Jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie może wybuchnąć. Naukowców niepokoi zachowanie Betelgezy

Betelgeza, czerwony nadolbrzym w gwiazdozbiorze Oriona, dziewiąta najjaśniejsza i dobrze widoczna z Polski gwiazda na nocnym niebie wydaje się tracić stabilność. Naukowców niepokoi jej zachowanie, które może być zwiastunem nadchodzącego wybuchu.

Jak donoszą naukowcy, cytowani przez CNN, do niedawna jedna z najjaśniejszych gwiazd nocnego nieba, Betelgeza, zachowuje się chaotycznie. Od października spadła z 9 na 23 miejsce w rankingu najjaśniejszych gwiazd. Ten czerwony nadolbrzym, czyli gwiazda o masie od ok. 10 do 50 mas Słońca, jest dobrze widoczny na polskim, nocnym niebie. Niestabilne zachowanie znajdującej się o ok. 640 lat świetlnych gwiazdy niepokoi naukowców. Jej jasność nigdy nie spadała tak gwałtownie i jest obecnie 2,5 raza słabsza niż zwykle. To, zdaniem astronomów, może zwiastować wydarzenie równie dramatyczne, co niezwykłe, czyli jej wybuch.

Betelgeza to wyjątkowa gwiazda

"Ręka Oriona", bo tak z języka arabskiego możemy przetłumaczyć nazwę gwiazdy, ma ok. 9 mln lat. Zgodnie z szacunkami naukowców, nadlobrzymy takie Betelgeza żyją maksymalnie 10 mln lat. Choć oficjalnie jej nazwa została przyjęta przez Międzynarodową Unię Astronomiczną w 2016 r., to jej arabskie określenie - Yad al-Jauz? - znane jest od dawna i znajdziemy je już w zapiskach starożytnego astronoma Abda Al-Rahmana Al Sufiego. Widoczna na "prawym ramieniu" postaci Oriona, tworzy tzw. trójkąt zimowy, czyli wzór złożony z trzech gwiazd (Betelgezy, Syriusza i Procjona), charakterystyczny dla zimowego nieba północnej półkuli. Jej wyraźnie czerwoną barwę możemy zauważyć zimową nocą gołym okiem - także z Polski. Dla uzmysłowienia jak jasną gwiazdą jest Betelgeza, naukowcy szacują, że jej jasność przewyższa jasność Słońca 105 tys. razy. Co więcej, na jeden obrót wokół własnej osi czerwony nadolbrzym potrzebuje 17 lat.

>>> Czarna dziura pożarła gwiazdę wielkości Słońca. NASA zarejestrowała niezwykle rzadkie zjawisko

Zobacz wideo

Obecnie masa Betelgezy jest szacowana na 15-20 mas Słońca, a przez stopniową utratę masy i gwałtowny spadek jasności jest dobrym kandydatem, by zostać supernową i to w dość bliskim sąsiedztwie względem Ziemi. Zdaniem astronomów, gdyby doszło do wybuchu Betelgezy za naszego życia, manifestacja świetlna tego zdarzenia byłaby dobrze widoczna na dziennym niebie nawet przez ok. rok. Wybuch wprawdzie nie stanowiłby bezpośredniego zagrożenia dla życia na naszej planecie, ale promieniowanie ultrafioletowe, będące jego wynikiem, mogłoby całkowicie spalić ozon zawarty w ziemskiej atmosferze.

Więcej o:
Komentarze (119)
Jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie może wybuchnąć. Naukowców niepokoi zachowanie Betelgezy
Zaloguj się
  • piotrus009

    Oceniono 26 razy 26

    "Wybuch wprawdzie nie stanowiłby bezpośredniego zagrożenia dla życia na naszej planecie, ale promieniowanie ultrafioletowe, będące jego wynikiem, mogłoby całkowicie spalić ozon zawarty w ziemskiej atmosferze." - no nie wiem, to brzmi jak spore zagrozenie dla zycia na naszej planecie. Czy ktos z pojeciem o nauce czyta te brednie przed publikacja?

  • trzezwy_dzisiaj

    Oceniono 16 razy 14

    "całkowicie spalić ozon zawarty w ziemskiej atmosferze". Redaktorku podpisujący się ŁSK - spalanie to proces gwałtownego utleniania. Nie sposób spalić ozonu, który jest przecież alotropową odmianą tlenu. No ale aby to wiedzieć, trzeba skończyć chociaż sześć klas.
    Dla wiedzy redakcji - chodzi o rozkład ozonu do postaci zwykłej cząsteczki O2.

  • jami100

    Oceniono 19 razy 13

    Jeśli teraz zaobserwujemy wybuch, to znaczy że było to trochę po śmierci Kazimierza Wlk. i promieniowanie od tego czasu leci sobie do nas (i nie tylko do nas).
    A spalanie ozonu to dość oryginalna teoria. Może rozbicie na atomy? Ale wtedy raczej się zregeneruje.

  • nabity-w-butelke

    Oceniono 12 razy 10

    może już wybuchła, tylko poczta świetlna jeszcze na ziemię nie dotarla

  • sqlap72

    Oceniono 10 razy 10

    >... promieniowanie ultrafioletowe, będące jego wynikiem, mogłoby całkowicie spalić ozon zawarty w ziemskiej atmosferze....<
    Co za bzdura. Spalanie to w pewnym uproszczeniu egzotermiczna reakcja chemiczna przebiegająca między materiałem palnym a tlenem. Ozon jest odmianą alotropową tlenu i co najwyżej może się w pewnych warunkach przekształcić w inną jego odmianę. Nie można go "spalić", bo to gaz niepalny.

  • adam.kerr

    Oceniono 12 razy 8

    "Wybuch wprawdzie nie stanowiłby bezpośredniego zagrożenia dla życia na naszej planecie, ale promieniowanie ultrafioletowe, będące jego wynikiem, mogłoby całkowicie spalić ozon zawarty w ziemskiej atmosferze."

    Jakby przypadkiem redakcja nie wiedziała to całkowite zniszczenie warstwy ozonowej, jest właśnie bezpośrednim zagrożeniem życia na naszej planecie. Ultrafiolet (już z naszego słońca) zniszczy wtedy całe życie roślinne i zwierzęce. Przetrwają organizmy podwodne i ci co się ukryją w schronach czy jaskiniach i poczekają aż warstwa ozonowa się odnowi. Tylko że na to potrzeba lat, więc 99,999% ludności zdążyłaby umrzeć do tego czasu z głodu. A ci co ewentualnie by przetrwali wyszliby na całkowicie wypaloną, wyjałowioną powierzchnię. Na szczęście dżet promieniowania nie poleci w kierunku Ziemi, więc nie ma się czego bać.

  • phugoid

    Oceniono 8 razy 6

    no i bardzo dobrze, czekam z utesknieniem na jej wybuch i sterylizacje katoli i nnych religijnych zajobow

  • kot_kotando

    Oceniono 8 razy 6

    Możliwość wybuchu gwiazdy niepokoi naukowców? Przecież oni by dostali orgazmu, gdyby na ich oczach taka gwiazda wybuchła.

    Chyba, że któryś wysłał tam rodzinę na wczasy, to może się niepokoić.

  • log182

    Oceniono 8 razy 6

    PRZED każdym, choćby najkrótszym artykułem powinny się znaleźć linki do źródeł, a także informacje o serwisach wykorzystywanych podczas pisania artykułu (wiki, translate itp.)
    Może to spowodowałoby większą RZETELNOŚĆ w tzw. dziennikarstwie internetowym

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX