"Ktoś stwierdził, że ekologia go w ogóle nie dotyczy i spuścił do rzeki zanieczyszczenia" - napisano na oficjalnym profilu miasta Łodzi. Od soboty bowiem Augustówką (dopływ Olechówki) płynie zanieczyszczona woda.
Na miejsce udali się pracownicy Pogotowia Kanalizacyjnego ZWIK. Wykryli kanał, którym zrzucano ścieki, wytypowano też firmę, z której terenu mogło dojść do odprowadzenia zanieczyszczeń. Dziś na terenie tej firmy z udziałem funkcjonariuszy EKO Patrol Straży Miejskiej w Łodzi odnaleziono wpust do kanału deszczowego, do którego trafiła nieznanego pochodzenia substancja
- poinformował łódzki Zakład Wodociągów i Kanalizacji.
Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl
Z rzeki pobrano także próbki do badań laboratoryjnych. Od ich wyników zależy wymiar kary, jaki zostanie wymierzony sprawcy zanieczyszczenia.
Przypominamy, że jeszcze niedawno cała Polska żyła zanieczyszczeniem Odry. Łącznie wyłowiono z niej 249 ton martwych ryb, które zmarły w wyniku toksyny, wytwarzanej przez algę Prymnesium parvum, nazywaną też złotą algą. Wpływ na rozwijanie się glonów i uwalnianie przez nie toksyn miało wiele czynników, m.in. zasolenie rzeki, wahania substancji biogennych, duża zawartość chlorków, siarczanów.
Niespełna dwa miesiące po katastrofie na Odrze historia się powtarza i w kolejnej rzece zaobserwowano zanieczyszczenia. Nie należy się jednak dziwić. Jeszcze w sierpniu Wody Polskie informowały, że mamy problem z odprowadzeniem odpadów do rzek. Kontrole wykazały aż 17 tys. urządzeń odprowadzających ścieki, które nie miały uregulowanego stanu formalnoprawnego lub nieznany był ich właściciel. Do tego dochodzą setki, jeśli nie tysiące nielegalnych wylotów ścieków.