"Lagun" z Krakowa istnieje naprawdę. Pytanie na jak długo - niszczymy jego dom w zawrotnym tempie

Ma jasnobrązowy kolor, rogalikowaty kształt, może zmieścić się w dłoni i przesiaduje na drzewach. To nie słynny "lagun" z Krakowa, a prawdziwe zwierzę, które przypomina wymyślonego stwora - mrówkojadek jedwabisty. To stosunkowo mało znane zwierzę - dopiero kilka lat temu odkryto, że to co najmniej siedem gatunków, a nie tylko jeden, jak wcześniej sądzono.
Zobacz wideo Rudzińska-Bluszcz: Środowisko to dobro wspólne. Powinniśmy móc wymagać od rządzących, żeby o nie dbali

"Lagun" z lokalnej ciekawostki stał się globalną sensacją - media na całym świecie pisały o zabawnej sytuacji, jaka spotkała obrońców zwierząt z Krakowa i stworzenie, które okazało się croissantem. 

Wielu starało się dociec, jakiego zwierzęcia mogła się dopatrzyć w rogaliku mieszkanka Krakowa. Spekulowano, że "lagun" mógł być legwanem. Tymczasem użytkownik Facebooka Wojtek Kocołowski zwrócił uwagę, że przypomina on prawdziwe zwierzę, które żyje co prawda na drzewach, jednak nie powinno pojawić się w Polsce.

Mrówkojadek jedwabisty to najmniejszy ze znanych nam mrówkojadów. Urocze zwierzę skulone na gałęzi rzeczywiście może przypominać "laguna" - mniejsze osobniki mogą zmieścić się w dłoni, ma spiczasty pyszczek i jasnobrązowe, żółte czy biszkoptowe umaszczenie. Do tego żyje na drzewach, posiadając na ich gałęziach niczym rogalik z Krakowa. 

Mrówkojadek jedwabisty żyje w lasach tropikalnych Ameryki Środkowej i Południowej, od południa Meksyku po Boliwię i Brazylię, w tym w Amazonii. W czerwonej liście Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody jest wpisany jako gatunek najmniejszej troski, zatem nie jest oficjalnie zagrożony wyginięciem. 

Nie znaczy to jednak, że jest on zupełnie bezpieczny. Dopiero w 2017 roku ustalono, że nie jest to jeden gatunek, a siedem różnych. Tylko mrówkojadek zwyczajny jest zbadany na tyle, by być uznanym za gatunek najmniejszej troski, i nie mamy jeszcze wiedzy, jak wygląda sytuacja pozostałych sześciu.

 

Wiemy na pewno, że środowisko, w którym występuje, jest niszczone w coraz szybszym tempie. Lasy tropikalne - w tym Amazonia - to jeden z najbardziej narażonych ekosystemów. Zagraża im wylesianie pod uprawy czy kopalnie, zmiany klimatu i inne formy działalności człowieka.

Według niedawnego opracowania w ubiegłym roku wycięto pierwotne lasy tropikalne o powierzchni  4,2 mln hektarów - powierzchni zbliżonej Holandii. Poziom wylesiania w jednym z najcenniejszych ekosystemów Ziemi znacznie wzrósł w porównaniu do roku poprzedniego. Wylesianie w brazylijskiej Amazonii osiągnęło najwyższy poziom od 2008 roku. Choć największy problem wylesiania dotyczy przede wszystkim odległych krajów tropikalnych, to my jako mieszkańcy Europy bynajmniej nie jesteśmy bez winy. Wręcz przeciwnie. Jak opisuje "The Guardian", przeciętny mieszkaniec Zachodu odpowiada za wycięcie średnio czterech drzew rocznie w związku z produkcją kawy, czekolady, wołowiny, oleju palmowego i innych produktów.

"Lagun" może pomóc chronić zwierzęta?

Być może zabawna historia z Krakowa stanie się przyczynkiem do niesienia realnej pomocy dla zwierząt. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami pracuje nad gadżetami z "Lagunem", a wpływy ze sprzedaży pójdą na pomoc zwierzętom.

Może to też zwiększyć świadomość i sympatię do gatunków takich jak mrówkojadek jedwabisty. Badania pokazują, że sympatyczny wizerunek zwierząt, np. w bajkach, zwiększa zainteresowanie i pozytywnie wpływa na ich postrzeganie. To może przekładać się na lepszą ochronę gatunków.