Naukowcy odkryli wyjątkowo szybki przyrost gwiazd w gromadzie galaktyk. Winna uśpiona czarna dziura

Naukowcy korzystający z Teleskopu Kosmicznego Chandra odkryli, że w gromadzie galaktyk SpARCS1049 gwiazdy powstają w tempie 300 razy szybszym niż w Drodze Mlecznej. Zdaniem badaczy, winna temu jest uśpiona supermasywna czarna dziura.
Zobacz wideo Najciekawsze odkrycia kosmiczne ostatnich lat

Gromady galaktyk to jedne z największych struktur we Wszechświecie i największe, w których galaktyki wciąż są ze sobą dość mocno powiązane grawitacyjnie. Gromady składają się z kilkuset lub nawet kilku tysięcy galaktyk, a także bardzo gorących skupisk gazu i ciemnej materii. Wszystko to obiega zaś środek masy, który zazwyczaj znajduje się w pobliżu najbardziej masywnych galaktyk.  

Naukowcy zdziwieni wyjątkowo wysokim przyrostem gwiazd

Naukowcy tłumaczą, że procesy zachodzące w takich gromadach są kontrolowane przez potężne pola grawitacyjne gigantycznych supermasywnych czarnych dziur znajdujących się w centrach dominujących galaktyk. Zazwyczaj wyrzucają one w przestrzeń ogromne ilości otaczającego je gazu, który dodatkowo podgrzewa skupiska bardzo gorącej materii.

Teraz badacze mieli okazję przekonać się, co dzieje się w gromadzie, w której taka centralna czarna dziura jest uśpiona. Uczeni, korzystając z Teleskopu Kosmicznego Chandra, przebadali gromadę galaktyk SpARCS104922.6 + 564032.5 (w skrócie SpARCS1049) znajdującą się ok. 9,9 mld lat świetlnych od Ziemi.

 

Naukowcy skorzystali wcześniej z kosmicznych teleskopów Hubble'a i Spitzera, aby wyliczyć, że w badanej gromadzie gwiazd przybywa w tempie 900 mas Słońca na rok. Jak podaje NASA, to ponad 300 razy szybciej, niż formują się gwiazdy w naszej galaktyce. W takim tempie liczba gwiazd tworzących Drogę Mleczną mogłaby powstać w zaledwie 100 mln lat. Tymczasem wiek naszej galaktyki szacuje się na ponad 10 mld lat.

Co ciekawe, w przypadku SpARCS1049, gwiazdy te nie formują się wewnątrz żadnej z galaktyk, ale w jednym punkcie przestrzeni pomiędzy nimi. Ściślej w skupisku gazu znajdującego się ok. 80 tys. lat świetnych od centrum masy gromady. Badacze zastanawiali się zatem, co powoduje tak wielkie tempo powstawania gwiazd.

Nowe dane pochodzące z obserwatorium Chandra ujawniły, że winna temu jest Uśpiona supermasywna czarna dziura znajdująca się w dominującej galaktyce. Zdaniem badaczy, nie wykazuje ona aktywności typowych dla podobnych obiektów tego typu, a więc nie dostarcza również odpowiedniej energii podgrzewającej chmurę gwiazdotwórczego gazu. 

Naukowcy podają, że zazwyczaj średnia temperatura gorącego gazu w gromadach galaktyk wynosi 65 mln stopni, ale w tym przypadku gaz ochłodził się do "zaledwie" 10 mln stopni. Niższe temperatury inicjują formowanie się wielkiej liczby gwiazd, co obserwujemy w przypadku SpARCS1049. Co więcej, badacze podejrzewają, że w gromadzie jest więcej skupisk gazu ochłodzonego do temperatury sprzyjającej powstawaniu kolejnych gwiazd.

Wielu astronomów podejrzewało, że bez interwencji czarnej dziury formowanie gwiazd może wymknąć się spod kontroli. Teraz mamy namacalny dowód na to, że tak faktycznie się dzieje

- powiedziała Tracy Webb, współautorka badania, która odkryła gromadę SpARCS1049 w 2015 roku cytowana w komunikacie NASA.