Polska zapłaci 0,5 mln euro dziennie za niewstrzymanie wydobycia w Turowie. "Porażka polskiej administracji"

Polska będzie musiała płacić 500 tys. euro dziennie za niewstrzymanie wydobycia w kopalni Turów - tak orzekł w poniedziałek Trybunał Sprawiedliwości UE. - Kara będzie obowiązywała do zakończenia postępowania lub w przypadku dojścia do porozumienia. Nie potrafię powiedzieć, jaki będzie finał tej sprawy. Do tej pory wydawało mi się, że szansa na porozumienie jest, ale dyskusja trwa już kilka miesięcy. Obserwując z zewnątrz, nie widać, by przynosiła jakiekolwiek efekty - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Ilona Jędrasik z Fundacji ClientEarth.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w poniedziałek  zdecydował o karze dla Polski za utrzymanie wydobycia w kopalni Turów.

"Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 000 euro dziennie" - napisano w decyzji.

Protest przeciwko decyzji TSUE o wstrzymaniu wydobycia w kopalni TurówTSUE: Polska musi zapłacić za niezamknięcie kopalni Turów. 500 000 euro dziennie

TSUE uznał, że dziennie naliczana kara to środek, który "należy uznać za konieczny do wzmocnienia skuteczności środka tymczasowego". Trybunał działa na wniosek Czech. Praga podnosi, m.in. że Polska przedłużyła koncesję na wydobycie węgla w regionie graniczącym z Czechami bez przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

Wcześniej Trybunał zdecydował, że - w celu zabezpieczenia interesów strony czeskiej - Polska powinna wstrzymać prace kopalni do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Polska tego nie zrobiła, dlatego Czesi wnieśli o zasądzenie od Polski na rzecz budżetu Unii kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie. Ostateczny wymiar kary jest znacznie niższy.

Zobacz wideo Czerwiec 2021 r. Wcześniejsze zamknięcie kopalni w Turowie? Komentuje wiceminister klimatu

TSUE ws. kopalni w Turowie: 0,5 mln euro kary

- To duża porażka polskiej administracji - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Ilona Jędrasik, kierownicza projektu Polska Energia w Fundacji ClientEarth.

- Polska według Komisji Europejskiej naruszyła dyrektywę ocenową, wydłużając koncesję dla Turowa na kolejnych sześć lat bez konsultacji z Czechami. Czechy wskazywały na konsekwencje środowiskowe wydobycia węgla brunatnego. Polska nie przedstawiła wystarczających dowodów do KE na to, że wyłączenie Turowa jest dużym problemem energetycznym i gospodarczym. Możemy mówić o dużym nieprzygotowaniu polskiej administracji i ignorowaniu naszych partnerów - dodaje ekspertka.

- Kara będzie obowiązywała do zakończenia postępowania lub w przypadku dojścia do porozumienia. Nie potrafię powiedzieć, jaki będzie finał tej sprawy. Do tej pory wydawało mi się, że szansa na porozumienie jest, ale dyskusja trwa już kilka miesięcy. Obserwując z zewnątrz, nie widać, by przynosiła jakiekolwiek efekty - wskazuje Ilona Jędrasik. 

Rozmówczyni Gazeta.pl podkreśla, że wniosek Polski o wysłuchanie stron nie został uwzględniony, a w sprawie została zebrana spora dokumentacja. - Sąd orzekł, że ma wystarczającą liczbę argumentów, by wydać wyrok. Nie brzmi to optymistycznie, biorąc pod uwagę nałożone wcześniej środki tymczasowe - ocenia.

Więcej o: