Raport: Czas na ograniczenia dla diesli w Polsce. Takie pojazdy są szczególnie szkodliwe

Samochody z silnikami Diesla bardziej niż inne przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza. W Polsce starych diesli sprowadzamy setki tysięcy. To kosztuje nas wszystkich. Przekłada się na zniszczone zdrowie, krótsze życie i wyższe wydatki na leczenie. Nowy raport przekonuje, że czas na odchodzenie od diesli. Potrzebne są m.in. strefy czystego powietrza i podatki, które uwzględnią koszty dla środowiska i społeczeństwa.
Zobacz wideo

Stare samochody z silnikiem Diesla są szczególnym problemem, jeśli chodzi o szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenie powietrza - pisze w nowym raporcie Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych. Organizacja promująca elektryfikację transportu przekonuje, że dalsze korzystanie z diesli niesie za sobą poważne koszty - finansowe i społeczne. 

Autorzy opublikowanego we wtorek raportu argumentują, że pojazdy napędzane silnikami Diesla to rosnący problem w Polsce. Na zachodzie Europy kierowcy sprzedają takie samochody m.in. z powodu obostrzeń i opłat dla pojazdów zanieczyszczających środowisko. Te samochody, które przyczyniają sie do zanieczyszczenia powietrza, chętnie kupują m.in. Polacy - co roku sprowadzamy ich setki tysięcy.  

"Importujemy przede wszystkim stare, tanie samochody – badania pokazują, że po drogach jeżdżą niesprawne diesle, często z celowo usuniętym filtrem DPF i katalizatorem" - czytamy w raporcie. To, co może wydawać się tańszym rozwiązaniem, niesie za sobą poważne koszty. Cały raport znajdziesz tutaj.

Więcej wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl 

Szkodliwe diesle

Autorzy piszą, że emisje spalin z silników diesla przyczyniają się do m.in. chorób układu oddechowego i nowotworów; obniżają pojemność płuc u małych dzieci, przyczyniają się do zwiększonej zachorowalności na demencję i chorobę Alzheimera. Zanieczyszczenia to problem wszystkich silników spalinowych, ale szkodliwych substancji "znacznie więcej niż w przypadku pojazdów benzynowych".

Diesle stanowią 37 proc. pojazdów zarejestrowanych w Polsce (wg danych za rok 2019). W dużej mierze są to stare samochody (przeciętny wiek auta osobowego w Polsce to 14 lat). Do tego wciąż problemem jest dezaktywowanie układów zmniejszających emisje spalin, w tym filtrów cząstek stałych (DPF).

Choć o problemie smogu w ostatnich latach jest głośno, to skala zanieczyszczenia powietrza z samochodów jest w dużej mierze niezbadana. Według autorów raportu, monitorowanie jakości powietrza pod względem zanieczyszczeń komunikacyjnych jest niedostateczne. Stacje pomiarowe badają cząstki stałe (pochodzące też m.in. z pieców), ale niewiele z nich sprawdza poziom tlenków azotu, które pochodzą w dużej mierze z samochodów. 

"W 2020 w połowie województw nie było ani jednej miejskiej stacji badającej zanieczyszczenia komunikacyjne".

Tymczasem według danych cytowanych w raporcie, "typowy pojazd z silnikiem diesla emituje około 10 razy więcej tlenków azotu (NOx), niż jego odpowiednik z silnikiem benzynowym", a ponad połowa takich samochodów w Polsce przekracza normy emisji dwutlenku węgla i tlenków azotu.

Koszty tego są przede wszystkim zdrowotne, jednak te da się przeliczać także na pieniądze. Leczenie i przedwczesne zgodny z powodu zanieczyszczenia powietrza kosztują miliony dolarów każdego roku. Według fundacji, "diesle mają w nich znaczący udział".

Czas odejść od diesli

Jedną z przyczyn dużej liczby diesli w Polsce ma być brak "systemowych rozwiązań zniechęcających do korzystania" z takich pojazdów, które "odzwierciedlałoby koszty środowiskowe i zdrowotne" ich użytkowania.  

"Starsze pojazdy, których chętnie pozbywają się obywatele i firmy z zachodniej części Europy, nadal płyną szerokim strumieniem do naszego kraju. Ponieważ stawka akcyzy w polskim systemie zależy wyłącznie od wartości rynkowej pojazdu i pojemności skokowej silnika, a nie od jego emisyjności, to nadal znajdują one nabywców w naszym kraju. Natomiast koszty zanieczyszczenia powietrza, hałasu etc. ponosimy wszyscy".

Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych ocenia, że "dalsze korzystanie z diesli nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ekologicznego czy społecznego". Zmniejszenie liczby samochodów z silnikami diesla, szczególnie tych starszych, przyczyniłoby się do poprawy jakości powietrza, a wiec i zdrowia publicznego. Według autorów raportu, powinny być zastępowane samochodami z silnikami benzynowymi spełniającymi co najmniej normę Euro 4, a "w dłuższej perspektywie czasowej pojazdami zeroemisyjnymi".

Istnieją różnie rozwiązania, które mogą zniechęcać do wybierania przez właściciel aut tych z silnikiem Diesla. W wielu krajach UE istnieją specjalne strefy, gdzie takie samochody nie wjadą lub wjazd wymaga uiszczenia opłaty. W Polsce także możemy spodziewać się pierwszych stref czystego transportu, których wprowadzanie umożliwia ustawa z grudnia ubiegłego roku. Jednak to, czy powstaną i jakie obszary obejmą, zależy od ambicji samorządów. Kolejne rozwiązania to wspomniane wcześniej mechanizmy podatkowe, które sprawią, że koszty szczególnie zanieczyszczających samochodów będą uwzględniać ich negatywne skutki i staną się nieopłacalne. 

Więcej o: