruchomienie kopalni węgla kamiennego w Lubelskim Zagłębiu Węglowym, w sąsiedztwie Poleskiego Parku Narodowego, nabierają tempa" i grozi zniszczeniem bagien objętych ochroną w parku narodowym i okolicach. 

Wydobycie węgla na tym obszarze jest sprzeczne z powszechnie uznaną koniecznością spowolnienia kryzysu klimatycznego i ograniczania jego skutków, również ze względu na rolę zagrożonych mokradeł w bilansie gazów cieplarnianych i lokalnym obiegu wody

- czytamy w informacji COM.

Na konferencji towarzyszącej publikacji raportu dr hab. Grzegorz Grzywaczewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie określił Polesie jako "europejską Amazonię" ciągnącą się od wschodniej Polski po Rosję. W naszym kraju znajduje się jej stosunkowo niewielki fragment, którego jeszcze mniejszą część stanowi Poleski Park Narodowy.  Podkreślił, że panujące tam warunki, istnienie terenów podmokłych czy łąk sprzyja występowaniu wielu ginących gatunków ptaków, a w parku narodowym występuje "najrzadszy wędrowny ptak Europy", czyli wodniczka. 4 proc. światowej populacji tego gatunku żyje właśnie tam. Jego zdaniem waga sprawy jest porównywalna z zagrożeniami dla Puszczy Białowieskiej czy wcześniej Doliny Rospudy. Na zagrożonym obszarze występuje 112 chronionych gatunków roślin i 180 chronionych gatunków zwierząt, głównie ptaków.

Z kolei dr hab. Wiktor Kotowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i członek zarządu Centrum Ochrony Mokradeł stwierdził, że "uparte dążenie rządu do budowy kopalni niszczącej najcenniejsze obszary bagienne jest niemalże perwersją w czasach narastającego zagrożenia ze strony globalnego ocieplenia, które wywołaliśmy właśnie spalając paliwa kopalne i niszcząc naturalne ekosystemy". Budowę kopalni węgla w tym miejscu w dobie walki z kryzysem klimatycznym określił "szalonym planem", do którego "jako przyrodnicy nie możemy dopuścić".

 

Budowa kopalni "oznacza bezpowrotną degradację"

Autorzy raportu piszą, że od lat 70 w regionie funkcjonuje już kopalnia Bogdanka, ale teraz Balamara stara się o koncesję na kolejne wydobycie i "jest o krok od uzyskania decyzji środowiskowej na budowę nowej kopalni, położonej znacznie bliżej granic parku, w gminie Hańsk". Ponadto w obszarze objętym koncesją poszukiwawczą jest 14 obszarów objętych różną formą ochrony. Na mapie na stronie firmy Balamara widać, że projekt eksploatacji złoża Sawin obejmuje w zasadzie cały obszar parku narodowego i duże tereny dookoła niego. Według informacji na stronie "wstępny czas życia kopalni" jest szacowany na 51 lat.

Naukowcy podkreślają, że przed wydaniem zezwolenia na wydobycie trzeba "przeprowadzić kompleksową ocenę oddziaływania na środowisko". Raport stanowi wstępną ocenę tego, jak kopalnia mogłaby wpłynąć na obszary w parku i inne cenne tereny, w tym bagna i torfowiska.

Jak tłumaczą badacze, "funkcjonowanie kopalni oznacza ciągłe wypompowywanie wód podziemnych, co skutkuje obniżeniem lokalnego poziomu wód podziemnych. Z kolei zawalanie wyeksploatowanych korytarzy prowadzi do osiadania gruntu". Takie procesy są oberwane w rejonie istniejącej kopalni Bogdanka

Ich wystąpienie w rejonie Poleskiego Parku Narodowego oznacza bezpowrotną degradację torfowisk przez ich osuszenie lub zalanie wodą powyżej jej obecnego poziomu, a w konsekwencji zanik gatunków uzależnionych od stanu naturalnego, a więc najrzadszych i najbardziej zagrożonych. Co więcej, w wyniku osuszenia, torfowiska z ekosystemów trwale wiążących dwutlenek węgla zostałyby przekształcone w znaczące źródła tego gazu cieplarnianego do atmosfery. Znacząco zmniejszy się też ich rola w retencji wody oraz regulacji lokalnego klimatu. W kontekście postępującego kryzysu klimatycznego i środowiskowego oraz szybko spadającej różnorodności biologicznej, budowa kopalni w gminie Hańsk jest, zdaniem autorów raportu, jednoznacznie sprzeczna z interesem publicznym

- czytamy w podsumowaniu raportu.