Betelgeza jednak nie została zasłonięta przez pył. Spadki jasności mają powodować plamy

Bartłomiej Pawlak
Betelgeza - która w każdej chwili może wybuchnąć jako supernowa - w ostatnim czasie zachowywała się dość niespokojnie. Badacze stwierdzili, że powodem może być pył, który przysłonił gwiazdę. Z nowego badania wynika jednak, że to niemożliwe. Naukowcy podejrzewają, że Betelgeza jest pokryta plamami.
Zobacz wideo NASA zaskoczona. Odkryto zaćmienia starożytnej Gwiazdy Polarnej

Betelgeza (nomen omen) rozgrzała fanów nocnego nieba w 2019 roku, gdy okazało się, że gwiazda zaczyna gwałtownie zmniejszać swoją jasność. Badacze podejrzewali, że wkrótce może wybuchnąć jako supernowa, na co zresztą część osób liczyła (mielibyśmy wtedy piękny spektakl na niebie). Tak się na razie nie stało, ale naukowców (i miłośników astronomii) wciąż intryguje ta przedziwna gwiazda.

Olbrzymia gwiazda ciemnieje. Nie z powodu pyłu

Warto bowiem uświadomić sobie, że Betelgeza to obiekt bardzo specyficzny. Znajduje się w końcowym stadium swojego życia, czyli jest czerwonym nadolbrzymem - ogromną i dość masywną gwiazdą o stosunkowo niedużej gęstości. Ma bowiem 11 razy większą masę i aż 900 razy większą średnicę niż Słońce. Gdybyśmy umieścili ją w centrum Układu Słonecznego, pochłonęłaby wszystkie planety skaliste sięgając aż do Pasa Asteroid.

Gwiazda znajdująca się na takim etapie swojego istnienia powinna zatem lada moment wybuchnąć jako supernowa. Gdy zatem naukowcy odkryli wspomniane ciemnienie jej blasku, pomyśleli że proces ten właśnie się zaczął. Dopiero późniejsze obserwacje zasugerowały, że powodem spadków jasności jest pył, który tymczasowo mógł przesłonić gwiazdę.

Teraz astronomowie korzystając z Teleskopu Jamesa Clerka Maxwella przeprowadzili nowe obserwacje w niewidocznych dla ludzkiego oka zakresach promieniowania (w falach submilimetrowych). Przeanalizowali również archiwalne dane porównując je do nowych obserwacji. Wyniki ich badań pokazują jednak, że to najprawdopodobniej nie pył był odpowiedzialny za ciemnienie gwiazdy.

Ciemne plamy na powierzchni Betelgezy 

Zdaniem naukowców powodem takiego "zachowania" Betelgezy są ciemne plamy gwiezdna zasłaniające jej bardzo dużą część (nasza gwiazda ma również plamy słoneczne, tyle że znacznie mniejsze). Wyliczenia pokazują, że plamy te pokryły nawet od 50 do 70 proc. widocznej powierzchni Betelgezy, co spowodowało tak znaczny spadek jasności.

Teoria ta wyjaśnia również zaobserwowany spadek temperatury powierzchni gwiazdy. Badacze tłumaczą, że ciemne plamy są znacznie chłodniejsze od reszty powierzchni, dlatego pomiary wykazały, że Betelgeza jest coraz zimniejsza.

Naukowcy będą teraz wciąż badać gwiazdę w zakresach submilimetrowych, aby dowiedzieć się więcej na temat występowania plam na tym czerwonym nadolbrzymie. Niestety nie da się przewidzieć, kiedy obiekt eksploduje. Zdaniem badaczy może stać się w to w dowolnym momencie w ciągu najbliższych... 100 tysięcy lat.

Badanie opublikowano w czasopiśmie naukowym "The Astrophysical Journal Letters".

Więcej o: