Kryptowaluty zużywają więcej energii elektrycznej niż cała Polska. A i tak to nie jest rekord [RAPORT]

Dwie najpopularniejsze kryptowaluty bitcoin i ethereum zużywają rocznie więcej energii elektrycznej niż cała Polska. Szacowane zużycie energii przez waluty cyfrowe jest wysokie mimo spadku wartości i opłacalności wydobycia bitcoina.
Zobacz wideo Elon Musk tweetuje, a z rynku odpływają miliardy. Szef Tesli znów igra z ogniem [TOPtech]

Ciesząca się największą popularnością kryptowaluta bitcoin zużywa od 116 do 127 TWh (terawatogodzin) energii elektrycznej rocznie. Po uwzględnieniu drugiej najpopularniejszej cyfrowej waluty ethereum ich łączne zapotrzebowanie na energię przekracza poziom 175 TWh - wynika z danych z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Salwador wprowadzi bitcoin jako oficjalną walutę (zdjęcie ilustracyjne)Wielki sukces bitcoina. Kryptowaluta legalnym środkiem płatniczym w Salwadorze

Kryptowaluty zużywają ogromne ilości energii elektrycznej

Dla porównania, roczne zużycie energii w przypadku Polski wynosi 165 TWh. To oznacza, że dwie najpopularniejsze kryptowaluty bitcoin i ethereum zużywają rocznie więcej energii niż cały nasz kraj. Dotyczy to również Czech, których szacowane roczne zużycie prądu wynosi 70 TWh. Raport PIE wskazuje również, że zapotrzebowanie na energię w Hiszpanii wynosi 257 TWh w skali roku, a Niemiec - 559 TWh. Innymi słowy, nasz zachodni sąsiad wciąż zużywa ponad trzy razy więcej energii elektrycznej niż kryptowaluty bitcoin i ethereum razem wzięte.

Szacunki dotyczące zużycia energii przez kryptowaluty nie są najwyższymi w historii. Obecnie mamy do czynienia ze spadkiem wartości bitcoina i opłacalności jego wydobycia - zauważają eksperci PIE. W pierwszej połowie maja 2021 r., gdy notowania bitcoina przekraczały poziom 200 tys. zł, szacowane roczne zapotrzebowanie na energię w przypadku samego bitcoina według Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index przekroczyło 150 TWh. Na dziś kurs (13 czerwca 2021 r.) bitcoina to w przeliczeniu ok. 130 tys. zł.

BitcoinWielka Brytania. Szukali marihuany, znaleźli nielegalną kopalnię bitcoinów

Najwięcej bitcoinów wykopują Chiny

Większość farm kryptowalut znajduje się w krajach o wysokim udziale paliw kopalnych w miksie energetycznym. Od września 2020 r. do kwietnia 2021 r. ponad 70 proc. "kopanych" (czyli generowanych) bitcoinów było zlokalizowanych w Chinach, które w 2019 r. ponad 60 proc. energii elektrycznej pozyskiwały w wyniku spalania węgla. Kolejne w zestawieniu są Rosja i Stany Zjednoczone - udział tych państw w "wydobyciu" bitcoinów w tym samym okresie wynosił odpowiednio ok. 6,1 proc. i 5,3 proc.

Średnia intensywność emisji CO2 przy wydobyciu bitcoinów może sięgać nawet 500 g CO2e/KWh, co przy obecnym zużyciu energii przekłada się na ponad 60 Mt CO2 śladu węglowego rocznie. Dla porównania, w Polsce w 2019 r. całościowe emisje ze spalania paliw kopalnych wynosiły ponad 320 Mt CO2.

Branża kryptowalut zaczęła dostrzegać negatywny wpływ dużego zużycia energii elektrycznej w wyniku kopania cyfrowych walut. Powstały nowe inicjatywy, takie jak Solarcoin, który tworzy nową jednostkę za każdą dodatkową MWh wygenerowaną za pomocą fotowoltaiki, a także BitGreen, który nagradza użytkowników za ekologiczne działania - wskazuje PIE.

Natomiast twórcy ethereum zapowiedzieli, że zmienią popularny mechanizm konsensusu proof of work, który opiera się w największej mierze na górnictwie kryptowalut i jest bardzo energochłonny, na wydajny energetycznie proof of stake, pozwalający przeprowadzać weryfikację transakcji przez osoby, które kupiły kryptowalutę i trzymają ją w cyfrowym portfelu. Zmiana ta ma ograniczyć zużycie energii przez tę walutę nawet o 99,95 proc.

Więcej o: