Wycinka drzew na wniosek proboszcza. Stare drzewa mają ogrzać plebanię. "Według mnie były chore"

Na cmentarzu parafialnym w Michałowie trwa wycinka starych sosen. Drzewa zostaną usunięte, ponieważ zdaniem jednego z urzędników "są chore i suche". Do pomocy w wycince motywuje proboszcz, który sam wnioskował o usunięcie drzew. Zbulwersowani mieszkańcy nie zgadzają się z decyzją włodarzy miasta.

Na wniosek proboszcza z Parafii Opatrzności Bożej w Michałowie (woj. podlaskie) na cmentarzu parafialnym jest prowadzona wycinka dorodnych drzew, które od lat upiększały tę część miasta. Do prośby duchownego przychylili się włodarze miasta. Do tej pory 11 wiekowych sosen zostało już wyciętych, a prace nadal trwają.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Czy kwintylion drzew uratuje klimat?

Michałowo. Z cmentarza parafialnego znikają wiekowe sosny. Zostaną przeznaczone na opał

Mieszkańcy Michałowa nie kryją swojego niezadowolenia z powodu wycinki drzew. W rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej" zwrócili uwagę, że drzewa od lat są częścią miejskiego krajobrazu, a teraz mają zostać wykorzystane jako opał do ogrzewania plebanii oraz kościoła. - Od jakiegoś czasu na parafialnym cmentarzu trwa wycinka pięknych, starych (zdrowych) sosen. Urząd miasta wydał zgodę na wycinkę drzew, naciskany przez paru wpływowych parafian. Tymczasem piękne sosny to część dziedzictwa - powiedział jeden z mieszkańców w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - Michałowo idzie za haniebnym przykładem innych dotkniętych betonozą miejscowości. Cmentarz jest jednym z ostatnich miejsc z pięknym starodrzewiem - dodał kolejny z mieszkańców. 

Mimo niezadowolenia mieszkańców Michałowa, proboszcz sam zachęca ich do udziału w wycince. Podczas mszy, która odbyła się 12 marca, duchowny przekazał, na jakim etapie są obecnie prace prowadzone na cmentarzu parafialnym. "Bóg zapłać za prace porządkowe na cmentarzu. W ciągu tygodnia Pan Marek i jego pracownicy, oraz panowie kilkukrotnie zwieźli resztę ściętych drzew i posprzątali gałęzie. W tygodniu zgłosiło się kilku mężczyzn do rąbania drewna. Myślę, że około połowy materiału jest już porąbana. Zapraszamy do dalszej pracy. Potrzebne będą piły spalinowe i siekiery" - podano w ogłoszeniach duszpasterskich umieszczonych na stronie parafii. 

Cały artykuł "Podlaskie. Proboszcz wycina dorodne cmentarne sosny na ocieplenie kościoła i plebanii" do przeczytania na stronie Wyborcza.pl i w "Dużym Formacie".

Michałowo. Pracownik urzędu stwierdził, że drzewa należy wyciąć. Nie jest dendrologiem

Proboszcz parafii ks. Andrzej Łukuć wspominał o wycince już w zeszłym miesiącu. Na jego wniosek decyzję o wycince wydał referat inwestycyjno-geodezyjny urzędu w Michałowicach. Stan drzew ocenił jeden z pracowników referatu, który nie jest dendrologiem, jednak w rozmowie z "GW" zapewnił, że były powody do wycinki drzew.

- Stan sanitarny tych drzew był zły. Były bardzo mocno pochylone i zagrażały pomnikom na cmentarzu. Miały uschnięte gałęzie. Według mnie były chore - powiedział urzędnik, cytowany przez "GW". Ksiądz Łukuć nie komentował zaistniałej sytuacji. Nie odniósł się również do opinii mieszkańców. - Mam zakaz wypowiadania się do mediów. Proszę kontaktować się z kurią - powiedział ksiądz, cytowany przez "GW".

Więcej o: