Japonia. Nie żyje nawet 80 proc. nowo narodzonych niedźwiedzi brunatnych. Umierają z głodu

Młode niedźwiedzie brunatne w Japonii znalazły się w bardzo ciężkiej sytuacji. Przez niedobór łososi w rzekach zaczyna brakować dla nich pożywienia. Japońskie media twierdzą, że z głodu mogło umrzeć nawet 80 proc. nowo narodzonych zwierząt.

W tym roku aż osiem na dziesięć młodych niedźwiedzi brunatnych, które przyszły na świat w północnej Japonii, zmarło z głodu. Jest to spowodowane ogromnym niedoborem łososia w zbiornikach wodnych, który stanowi jedno z głównych źródeł pożywienia dla zwierząt. Zdaniem ekspertów brak ryb jest powiązany ze zmianami klimatycznymi, a w szczególności ze wzrostem temperatury wód morskich, informuje "The Guardian". 

Zobacz wideo Wyjrzeli przez okno i zobaczyli niedźwiedzia w basenie. Najpierw demolował śmietniki, potem chłodził się w wodzie

Japonia. Niedźwiedzie umierają z głodu

Latem niedźwiedzie tracą masę ciała. Łososie, które zimują w morzu, wracają na tarło między sierpniem a październikiem. To właśnie w tym okresie niedźwiedzie polują na płynące w górę rzeki ryby, dzięki czemu uzupełniają deficyt kaloryczny przed zapadnięciem w zimowy sen. W tym roku okazało się to jednak wyjątkowo trudne. Niedobór ryb sprawił, że niedźwiedzie zaczęły schodzić w okolice morza na polowanie, ale i tam nie ma dla nich wystarczającej ilości pożywienia. 

"Niektóre niedźwiedzie stały się naprawdę chude" - powiedział Katsuya Noda, operator łodzi wycieczkowej, cytowany przez brytyjski portal. "To dla nich bardzo trudny czas, ponieważ w rzekach nie ma tylu ryb, co w zeszłym roku" - dodał. Jak podkreślają eksperci, średnia temperatura powierzchni morza u wybrzeży Hokkaido, między lipcem a sierpniem utrzymywała się powyżej 20 stopni Celsjusza, co oznacza, że była o 5 stopni wyższa od średniej. Naukowcy z Uniwersytetu Hokkaido ostrzegają, że jeśli globalne ocieplenie będzie wzrastać w obecnym tempie, to temperatura wody morskiej wokół wyspy wzrośnie nawet o 10 stopni do 2090 roku.

Według Stowarzyszenia Hokkaido Salmon Propagation Association, na które powołuje się "The Guardian" między 25 lipca a 5 września 2020 r. rybacy złowili 482 775 różowego łososia w rzekach Hokkaido, głównej wyspy Japonii. W zeszłym roku było to już jednak zaledwie 23 298 łososi. "Biorąc pod uwagę dowody statystyczne wskazujące, że dobre połowy zdarzają się co dwa lata, połów w 2022 r. był zaskakująco mały" - komentuje dziennik.

Zła sytuacja niedźwiedzi została zauważona przez jednego z operatorów łodzi, który zaalarmował władze. Zauważył on zwierzę, które desperacko szukało pożywienia, przewracając kamienie i grzebiąc w wodorostach. Badacz z Shiretoko Nature Foundation Masami Yamanaka, powiedział, że brak żołędzi, które obok łososia są głównym źródłem pokarmu dla niedźwiedzi, a także niedobór wspomnianych ryb miał znaczny wpływ na młode niedźwiedzie brunatne. "Szacuje się, że od 70 proc. do 80 proc. młodych, które urodziły się w tym roku, nie żyje" - powiedział Yamanaka. "To naprawdę poważna sytuacja" - dodał.

Przez brak odpowiedniego pożywienia nasiliły się także ataki niedźwiedzi na ludzi na Hokkaido i innych częściach północnej Japonii. W poszukiwaniu czegoś do zjedzenia zwierzęta zapuszczają się w coraz bardziej odległe rejony kraju, w których do tej pory nie były widywane.

Więcej o: