Jest gorzej, niż myśleliśmy. Arktyka ociepla się jeszcze szybciej. Rekordy gorąca są miażdżone

Majowe upały w rosyjskiej Arktyce, 100-letni rekord temperatury w Moskwie. Pogoda na północnej półkuli zwraca uwagę na kwestię zmian klimatu. Nie zawsze arktyczne gorąco można tym zmianom przypisać, ale ciągłe bicie rekordów już jest ich częścią. Właśnie poznaliśmy wyniki badań, które dowodzą, że Arktyka ociepla się znacznie szybciej, niż dotąd sądziliśmy.
Zobacz wideo "Obserwujemy przesunięcie stref klimatycznych". W Polsce będzie ciepło jak we Włoszech?

Upalna pogoda, która rozlała się na dużych obszarach rosyjskiej Arktyki, w czwartek jeszcze się nasiliła. W mieście Narjan-Mar, które znajduje się za północnym kołem podbiegunowym, zanotowano 31,9 st. C. Rekord dla maja został tam pobity - i to aż o 4 stopnie, poprzedni, z 24 maja 1991 roku wynosił 27,8 stopnia Celsjusza.

Upał w Arktyce. To nie nowość. Dla kwestii zmian klimatu kluczowe jest coś innego

Jak podaje jeden z meteorologów, średnie maksymalne temperatury dla maja w Narjan-Mar to okolice 25 stopni. Odchylenie od normy w tym roku sięga w Narjan-Mar 5,7. Dzień wcześniej rekordy padały w innych miejscach. W mieście Niżnaja Pesza w Nienieckim Okręgu Autonomicznym 19 maja słupki rtęci pokazały 30,5 stopnia Celsjusza. Była to jedna z najwcześniej zanotowanych w ciągu roku "trzydziestek" za kołem podbiegunowym. Rekord dla maja został też pobity w Archangielsku, który znajduje się tuż poniżej granicy koła podbiegunowego (leży na 64. stopniu szerokości geograficznej północnej, krąg polarny wyznacza 66°33) - było tam 32,1 stopnia Celsjusza, poprzedni rekord, z 20 maja 2014 roku, wyniósł 31,7 stopnia. Więcej pisaliśmy na ten temat tutaj:

Przez rosyjską Arktykę przetacza się fala upałów.W Arktyce upał wcześnie jak rzadko. Rekordy gorąca dla maja

W czwartek było nawet jeszcze cieplej niż w środę, co dobrze pokazuje i wyjaśnia na swoich grafikach Scott Duncan, szkocki meteorolog, zajmujący się także klimatem: 

Trzeba jednak pamiętać, że choć Arktyka kojarzy się nam z lodem i mrozem, to upały nie są tam czymś niespotykanym. Szczególnie w jej rosyjskiej części. Przy sprzyjającym układzie pogodowym, kiedy wiatry wieją z południa, czyli ze strony ogromnych terenów kontynentu (na południu znajdują się na przykład Indie), ciepłe powietrze trafia daleko na północ - nie tylko do Arktyki, najwyższe odczyty od 100 lat notowała w ostatnich dniach (w poniedziałek i wtorek) także na przykład Moskwa.

Oczywiście, w sytuacji odwrotnej, mroźne powietrze Syberię silnie chłodzi. Ekstremalne różnice w temperaturach się tam zdarzają i nie każde maksimum należy wiązać ze zmianami klimatu. Czasem trudno jest więc określić, co jest tam normalne. Kluczowe jest postępujące przekraczanie granic i regularne bicie rekordów ciepła - to już jest element zmian klimatycznych i z tym mamy coraz częściej do czynienia. Bardzo wysokie temperatury już w maju dość daleko na północy to zjawisko zgodne ze skutkami zmian klimatu, które od dawna prognozują eksperci: wraz z globalnym ociepleniem, za które odpowiada człowiek, coraz częściej będziemy obserwować tego typu anomalie. Można powiedzieć, że staną się one "nową normą". 

Od Antarktydy oderwała się największa w historii góra lodowa. Jest 'nieco większa od Majorki'Od Antarktydy oderwała się góra lodowa. Jest "nieco większa od Majorki"

W Arktyce jest gorzej, niż myśleliśmy

Tak się złożyło, że w czasie, kiedy przez Arktykę przechodziła medialna fala upałów, pojawił się nowy raport. Opublikował go Program Monitorowania i Oceny Arktyki (Arctic Monitoring and Assessment Programme, AMAC) - ciało stworzone przez Radę Arktyczną, która zresztą też się w tym tygodniu zebrała, w islandzkim Reykjaviku. 

Z badań wynika, że Arktyka jak dotąd ocieplała się w tempie trzy razy szybszym niż cała planeta - wcześniej sądzono, że to "tylko" ponad dwa razy (tak wskazywał m.in. raport IPCC - Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu). W latach 1971-2019 średnia roczna temperatura w Arktyce wzrosła o 3,1 stopnia Celsjusza, podczas gdy na Ziemi ogółem o 1 stopień. Coraz częściej zdarzają się wyjątkowo ciepłe zimy i fale upałów latem. Jednocześnie fale zimna, trwające ponad 15 dni, od 2000 roku w Arktyce w ogóle się już nie pojawiają. 

Do tego dochodzi coraz większe topnienie lodu morskiego, które z kolei napędza wzrost temperatury - mamy tutaj sprzężenie zwrotne. Ciemne wody morskie, z mniejszą pokrywą białego lodu, zamiast odbijać promienie słoneczne, pochłaniają je. Morze ogrzewając się, przyspiesza topnienie lodu. W Arktyce częściej też zdarzają się pożary lasów i są one intensywniejsze. 

"Nikt na Ziemi nie jest odporny na ocieplenie Arktyki" - pisze AMAC w raporcie

Więcej o: