Za nami najgorętszy tydzień w historii? Padał rekord za rekordem. Każdy przeraża

WIele wskazuje na to, że za nami najgorętszy tydzień w historii. To na razie osąd meteorologów na podstawie wstępnych danych, ale rekordowe temperatury odnotowano nawet na morzach. Na alarm biją również obserwatorzy Antarktydy.

- Według różnych zestawów danych od naszych partnerów w różnych częściach świata, pierwszy tydzień lipca ustanowił nowy rekord pod względem dziennych temperatur - powiedział dr Omar Baddour, szef monitorowania klimatu w WMO (Światowa Organizacja Meteorologiczna).

To na razie informacje na podstawie wstępnych danych. Jeśli się potwierdzą, to okaże się, że świat miał najgorętszy tydzień w historii po najgorętszym czerwcu w historii, z bezprecedensowymi temperaturami powierzchni morza i rekordowo niskim zasięgiem lodu morskiego na Antarktydzie. 

Zobacz wideo Patrycja i Paulina czekają na dziecko ["Jesteśmy rodziną" - serial o LGBT+ w Polsce]

Rekordowe temperatury. Ogromny wpływ El Niño

Prof. Christopher Hewitt, dyrektor WMO ds. usług klimatycznych uważa, że rekordy, o których mowa to także efek działalności El Niño. - Wyjątkowe ciepło w czerwcu i na początku lipca wystąpiło na początku rozwoju El Niño, który ma dalej napędzać ciepło zarówno na lądzie, jak i w oceanach oraz prowadzić do bardziej ekstremalnych temperatur i morskich fal upałów - mówił. Przykładowo, meteorolodzy we Włoszech ostrzegają, że w niektórych regionach mogą panować rekordowe upały, zbliżające się do 50 stopni Celsjusza. Według dyrektora WMO wkrótce gdy El Niño dalej będzie się rozwijać, możemy spodziewać się kolejnych rekordów, a jego skutki rozciągną się także na przyszły rok. - To niepokojąca wiadomość dla naszej planety - dodał. 

El Niño dopiero zaczyna swoje show na tropikalnym Pacyfiku, ale już - według analityków WMO - globalne temperatury powierzchni morza były rekordowo wysokie jak na tę porę roku zarówno w maju, jak i czerwcu. - Temperatury na północnym Atlantyku są bezprecedensowe i bardzo niepokojące. Są one znacznie wyższe niż przewidywały modele - uważa dr Michael Sparrow, szef Światowego Departamentu Badań Klimatycznych WMO.

Mówi się wręcz o "morskiej fali upałów". Niestety wraz z ociepleniem Atlantyku rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia większej liczby huraganów i cyklonów tropikalnych. Co więcej, wpłynie to na rozmieszczenie łowisk i ogólną cyrkulację oceaniczną, co przełoży się zarówno na klimat jak i koszty.  

Z Antarktydy znika lód

Do fatalnych rekordów, jakie padły w tym miesiącu, trzeba jeszcze doliczyć lód morski na Antarktydzie, który w zeszłym miesiącu osiągnął najniższy zasięg od czasu rozpoczęcia obserwacji satelitarnych. Był on na poziomie 17 proc. poniżej średniej, znacznie pobijając poprzedni czerwcowy rekord.

Analitycy donoszą, że przez cały miesiąc dzienny zasięg antarktycznego lodu morskiego utrzymywał się na bezprecedensowo niskich wartościach, jak na tę porę roku. Ubytek antarktycznego lodu morskiego wyniósł około 2,6 miliona kilometrów kwadratowych porównaniu do długoterminowej średniej z ery satelitarnej i prawie 1,2 miliona km2 w porównaniu do poprzedniego rekordu z 2022 roku.

- To naprawdę dramatyczny spadek zasięgu lodu morskiego na Antarktydzie - zapewniał Baddour.

Więcej o: