Grindadrap. Na Wyspach Owczych zaszlachtowano 1500 delfinów. "Szokująca rzeź"

Na Wyspach Owczych odbyły się kolejna rzeź delfinów - donoszą ekolodzy. Podczas tegorocznego "święta" Grindadrap zaszlachtowano ok. 1500 delfinach białobokich. - To najbardziej szokująca rzeź, jaką widziałem - powiedział Yahoo News Australia Jeff Hansen z Sea Shepherd, organizacji działającej na rzecz ochrony środowiska morskiego.

Pod koniec lata na Wyspach Owczych (terytorium zależne Danii - red.) odbył się Grindadrap - coroczne polowanie na grindwale i delfiny. "Święto" ma wyjątkowo okrutny przebieg - rybacy, zgodnie z wielowiekową tradycją, zaganiają zwierzęta do zatok. Tam w ruch idą harpuny, noże i inne ostre narzędzia. Wody zatoki zabarwiają się krwią. W tym roku padł niechlubny rekord - zginęło blisko 1,5 tys. delfinów białobokich.

"Najbardziej szokująca rzeź" 

To była nierówna walka - według relacji aktywistów ssaki zaganiano na kutrach i motorówkach z odległości 40 km od brzegu. Delfinom odcięto drogę ucieczki. - To najbardziej szokująca rzeź, jaką widziałem od czasu rozpoczęcia mojego aktywizmu w 2007 r. - powiedział Yahoo News Australia Jeff Hansen z Sea Shepherd. I prawdopodobnie największa w historii. Tak uważa przynajmniej Bjarni Mikkelsen, biolog morski z Wysp Owczych. Powiedział on, że poprzedni rekord wynosił 1200 i został pobity w 1940 r.

Po rzezi truchła delfinów układano na brzegu. Część ciał miało trafić do zakładów przetwórczych, inne - do utylizacji.

Wyspy Owcze. Zabito 1500 delfinów. "Zgodne z prawem"

Weekendowa rzeź wywołała oburzenie nie tylko ze strony obrońców praw zwierząt. Zmęczeni polowaniami i fatalnym wizerunkiem Wysp Owczych są także mieszkańcy wyspy. - Zabijanie delfinów jest zgodne z prawem, ale coraz bardziej niepopularne - uważa Sjurdur Skaale, duński parlamentarzysta z Wysp Owczych, który rozmawiał z mieszkańcami na temat polowań. - Ludzie byli wściekli -powiedział w rozmowie z BBC.

Zobacz wideo Anna Kornecka była gościnią Porannej rozmowy Gazeta.pl
Więcej o: