Największy polski wytwórca energii spotkał się w sądzie z Greenpeace. Do 10 sierpnia czas na działanie

- Potwierdziło się, że PGE GiEK nie ma strategii dekarbonizacji, więc sąd zobowiązał koncern, by do 10 sierpnia podjął decyzję czy taką strategię opracuje - powiedział Piotr Wójcik z Greenpeace po pierwszej rozprawie przeciwko państwowemu gigantowi energetycznemu.
Zobacz wideo Grozi nam fala ubóstwa energetycznego?

W środę odbyło się pierwsze posiedzenie sądu w sprawie wytoczonej przez Greenpeace przeciwko spółce PGE GiEK. Państwowy koncern jest największym producentem energii w Polsce - a także największym emitentem CO2. Należą do niego m.in. elektrownie węglowe Turów i Bełchatów. 

Posiedzenie przed Sądem Okręgowym w Łodzi zakończyło się bez rozstrzygnięcia i rozprawa została odroczona. Data kolejnego posiedzenia zostanie wyznaczona w zależności od decyzji PGE GiEK w sprawie opracowania strategii dekarbonizacji spółki.

- Za nami pierwsze posiedzenie. Potwierdziło się, że PGE GiEK nie ma strategii dekarbonizacji, więc sąd zobowiązał koncern, by do 10 sierpnia podjął decyzję, czy taką strategię opracuje

- powiedział Piotr Wójcik, analityk rynków energetycznych w Greenpeace. Jak dodał, organizacja "liczy na to, że koncern się tego podejmie i że będzie ona zakładać konkretny i ambitny harmonogram redukcji emisji koncernu". - Oczywiście równolegle w Polsce musi zostać odblokowany rozwój odnawialnych źródeł energii i podnoszenia efektywności energetycznej, ale to już zadanie dla rządu. My oczywiście będziemy kontynuować nasze działania na rzecz ochrony klimatu - stwierdził. Jednak trudno spodziewać się, że PGE będzie skłonne do zrealizowania postulatów organizacji - firma nazwała pozew "bezprecedensowym atakiem Greenpeace na suwerenność energetyczną".

Greenpeace w 2018 roku zapowiedział, że podejmie kroki prawne przeciwko PGE, jeśli spółka nie podejmie działań na rzecz redukcji emisji swoich węglowych elektrowni. W związku z dalszym brakiem planów spółki dotyczących odejścia od węgla, w marcu 2020 roku Greenpeace złożył pozew - informuje organizacja. Domaga się zaprzestania emisji gazów cieplarnianych pochodzących obecnie ze spalania węgla najpóźniej do 2030 roku. Pozew bazuje na art. 323 Prawa ochrony środowiska. Stanowi on, że każdy, komu zagraża szkoda poprzez oddziaływanie na środowisko, może żądać od podmiotu odpowiedzialnego przywrócenia stanu zgodnego z prawem. PGE GiEK jest największym emitentem gazów cieplarnianych w Polsce. Jego emisje są porównywalne z emisjami niektórych europejskich krajów, jak np. Portugalia, Węgry czy Szwecja - zwraca uwagę organizacja. 

Klimat broniony przed sądem

Walka o bezpiecznym klimat i środowisko coraz częściej trafia na sale sądowe, także w Polsce. Tydzień temu odbyła się pierwsza rozprawa obywatelki przeciwko państwu w sprawie o zmiany klimatu.

Wspierana przez ClientEarth mieszkanka Podlasia Małgorzata Górska mówiła przed sądem, że państwo ponosi winę za szkody, jakich ona doświadcza z powodu kryzysu klimatycznego. Teraz sąd czeka na pisemne stanowiska stron przed wydaniem wyroku.

Mieszkanka Podlasia prowadzi gospodarstwo ekoturystyczne nad Biebrzą. W czasie ulewnych deszczy - jak mówiła - przed jej domem nagle powstaje niebezpieczny rwący potok. Podkreślała, że Polska jako państwo odpowiada za zmiany klimatu. 

- W sprawie ochrony klimatu zawiodło państwo, ale to ja ponoszę koszty. Boję się podtopień. To realne zagrożenie, które wpływa na bezpieczeństwo mojego domu i funkcjonowanie mojego małego biznesu - mówiła Górska.

Zobacz wideo PGE przedstawia się jako "lider zielonej zmiany". A jak jest naprawdę?
Więcej o: