Lepiej późno niż później. Hiszpania ma nowe prawo klimatyczne. "Tama przeciwko greenwashingowi"

Maria Mazurek
Od pomysłu do uchwalenia potrzeba było aż 10 lat, ale w końcu się udało: Hiszpanie mają nowe prawo klimatyczne. Nie wszystkim podoba się niski cel redukcij emisji CO2, ale znalazł się tam też element, który kraj wprowadza jako pierwszy na świecie: obowiązek planów klimatycznych dla firm.
Zobacz wideo "Obserwujemy przesunięcie stref klimatycznych". W Polsce będzie ciepło jak we Włoszech?

Hiszpański parlament 13 maja zatwierdził prawo klimatyczne. Nie przyszło to bardzo łatwo. Największe opozycyjne ugrupowanie, konserwatywna Partia Ludowa, wstrzymało się od głosu. Przeciwko zagłosowali jednak tylko posłowie skrajnie prawicowej partii Vox. Według minister ds. transformacji ekologicznej, Teresy Ribery, ustawodawstwo dotyczące walki ze zmianami klimatu jest "spóźnione o 10 lat" - inni w Europie mają już je wprowadzone. Mają też bardziej ambitne cele. 

Hiszpania. Nowe prawo klimatyczne. Cel emisji na 2030 niezbyt ambitny

W nowym hiszpańskim prawie znalazł się pośredni cel redukcji emisji dwutlenku węgla do 2030 roku (UE jako całość chce być zeroemisyjna do 2050 roku). Emisje mają zostać zmniejszone o 23 proc. w porównaniu z rokiem 1990 r. To wydaje się być bardzo mało - przodujące w UE Niemcy niedawno podniosły swój cel do 65 proc., cała Unia Europejska zakłada 55-procentowe obniżenie emisji CO2 w ciągu najbliższych niespełna 10 lat. Oczywiście, Hiszpania wyszła z zupełnie innego poziomu, jej emisje dopiero w ubiegłym roku spadły poniżej tych z 1990 r. 

Akcja Greenpeace w BerlinieNiemcy chcą być neutralni klimatycznie szybciej od UE. "Cel piękny, ale..."

Hiszpański cel nie jest też ostateczny, za dwa lata ma zostać przeprowadzony przegląd i być może zaowocuje on przyspieszeniem redukcji. 

Koniec z samochodami spalinowymi i węglem

W nowym prawie znalazły się też inne zapisy i te akurat są znacznie ambitniejsze. Hiszpania chce:

  • zakazać poszukiwania i wydobycia paliw kopalnych na swoim terytorium,
  • do 2030 r. mieć co najmniej 42 proc. udziału energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii końcowej (obecnie to około 20 proc.),
  • przynajmniej 74 proc. produkcji energii elektrycznej z OZE (teraz to około 40 proc.) do 2030 r., a do 2050 już 100 proc.,
  • od 2040 roku nowe samochody w sprzedaży nie będą mogły być spalinowe,
  • możliwość ładowania samochodów elektrycznych na wszystkich stacjach benzynowych,
  • miasta z ponad 50 tys. mieszkańców będą musiały wprowadzić strefy niskich emisji do 2023 r. (już teraz podobne istnieją w Madrycie i Barcelonie),
  • przygotowywanie strategii sprawiedliwej transformacji, rewidowanych co pięć lat. 

Już w ubiegłym roku Hiszpania zdecydowała, że do roku 2025 wycofa elektrownie zasilane węglem. 

Tajwan kopie studnie i zasiewa deszcz. Z suszą jest jeszcze jeden problem. Chodzi o mikroprocesoryTajwan kopie studnie i zasiewa chmury. Susza może podbić problem z mikroczipami

Nowe obowiązki dla firm. "Tama przeciwko "greenwashingowi'"

Przyjęte właśnie przez parlament ustawodawstwo zakłada jeszcze jedną, ważną zmianę - taką, której jak dotąd nie wprowadziło jeszcze żadne państwo na świecie. Firmy będą musiały tworzyć swoje plany działań na rzecz klimatu. W tych planach będą musiały przedstawić sposoby na to, jak zmniejszą swoje emisje w ciągu pięciu lat. 

"Cele na rok 2050 bez celów krótkoterminowych i planu działań na rzecz klimatu nigdzie nas nie zaprowadzą. Firmy muszą wyznaczyć pięcioletnie cele i mieć jasną strategię biznesową oraz plan inwestycyjny, aby je osiągać. Nowe hiszpańskie prawo klimatyczne, które wymaga od firm wyznaczania celów co pięć lat i składania corocznych raportów z ich realizacji, jest przykładem ścisłości, jakiej oczekujemy od USA, Wielkiej Brytanii i reszty UE. To nowe prawo ustanowiło nowy standard dla nadania znaczenia neutralności klimatycznej. Jest tamą przeciwko 'greenwashingowi', a my będziemy egzekwować te standardy od wszystkich korporacji" - zapowiada sir Chris Hohn, założyciel i partner zarządzający TCI Fund Management, znany w świecie finansów brytyjski inwestor i miliarder (greenwashing to chwyt marketingowy firm - "malowanie na zielono", czyli promocja działań lub produktów w takich sposób, by klienci czy odbiorcy mieli wrażenie, że są one ekologiczne i korzystne dla środowiska). 

Hohn, który według doniesień brytyjskich mediów w ubiegłym roku miał najwyższą pensję w Wielkiej Brytanii (sam ją sobie wypłacał), jest nie tylko jednym z większych w tamtym kraju filantropów, ale i w ostatnich latach postanowił mocno zaangażować się w walkę o klimat. Jest z tego już dobrze znany, także na Wall Street. Obiecał, że będzie wykorzystywać środki swojego funduszu hedgingowego do tego, by "wymusić zmianę na firmach, które odmawiają poważnego traktowania swoich emisji". 

Takie deklaracje jak jego są szczególne ważne w świecie, w którym firmy środki na rozwój i realizację swoich planów muszą często pozyskać z zewnątrz. Już teraz banki nie chcą finansować inwestycji opartych o węgiel i inne paliwa kopalne, a ten trend przekłada się także na plany polskich przedsiębiorstw, w tym tych państwowych. 

"Zielony kopniak" dla rynku pracy 

Hiszpański rząd liczy, że "zielony" kierunek jego polityki wesprze też gospodarkę, a szczególnie rynek pracy. Do 2030 roku dzięki zmianom ma powstawać 250 tysięcy miejsc pracy - co roku.

"To pierwsza hiszpańska ustawa, która ustanawia mapę drogową dla dekarbonizacji gospodarki, wskazując konkretne cele i środki dla wielu sektorów. To dla kraju wysiłek, ale przede wszystkim szansa na rozwój zielonego przemysłu i stworzenie tysięcy miejsc pracy z nim związanych. To nie jest koniec, ale początek drogi, która doprowadzi nas do całkowitej dekarbonizacji" - cieszy się Juantxo López de Uralde, poseł do hiszpańskiego parlamentu z Unidas Podemos (koalicji lewicowych partii) i przewodniczący Komisji ds. Transformacji Ekologicznej. 

Bezrobocie to w Hiszpanii duży problem, od lat utrzymuje się w europejskiej czołówce państw z najwyższym wskaźnikiem (obok innych krajów południa kontynentu, Włoch i Grecji). Pandemia koronawirusa nie pomogła, stopa bezrobocia jest tam dwucyfrowa (a wśród młodych dramatycznie wysoka). W ubiegłym roku była na poziomie 15,5 proc. W tym, według prognoz Komisji Europejskiej ma jeszcze wzrosnąć, do 15,7 proc. W 2021 roku spodziewany jest spadek, ale nie będzie on istotny - do 14,4 proc. 

S&P zmieniło prognozy. Wg. najnowszych danych, PKB Polski spadnie o 4 proc.KE optymistycznie o Polsce. PKB ma rosnąć szybciej, a inflacja spowolnić

Więcej o: