Kopciuchy w Małopolsce zostaną dłużej. Zmieniono kluczową uchwałę. "To skandal"

Kopciuchy dalej będą zatruwać powietrze w Małopolsce. Apele mieszkańców i ekologów nie pomogły. Sejmik Województwa Małopolskiego wydłużył w poniedziałek termin wymiany starych pieców węglowych do kwietnia 2024 roku. - To pogrzebanie marzeń o czystym powietrzu - komentuje wynik głosowania radny Tomasz Urynowicz.

Od kilku miesięcy Sejmik Województwa Małopolskiego starał się wprowadzić zmiany w terminie wejścia w życie uchwały antysmogowej. Zgodnie z poprzednimi zapisami, mieszkańcy województwa musieli wymienić kopciuchy do końca 2022 roku. 26 września radni sejmiku małopolskiego zagłosowali za zmianą uchwały antysmogowej, opóźniając jej wejście w życie o ponad rok. Zakaz używania starych, bezklasowych kotłów grzewczych zacznie obowiązywać od maja 2024 roku, czyli o dwa sezony grzewcze później. 

Zobacz wideo Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego gościem Zielonego Poranka Gazeta.pl

Małopolska. Radni zamienili ekologiczną uchwałę

W głosowaniu 25 radnych było za przedłużeniem terminu, 11 - przeciw. O złagodzeniu uchwały zdecydowały głosy radnych PiS i PSL. Zdania były więc bardzo podzielone, co widać zwłaszcza po ogłoszeniu wyniku. Część radnych świętuje, a część rozpacza.

- Radni przegłosowali zmiany uchwały antysmogowej, zarząd przychylił się do wielu apeli i próśb, które spływały od samorządów oraz od mieszkańców, w których alarmowali, że mieli duży problem z wymianą instalacji grzewczych oraz że ceny energii są bardzo wysokie - mówił Józef Gawron, wicemarszałek Małopolski, cytowany przez RMF FM.

- To pogrzebanie marzeń o czystym powietrzu. Komisja Europejska postawiła warunek, by nie zmieniać uchwały, ale wybraliście drogę taniego populizmu, a nie dbania o ochronę powietrza - mówił Tomasz Urynowicz, radny niezależny, cytowany przez Onet.

Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Małopolska. Mieszkańcy byli przeciwko

Politycy przekonywali, że samorządy i mieszkańcy województwa rzekomo popierają wydłużenie terminu wymiany pieców, podczas gdy wyniki konsultacji miały wskazywać, że jest zupełnie odwrotnie. Aż 75 proc. badanych sprzeciwiło się zmianie daty likwidacji kopciuchów na 2023 roku i wolało pozostać przy obecnych przepisach.   

Niezgodę społeczeństwa na zmianę ustawy można było zauważyć nawet podczas obrad. Aktywiści oraz mieszkańcy przyszli na posiedzenie sejmiku i sprzeciwiali się przyjęciu ustawy. Nad głowami polityków wywiesili transparenty: "Zabierzów chce oddychać", "Smogiem otruty", "Powietrza!". 

Protesty mieszkańcówProtesty mieszkańców Fot. Sylwia Penc / Agencja Wyborcza.pl

Małopolska. "To zasługuje na miano skandalu"

Ekolodzy nie mają wątpliwości, że przyjęcie uchwały przez sejmik jest złą informacją dla środowiska i zdrowia mieszkańców Małopolski. 

- To, co wydarzyło się na dzisiejszej sesji sejmiku, zasługuje na miano skandalu. Radni PiS oraz PSL zupełnie zignorowali głos opinii publicznej i wyniki konsultacji i w ostatniej chwili dołożyli nam kolejny sezon grzewczy z kopciuchami - komentuje Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.   

- Taka zmiana nie rozwiązuje żadnego problemu, z którym borykają się Polacy, nie spowoduje, że ceny węgla spadną ani że będzie on bardziej dostępny. Ta zmiana nie tylko będzie droga, ale też czarna i smogowa - mówił Tomasz Urynowicz, były wicemarszałek województwa i radny sejmiku, cytowany przez RMF FM. Mimo to np. poseł Rafał Bochenek tłumaczy, że "nikt z niczego nie rezygnuje, a termin został jedynie odroczony".

Więcej o: