Czy wielka woda z 1997 r. może się powtórzyć? "Mamy przesunięcie ryzyka powodzi w inne obszary"

W ciągu ostatnich 25 lat w Polsce dużo się zmieniło w zakresie infrastruktury wodnej i przeciwpowodziowej. Pewne kwestie wciąż wyglądają u nas podobnie, jak wtedy i jak przedstawiono to w serialu Netfliksa.

W 1997 roku Polskę dotknęła ogromna powódź, nazwana później powodzią tysiąclecia. Dwie fale opadów ulewnego lipcowego deszczu sprawiły, że rzeki wylały, przede wszystkim w dorzeczu Odry. Zalane zostały miasta, w tym Opole i Wrocław - to drugie w nawet 40 proc. znalazło się pod wodą, która sięgała do nawet pierwszego piętra budynków mieszkalnych. Zginęło 56 osób, a straty materialne szacowano na kilkanaście miliardów złotych. Wydarzenia sprzed 25 lat przypomniał serial na platformie Netflix, "Wielka woda". Czy taka sytuacja mogłaby się powtórzyć? 

Wielka woda może wrócić? "Dużo się już zmieniło"

- Dużo się już zmieniło, i technologia, i sposób zarządzania, więc szansa na powtórkę czegoś takiego jest znacznie mniejsza. Musiałoby dojść do jakiejś katastrofy w infrastrukturze. Natomiast nadal są inne problemy, nowsze, związane z wyzwaniami zmiany klimatu. Przede wszystkim błyskawiczne powodzie miejskie. To jest nieco inny rodzaj powodzi. Czy na przykład powodzie sztormowe, sytuacja cofek, które też zdarzają się coraz częściej. Mamy przesunięcie ryzyka powodzi w trochę inne obszary - mówił nam dr Sebastian Szklarek, autor bloga ekohydrolog z PAN, założyciel bloga "Świat Wody". 

Planowany Turnicki Park NarodowyZapraszają do odwiedzenia Niewidzialnego Parku Narodowego

- Nadal jest ten czynnik ludzki, szczególnie, mam wrażenie, w gronie decydentów. Gdzieś ta nowsza wiedza, o nowych wyzwaniach, nowych technologiach, cały czas wygląda jak w tym serialu. Bazuje się na starych danych, na starych podejściach. Są nowe wyzwania, a nadal bazujemy trochę na starych metodach. Proces tej zmiany trwa, mógłby trwać trochę szybciej - podkreślał. 

Zobacz wideo Czy powódź tysiąclecia jak w 1997 roku może się powtórzyć? Rozmawiamy z Sebastianem Szklarkiem

Polska, Egipt i nieco mityczne stwierdzenia o zasobach wody

Z dr Szklarkiem rozmawialiśmy w ubiegłym tygodniu, podczas konferencji PRECOP w Katowicach, której celem było przygotowanie wspólnej strategii na ruszający 6 listopada światowy Szczyt Klimatyczny COP27 w egipskim Szarm el-Szejk. Przy tej okazji zapytaliśmy o powtarzane często stwierdzenie, że Polska ma tak mało wody, jak Egipt - prawda to, czy mit? Ekspert mówił nam też o tym, czy w Polsce możemy już zapomnieć o suszy oraz jak polskie miasta gotowe są na "wodne" konsekwencje zmian klimatu. Zapraszamy do obejrzenia lub wysłuchania całej, zamieszczonej powyżej, krótkiej rozmowy z ekohydrologiem. 

Szlamnik zwyczajnyPtasi rekordzista za jednym zamachem przeleciał z Alaski na Tasmanię

Więcej o: