Naukowcy zgubili znaną od lat planetę. Wyparowała ze zdjęć. Być może nigdy nie istniała

Bartłomiej Pawlak
Astronomowie nie mogą znaleźć egzoplanety, którą obserwowali od wielu lat. Zniknęła ona z pola widzenia Teleskopu Hubble'a i nie wiadomo do końca, co się z nią stało. Naukowcy podejrzewają nawet, że planeta ta mogła nigdy nie istnieć.
Zobacz wideo Kosmos, pozwy i miliony - Elon Musk

Naukowcy po odkryciu nowej gwiazdy, planety lub innego ciała niebieskiego obserwują je jeszcze przez długi czas. Próbują dowiedzieć się nowych rzeczy i często dzięki temu zdobywają zaskakującą wiedzę o funkcjonowaniu wszechświata.

Naukowcy "stracili" znaną od lat planetę

Jednym z takich obiektów była (znana od setek lat) bardzo jasna gwiazda Fomalhaut znajdująca się w Drodze Mlecznej, 25 lat świetnych od Słońca. Od pewnego czasu naukowcy wiedzieli, że gwiazda otoczona jest bardzo gęstym dyskiem pyłu. Na zdjęciach pochodzących z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a zrobionych w 2004 i 2006 dopatrzyli się również planety. 

Obiekt ten nazwano Fomalhaut b (później również Dagon), a jego odkrycie ogłoszono w 2008 roku. Zresztą było to odkrycie nie byle jakie. Planeta była tak jasna, że udało się ją zobaczyć poprzez bezpośrednią obserwację w świetle widzialnym. Był to pierwszy taki przypadek w historii. Zazwyczaj astrofizycy odkrywają planety metodą tranzytu (obserwowany jest spadek blasku gwiazdy podczas przejścia planety na tle jej tarczy).

Jak donosi teraz NASA, z Fomalhaut b działy się ostatnio dziwne rzeczy. Do 2008 roku planeta była świetnie widoczna, ale później zaczęła rozmywać się w polu widzenia Teleskopu Hubble'a. Naukowcy przeżyli niemałe zdziwienie, gdy okazało się, że na zdjęciach z 2014 roku planety nie widać w ogóle. Można powiedzieć, że wyparowała z fotografii przesłanych przez Hubble'a.

Symulacja widoku zaginionej planety z ZiemiSymulacja widoku zaginionej planety z Ziemi fot. NASA, ESA, A. Gáspár i G. Rieke (University of Arizona)

Obraz, jaki naukowcy widzieli w zwierciadle Teleskopu Hubble'a, NASA pokazała na powyższej fotografii. Po lewej stronie widoczny jest układ planetarny Fomalhaut wraz z charakterystycznym pierścieniem z okruchów skalnych i pyłu. Sama gwiazda (w centrum) została zasłonięta, aby ograniczyć jej blask. Po prawej stronie możemy zobaczyć obraz planety Fomalhaut b widziany podczas kolejnych obserwacji w dwuletnich odstępach.

Planeta mogła nie istnieć

Na razie nie jest pewne, co stało się z zaginionym obiektem. Jak twierdzą András Gáspár i George Rieke z University of Arizona to, co obserwowaliśmy na fotografiach, nigdy nie było jednak planetą. Mamy raczej do czynienia z pozostałością po ogromnym zderzeniu dwóch dużych ciał niebieskich.

Zdaniem badaczy niedługo przed zaobserwowaniem obiektu w 2004 roku doszło do kolizji planetoid lub komet o średnicy ok. 200 km (dla porównania średnica Plutona to 2370 km). Na fotografiach widzimy zatem zwartą kulę skał i pyłu, która powoli rozpraszała się w przestrzeni kosmicznej, aż po ok. 10 latach przestała być widoczna.  

Takie kolizje są ekstremalnie rzadkie, tak więc jest to niezwykłe, że udało nam się zaobserwować jedną z nich. Wierzymy, że byliśmy w odpowiednim miejscu i czasie, aby być świadkami tak niezwykłego zdarzenia wraz z należącym do NASA Kosmicznym Teleskopem Hubble'a

- mówi András Gáspár cytowany na stronie NASA.

 

Badacze argumentują, że już od dawna znanych było kilka faktów, które świadczyły o tym, że obserwowany obiekt nie jest planetą. Pierwszym była niemożność zaobserwowania Fomalhauta b w podczerwieni przez Teleskop Spitzera i zadziwiająco duża jasność w świetle widzialnym. Badacze tłumaczyli wówczas, że planeta znajduje się w grubej warstwie pyłu i otoczona jest dodatkowo pierścieniami. Poza tym orbita tego obiektu była zupełnie niestandardowa - Fomalhaut b wydawał się uciekać ze swojego układu planetarnego zamiast obiegać gwiazdę.

Nasze badanie, w którym przeanalizowaliśmy wszystkie archiwalne dane z Hubble'a, ujawnia kilka właściwości, które razem pokazują, że obiekt wielkości planety nigdy nie istniał. Mówiąc jaśniej, Fomalhaut b robił rzeczy, których nie robiłaby zwyczajna planeta

- tłumaczy Gáspár. 

Więcej podobnych historii, znajdziesz w naszym dziale Nauka.

Więcej o:
Komentarze (73)
Naukowcy zgubili znaną od lat planetę. Wyparowała ze zdjęć. Być może nigdy nie istniała
Zaloguj się
  • normalny-parch

    Oceniono 21 razy 9

    Planeta to pestka... PiS -owskim naukowcom-ekonomistom gdzieś przepadła nagle cała kasa skrbowa! A podobno: "wystarczy nie kraść" - tak twierdzili....

  • amwrocl

    Oceniono 13 razy 5

    Imperium znowu wystrzeliło jakąś planetę w Kosmos. Kto ich powstrzyma??? :)

  • g96

    Oceniono 5 razy 3

    O dwóch takich co ukradli... Siła oddziaływania jest na prawdę zdumiewająca.

  • jezierskiadam

    Oceniono 11 razy 3

    Dlaczego Profesor Aleksander Wolszczan nie otrzymał Nobla za pierwsze odkrycie planety?

  • eisbergh

    Oceniono 10 razy 2

    Ach, jacy ci naukowcy roztrzepani, nieroztropni, po prostu glupi! I te glupawe kraje, jakies skandynawskie, jakies ameryki, niemcy czy inne izraele daja takim glupim naukowcom pieniadze! U nas, w bolandzie, ludek.madry, zapobiegliwy, naukowcow motyka goni, zegary na groch buduje. A jak jaki naukowiec chce cos wymyslec, albo dajmy na to zbadac, to encebeer kada wesprze, oczywiscie jesli naukowiec bogobojny i rodzine w dobtej zmianie pisiafa. No i wynalazek musi byc jakis konkretny, nie jakies tam glowy w gwiazdach, np. kombajn rniczy zbudowany na zdalnie sterowanym samochodziku chinskim

  • kiko76

    Oceniono 3 razy 1

    wirus?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX