Puszcza Białowieska będzie dalej wycinana. "Traktujemy to jako splunięcie w twarz"

Ministerstwo Klimatu i Środowiska podpisało decyzje dotyczące planów dla nadleśnictw Białowieża i Browsk. W 100-lecie Białowieskiego Parku Narodowego postanowiono, że puszcza będzie dalej wycinana. Ilość pozyskanego drewna ma być jednak zredukowana o prawie 60 proc. w stosunku do 2017 roku, kiedy z puszczy wycięto 160-180 tys. drzew.

Jak podaje "Wyborcza", resort klimatu i środowiska ogłosił decyzje dotyczące Planów Urządzania Lasu dla puszczańskich Nadleśnictw Białowieża i Browsk. Podpisanie aneksów nastąpiło mimo protestów naukowców i organizacji pozarządowych, które wskazywały, że planowane decyzje nie mają prawnego ani przyrodniczego uzasadnienia.

Puszcza Białowieska. Ministerstwo podpisało aneksy, które zezwalają na dalsze wycinki drzewostanu

Na konferencji prasowej 9 marca wiceminister Edward Siarka mówił, że rząd rzekomo wypełnia w ten sposób wyrok TSUE. W lutym Komisja Europejska wezwała Polskę do wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprzed prawie trzech lat. Zdaniem KE polskie władze nie ustanowiły m.in. niezbędnych środków ochrony dla chronionych gatunków, siedlisk oraz chronionych ptaków. KE nie wyklucza, że sprawę skieruje ponownie do TSUE - a to może wiązać się z dotkliwymi sankcjami finansowymi.

Puszcza BiałowieskaKE wzywa Polskę do wykonania wyroku ws. Puszczy Białowieskiej

- Przyjęcie aneksu dla Nadleśnictw Białowieża jest jedyną prawną możliwością zmiany aneksu z 2016 r., który był powodem konfliktu z UE. Pozwoli na podjęcie prac w zakresie ochrony czynnej - mówił polityk. W praktyce oznacza to kontynuowanie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Dokument zakłada, że do końca 2021 roku Nadleśnictwo Białowieża będzie mogło wyciąć maksymalnie do 4,3 tys. metrów sześciennych drewna. Jest to o blisko 60 proc. mniej drewna zaplanowanego do pozyskania w porównaniu do dokumentu z 2016 roku. Prace mają rozpocząć się po okresie lęgowym zwierząt, czyli najwcześniej we wrześniu. Dokument obowiązuje tylko do grudnia 2021 roku, a to oznacza bardzo intensywne prace na miejscu.

Wiceminister zapewnił, że podpisane aneksy nie przewidują cięć w drzewostanach ponad 100-letnich - tych, które znajdują się w pierwszej i drugiej strefie ochronnej UNESCO czy na cennych przyrodniczo obszarach, np. na bagnach i siedliskach wilgotnych. Z tego też powodu w aneksach nie jest uwzględnione Nadleśnictwo Hajnówka, gdzie znajduje się najwięcej wiekowych drzew. Dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny dodał, że aneksy dadzą dostęp do drewna opałowego dla miejscowej ludności oraz pozwolą na "legalne działania dotyczące ochrony siedlisk".

Puszcza Białowieska może trafić na Listę Dziedzictwa Zagrożonego"Kolejna mocna decyzja UNESCO" w sprawie Puszczy Białowieskiej

"Traktujemy to, jako spluniecie w twarz i wyraz ignorancji w stronę społeczeństwa"

Inaczej na aneksy patrzą przedstawiciele organizacji środowiskowych. Krzysztof Cibor z Greenpeace powiedział, że ministerstwo po raz kolejny zamiast naukowców i społeczeństwa posłuchało "leśnych baronów". Koalicja Kocham Puszczę udostępniła na swojej stronie listę ośmiu problemów. Zwrócono uwagę, że już w 2019 roku naukowcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych, a także UNESCO zgłosiły uwagi do aneksów, a podpisane dziś dokumenty ich nie uwzględniają. Plany urządzenia lasu mają też być oparte na nieaktualnych inwentaryzacjach przyrodniczych, które zaniżają występowanie chronionych gatunków. Ekolodzy zwracają uwagę, że dokumenty dopuszczają wycinkę drzewostanów stuletnich o charakterze naturalnym.

- Traktujemy to jako spluniecie w twarz i wyraz ignorancji. Podpisanie aneksów w siedzibie BPN odbieramy jako wyraz podporządkowania instytucji ochrony przyrody wobec Lasów Państwowych - dodaje Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska.

Poprzedni aneks do Planu Urządzania Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża z 2016 r. doprowadził do ogromnej wycinki. Od wiosny do jesieni 2017 roku z puszczy wycięto około 160-180 tys. drzew. Następnie drewno zostało sprzedane do prywatnych firm. Po roku TSUE orzekło, że wycinka naruszyła unijne prawo, a Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z przyjętych dyrektyw siedliskowej i ptasiej. Trybunał uznał też, że działania doprowadziły do zaniku części tego chronionego obszaru.

Nielegalne wysypisko odpadów toksycznych, zdjęcie ilustracyjne.Ministerstwo chce nawet 25 lat więzienia za ekoprzestępstwa. "Efekt mrożący"