Wreszcie padła data. Najpierw było "niezwłocznie", w końcu GIOŚ podał, kiedy zaczął pobierać próbki z Odry

- Pobory prób po otrzymaniu sygnałów na rzece Odrze rozpoczęliśmy 28 lipca - powiedziała Magdalena Gosk, zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Informacja ta padła podczas wspólnego posiedzenia trzech sejmowych komisji, zwołanego w związku z katastrofą ekologiczną na Odrze i masowym wymieraniem tamtejszych ryb.

W środę w Sejmie odbywa się zwołane przez PSL nadzwyczajne posiedzenie połączonych komisji sejmowych, i to aż trzech: Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Komisji Zdrowia. Przedmiotem dyskusji jest palący problem zatrutej Odry. Na żywo można śledzić ją na stronie głównej Gazeta.pl, a także klikając poniżej:

Zobacz wideo

Katastrofa ekologiczna na Odrze. GIOŚ podaje datę rozpoczęcia badań

Po trzech tygodniach od pierwszych sygnałów w sprawie martwych ryb kilku dniach chaotycznych - takie można by odnieść momentami wrażenie - prób zapanowania nad kryzysem nadal nie wiadomo, z jakiego powodu ryby w tej rzece masowo umierały. 

Jednego za to już się (wreszcie) dowiedzieliśmy: mianowicie tego, kiedy rozpoczęto pobieranie próbek wody w związku z zaobserwowanym śnięciem ryb. Ujawniła to zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Magdalena Gosk przedstawiała informację na temat działań swojej instytucji. 

DLOZIKatastrofa na Odrze dramatem także dla części biznesów. 'Masakra'

- Jeśli chodzi o badania, które prowadziła Inspekcja Ochrony Środowiska, one zostały podjęte niezwłocznie. Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska do dnia dzisiejszego pobrało blisko 300 próbek wody i wykonało blisko 5000 analiz fizykochemicznych - zaczęła swoje wystąpienie. 

Kiedy Gosk opisywała ogólne wyniki badań z poszczególnych województw, prowadząca posiedzenie komisji Urszula Pasławska z PSL przerwała jej i poprosiła o podanie konkretnych dat. Po momencie pewnego zamieszania na sali, zastępczyni GIOŚ powtórzyła najpierw, że próbki zaczęto pobierać "niezwłocznie", chwilę potem dodała jednak datę. 

Pobory prób po otrzymaniu sygnałów na rzece Odrze rozpoczęliśmy 28 lipca

- powiedziała Magdalena Gosk. 

Wydaje się, że ta konkretna data dotąd nie padła. 

Wcześniej wędkarze donosili, że pierwsze pojedyncze przypadki śniętych ryb odnotowano we wtorek 26 lipca wieczorem. Ministerstwo Infrastruktury podawało zaś w swoim "kalendarium" działań, że pierwsze sygnały o śniętych rybach dotarły 26-28 lipca

Co wykryto w próbkach z Odry?

Zastępczyni Głównego Inspektora Ochrony Środowiska podała, pod jakim kątem badano próbki z Odry. - Były to analizy w zakresie parametrów takich jak: temperatura wody, zawiesina ogólna, tlen rozpuszczony, nasycenie tlenem, chemiczne zapotrzebowanie tlenu, ogólny węgiel organiczny, przewodność elektryczna, siarczany, chlorki, sód, pH, związki azotu, fosfor ogólny, jakościowa analiza chromatograficzna, mikroskopowa analiza biologiczna, cyjanki wolne, indeks fenolowy, azot amonowy, ropopochodne, chlor, rtęć kadm, ołów, nikiel - powiedziała. Próbki pobierano w około 30 punktach pomiarowo-kontrolnych, zlokalizowanych w każdym powiecie wzdłuż Odry. 

Jakie były ich wyniki? Już wcześniej podawano, że żadna z próbek nie wykazała obecności substancji toksycznych. Magdalena Gosk ujawniła, że w województwie opolskim odnotowano wysokie wartości tlenu rozpuszczalnego, przewodność elektrolityczna także była na wysokim poziomie, odbiegającym od tego z poprzednich lat w badanych punktach. Wysokie było również stężenie siarczanów w obu położonych tam kanałach. Odnotowano poza tym wysoką wartość pH i nieco podwyższoną w przypadku chlorków. W województwie śląskim wystąpiło podwyższone przewodnictwo, związane z obecnością chlorków - wysokie było tam stężenie sodu. 

Istotne jest, że te wszystkie próby były pobierane przy bardzo niskich stanach wód w Odrze, rekordowo niskich, od wielu lat, co miało wpływ na wyniki

- mówiła Gosk. W województwie dolnośląskim zaś pH wody było podwyższone, do wartości około 8-8,4 w czterech punktach pomiarowych, choć, jak zaznaczyła wiceszefowa GIOŚ, te wyniki nie odbiegają znacząco od tych z poprzednich lat. Za to we wszystkich punktach pomiarowo-kontrolnych w tym województwie odnotowano "znacznie podwyższone wartości tlenu rozpuszczonego". 

O tym, czym jest podwyższona przewodność i z czego wynika mówił nam kilka dni temu m.in. dr Sebastian Szklarek, ekohydrolog, w poniższym tekście: 

Katastrofa w Odrze, tony martwych ryb.Katastrofa na Odrze. Ekspert: Doszło raczej do celowego zanieczyszczenia

Małgorzata Golińska, wiceminister klimatu i Główna Konserwator Przyrody podała, że 11 sierpnia do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu dotarła informacja, że wśród martwych ryb są także osobniki gatunków chronionych. W związku z tym RGDOŚ zawiadomił o wszczęciu postępowania "w  sprawie wydania decyzji na podstawie ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku, nakładającej na podmiot korzystający ze środowiska obowiązek przeprowadzenia działań zapobiegawczych w związku z wystąpieniem bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku w gatunkach chronionych w wyniku zanieczyszczenia rzeki Odry". Postępowanie jest prowadzone, mimo że nadal z rzeki wyławiane są martwe ryby.

Wiceminister Gróbarczyk podaje przykłady śnięcia ryb z marca i kwietnia

Po przedstawicielach Ministerstwa Klimatu i Środowiska (oraz im podlegających) głos zabrał podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Marek Gróbarczyk. Przed rekonstrukcją rządu z 2020 roku był on szefem (nieistniejącego już) resortu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Obecnie jest pełnomocnikiem rządu ds. gospodarki wodą oraz inwestycji w gospodarce morskiej i wodnej.

Min. Gróbarczyk podkreślał, że wiadomym jest, że Odra jest rzeką bardzo wrażliwą, z powodu z jednej strony koncentracji przemysłu wzdłuż jej biegu, a z drugiej - występowania aglomeracji. Jak zaznaczał, z tego powodu pojawia się "wiele incydentów", głównie na Śląsku, a najbardziej w Kanale Gliwickim. Taki incydent miał miejsce na przykład 17 marca tego roku, kiedy zaobserwowano tam martwe ryby. 29 marca na tym samym kanale pojawiły się zanieczyszczenia ropopochodne. 14 kwietnia przy Śluzie Łabędy znów zauważono śnięte ryby, podobnie 18 lipca - w tym samym miejscu. 14 lipca "większa ilość" martwych ryb pojawiła się na Kanale Kędzierzyńskim. Marek Gróbarczyk podkreślał, że w każdym z tych przypadków powiadomiono odpowiednie służby, ale nie było potrzeby ogłaszania alertów. Przypomniał też jak, z punktu widzenia jego resortu wyglądał przebieg obecnego kryzysu ekologicznego na Odrze. 

- 27 lipca w Oławie zaobserwowaliśmy dużą ilość śniętych ryb, zostało skierowane do WIOŚ [Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - red.] powiadomienie o tym incydencie, ryby zostały oczywiście zebrane. Kolejna data to 4 sierpnia, kiedy w okolicy Głogowa zaobserwowano, śnięte ryby, wtedy zgłoszono sprawę na policję. No i 11 sierpnia, wtedy mieliśmy już duży pomór, czy też wypłynięcie tych ryb, które znajdowały się wcześniej w stanie agonalnym - opisywał. W swojej wypowiedzi kilka razy podkreślał, że martwe ryby zbierano, a odpowiednie służby były powiadamiane. 

Marek Gróbarczyk odniósł się także do kwestii odpowiedzialności za zatrucie Odry.

Jeśli to nie były warunki naturalne, to były to działania wynikające z tytułu oczyszczalni ścieków, które po prostu spuściły substancje niebezpieczne, nieoczyszczone w tym zakresie i to spowodowało zatrucie. Przy czym to zatrucie jest specyficzne, bo przede wszystkim dotyczy pH i natlenienia wody

- mówił. Podkreślił, że w związku z trwającym śledztwem prokuratorskim sprawdzane są pozwolenia wodno-prawne. 

Odra, martwe ryby w rzece. Kostrzyn nad Odrą. Zdjęcie z 11 sierpnia 2022 r.Ekspert: Mieliśmy systemowe tolerowanie zrzutu nieczystości do polskich wód

Główny Lekarz Weterynarii też badał ryby. Wynik: to nie rtęć je zabiła

Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii, przekazał, że badania próbek dokonywane po stronie inspekcji weterynaryjnej rozpoczęły się 2 sierpnia. Na początku wykluczono wystąpienie choroby zakaźnej zwalczanej z urzędu. Po kilku dniach rozpoczęto przeprowadzanie na tych próbkach badań toksykologicznych. 

- Próbki, które były pobrane do 14 sierpnia, zostały przebadane w kierunku metali ciężkich i tutaj nie mieliśmy żadnych podwyższonych parametrów poza dwiema próbkami. Mówię tutaj o rtęci, ale ta rtęć nie była przyczyną śnięcia tych ryb - powiedział Jażdżewski. 

Przekazał też, że jeśli chodzi o pozostałe badania, w kierunku substancji bardziej złożonych, jak pestycydy, ich przeprowadzanie trwa dłużej. W momencie trwania komisji dostępne były tylko wyniki badań próbek z 2 sierpnia i były one ujemne. 

Więcej o: