Islandia czeka na wybuch wulkanu Keilir. Od tygodnia odczuwalne są wstrząsy sejsmiczne

Naukowcy ostrzegają przed możliwą erupcją wulkanu Keilir w południowo-zachodniej Islandii. Według nich od kilku dni można zaobserwować "silne oznaki" wskazujące na erupcję. Eksperci uspokajają, że wybuch wulkanu nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi i nie doprowadzi do paraliżu ruchu lotniczego w Europie.

Góra Keilir znajduje się na półwyspie Reykjanes, zaledwie 30 kilometrów na południe od stolicy Islandii, Reykjaviku i niedaleko międzynarodowego lotniska w Keflaviku. Ostatni tydzień na półwyspie upłynął pod znakiem niemal stałej aktywności sejsmicznej. Odnotowano ponad tysiąc niewielkich wstrząsów - informuje "The Guardian".

- Nie twierdzimy, że erupcja już się zaczęła. Ale wygląda to na rodzaj aktywności, jakiej można się spodziewać w okresie poprzedzającym erupcję - powiedziała Kristín Jónsdóttir z islandzkiego biura meteorologicznego. 

Islandia. Wybuch wulkanu jest "prawdopodobny", ale nie stanowi zagrożenia dla ludzi

Podczas popołudniowej konferencji prasowej przedstawiciele obrony cywilnej wyspy przekazali, że erupcja jest "prawdopodobna" i może do niej dojść nawet w ciągu najbliższych godzin. Przekazano również, że erupcja nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców, ale należy unikać podróży po obszarze wokół góry wulkanicznej Keilir. 

Według ekspertów lawa, która będzie pojawiać się w rejonie wulkanu Keilir, ma niewielkie szanse na dotarcie do zaludnionych obszarów. Wyrzuty lawy i popiołu mogą jednak doprowadzić do zakłóceń w pracy lotniska Keflavík. Służby obawiają się, że lawa może zalać niektóre drogi prowadzące do lotniska, dlatego przygotowano plany przeniesienia lotów oraz pasażerów na inne porty na Islandii

Zobacz wideo Hawaje: Kula lawy uderzyła w łódź pełną turystów. 23 osoby zostały ranne

Ekspert: To będzie całkowicie inny wybuch niż 11 lat temu

Geofizyk Freysteinn Sigmundsson twierdzi, że erupcja nie będzie miała gwałtownego charakteru. Według niego nie dojdzie do spektakularnego wystrzału lawy i popiołu w niebo. Zamiast tego może dojść do erupcji szczelinowej, czyli do powolnego wylewania się lawy ze szczelin w powierzchni ziemi. 

- To, co się dzieje, jest całkowicie inne niż w przypadku Eyjafjallajökull - powiedział, odnosząc się do erupcji islandzkiego wulkanu sprzed 11 lat, która sparaliżowała ruch lotniczy w całej Europie. - Jest bardzo mało prawdopodobne, aby w tym przypadku erupcja mogła doprowadzić do zakłócenia międzynarodowego transportu lotniczego - dodał. 

Obszar z okolic wulkanu Keilir można obserwować na żywo w internecie.

 
Więcej o: