Węgiel w Europie i dwa wskaźniki: 80 i 96 proc. W drugim chodzi o samą Polskę i to nie jest dobrze [WYKRES DNIA]

Maria Mazurek
Unijna agencja statystyczna opublikowała zestawienie dotyczące produkcji i wykorzystania węgla w Europie. Podstawowe wnioski są dwa: wydobywamy i wykorzystujemy w UE coraz mniej tego surowca, ale jest jeszcze sporo do zrobienia. Szczególnie w naszym kraju.

Zacznijmy od w zasadzie pozytywnych wiadomości. Z raportu Eurostatu wynika, że w ubiegłym roku Unia Europejska jako całość kontynuowała spadek we wszystkich "węglowych" statystykach. Spadła konsumpcja zarówno węgla kamiennego, jak i brunatnego - w odniesieniu do 2018 roku, czyli w ciągu dwóch lat, aż o jedną trzecią (a dokładnie o odpowiednio 35 i 33 proc.). Zmniejszyła się też produkcja. 

Węgiel w UE odchodzi powoli do lamusa 

W 2020 roku w Unii wyprodukowano 56,5 milionów ton (megaton, Mt) węgla kamiennego - to spadek o ponad 13 proc. w porównaniu z rokiem 2019. Oczywiście, ubiegły rok w gospodarce mocno naznaczyła pandemia koronawirusa, która spowodowała częściowe zatrzymanie gospodarek, jednak trend spadkowy widać od dawna. Eurostat prezentuje dane od 1990 roku. Wynika z nich, że od tego czasu do 2020 r. produkcja węgla w 27 krajach UE zmniejszyła się o 80 proc. - trzy dekady temu wyprodukowaliśmy ponad 277 milionów ton węgla rocznie. 

Węgiel w Europie - produkcja niemal nieustannie spada.Węgiel w Europie - produkcja niemal nieustannie spada. Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Można się oczywiście zastanawiać, jak będą wyglądać dane za ten rok - mamy w końcu potężne gospodarcze odbicie. Ale z drugiej strony także silny nacisk na wdrażanie rozwiązań hamujących globalne ocieplenie, a więc wykluczających paliwa kopalne.

To, że produkcja węgla w UE w omawianym czasie w zasadzie nieprzerwanie spada, nie oznacza, że w takim samym tempie zmniejsza się jego wykorzystanie. Widać to na poniższym wykresie. Spadek mamy, ale po drodze widać pewne perturbacje. Od 1999 roku na kilka lat roczna konsumpcja tego surowca ustabilizowała się w okolicach 300 megaton. Potem, w 2008-2009 r., widać było gwałtowny spadek i dalszą stabilizację na poziomie około 250 mln ton. Gwałtowne zmniejszenie zanotowaliśmy (jako UE) znów w 2019 roku. 

Wykorzystanie węgla kamiennego w Europie się zmniejsza.Wykorzystanie węgla kamiennego w Europie się zmniejsza. Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Konsumpcja spada przede wszystkim dlatego, że unijna energetyka przesuwa się w kierunku gazu ziemnego i odnawialnych źródeł energii. Eurostat wśród przyczyn wymienia także zmniejszenie produkcji węgla koksującego, który potrzebny jest w przemyśle do wytwarzania na przykład stali. 

Wciąż jednak więcej węgla kamiennego wykorzystujemy, niż go wydobywamy, i pokrywamy różnicę eksportem. W 1990 roku 71 proc. konsumpcji węgla kamiennego zapewniało wydobycie na terenie Wspólnoty. W 2020 roku było to już tylko 39 proc. 

Węgiel kamienny w Europie - produkcja vs konsumpcjaWęgiel kamienny w Europie - produkcja vs konsumpcja Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Polska prawdziwą węglową potęgą w Europie

To teraz nieco gorsza - przede wszystkim dla nas - wiadomość. Dane zebrane i zobrazowane przez Eurostat dobitnie przypominają, że Polska jest unijną węglową potęgą. Zawsze nią była, bo w 1990 roku produkowała ponad połowę węgla kamiennego w UE. Tyle że wtedy obok nas wydobywało go jeszcze 12 innych krajów. Dziś z tej grupy zostały tylko dwa - poza nami Czechy, ale to my zapewniamy 96 proc. produkcji. 

Najwięksi producenci węgla kamiennego w UENajwięksi producenci węgla kamiennego w UE Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Ona oczywiście i tak spada. W 1990 roku wydobyliśmy w Polsce 147,5 mln ton węgla kamiennego. 10 lat później ponad 45 mln ton mniej, w 2010 roku wydobycie spadło do 76,17 mln ton, a w minionym do 54,39 mln ton. Niemniej widać wyraźnie, jak ogromny dystans mamy do nadrobienia. Jeśli chodzi o konsumpcję, pierwsze miejsce zajmuje znów Polska - w 2020 roku wykorzystaliśmy 62,35 mln ton (a więc więcej niż wydobyliśmy), 43 proc. całości. Na drugiej pozycji znalazły się Niemcy z 31,1 mln ton, dalej są Włochy (7,7 mln), Francja (7,7 mln), Holandia (6,5 mln) i Czechy (5,3 mln). 

Jest jeszcze jeden rodzaj węgla - brunatny, wykorzystywany w UE przede wszystkim do wytwarzania energii elektrycznej (w ponad 90 proc., w przypadku kamiennego to ponad 50 proc.). Jego produkcja, a także konsumpcja również spada - wynosi 64 proc. tego, co mieliśmy w 1990 r. W minionym roku wykorzystaliśmy (w Unii) 246 milionów ton węgla brunatnego.

Węgiel brunatny - jego produkcja i wykorzystanie w UE także spadająWęgiel brunatny - jego produkcja i wykorzystanie w UE także spadają Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Niemal w całości przypadło to na sześć państw, przede wszystkim Niemcy (w 44 proc.), Polskę (19 proc.) i Czechy (12 proc.), na liście są jeszcze Bułgaria, Rumunia i Grecja.

Kto w UE najwięcej wykorzystuje węgla brunatnego?Kto w UE najwięcej wykorzystuje węgla brunatnego? Gazeta.pl na podstawie danych Eurostatu

Jeszcze istotna uwaga: przypadku węgla brunatnego dane dotyczące produkcji i konsumpcji są zwykle bardzo zbliżone, bo ten rodzaj surowca nie nadaje się za bardzo do transportu, jest wykorzystywany jak najbliżej miejsca wydobycia i w związku z tym handluje się nim na rynkach międzynarodowych na niewielką skalę.

Zmiany klimatu wymuszają przejście

To polskie, silne wciąż, przywiązanie do węgla będzie musiało ulec zmianie - i to rozumieją w zasadzie wszyscy, także rządzący. Opór budzi w nich czasem tempo tych zmian, które wymuszają m.in. międzynarodowe ustalenia, jak ostatnio unijny plan klimatyczny, którego celem ma być dojście do zeroemisyjności Wspólnoty w 2050 roku. 

Komisja Europejska przedstawiła pakiet Fit for 55.Gotowi na Fit for 55? Polski rząd nie wszystkimi zmianami jest zachwycony

W całej Unii Europejskiej widać schyłek węgla, a Polska staje się czarną wyspą na zielonej mapie kontynentu. Jesteśmy już w zasadzie jedynym producentem węgla kamiennego i drugim największym producentem węgla brunatnego. Co jednak istotne, nawet w Polsce popyt na węgiel spada w gwałtownym tempie - o 9 proc. w samym 2020 roku. Niedługo w kraju nie będzie chętnych, żeby węgiel kupować - po co mielibyśmy go więc wydobywać do 2049 r., jak deklaruje rząd?

- zauważa Paweł Czyżak, szef działu klimatu i energii Fundacji Instrat.

- Oczywiście, rok 2020 był dość wyjątkowy, a pierwsze dane za 2021 r. wskazują na wzrost wydobycia węgla kamiennego w Polsce - nawet o 5 proc. względem pierwszej połowy 2020 r. Kierunek transformacji w Europie jest jednak jasny, a Polska, sztucznie utrzymując przy życiu sektor węglowy, będzie tylko dalej uzależniać się od importu energii z krajów mających więcej OZE - dodaje ekspert. 

Trwanie przy paliwach kopalnych będzie nas coraz więcej kosztować: rosną uprawnienia do emisji CO2, kolejne instytucje finansowe rezygnują z finansowania inwestycji w paliwa kopalne. Wreszcie, zmiany klimatu zaczynają dotykać bezpośrednio coraz mocniej także mieszkańców Europy.

Susze, fale upałów i powodzie to już obserwowane skutki zmian klimatu, które będą się nasilać - informuje ONZ-owski panel naukowców. Na zdjęciu: skutki pożaru w Greenville w Kalifornii"Wybiła ostatnia godzina dla paliw kopalnych, zanim zniszczą planetę"

Z opublikowanego w poniedziałek raportu IPCC (Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu) jasno wynika, że mamy naukowo udowodnione, że to człowiek jest odpowiedzialny za globalne ocieplenie (nie "być może" czy "prawdopodobnie", a po prostu odpowiedzialny). Wzrostu temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedindustrialnej już nie powstrzymamy, ale możemy jeszcze zawalczyć o powstrzymanie silniejszego ocieplenia, które miałoby prawdziwie katastrofalne skutki. 

Więcej o: