Ziemia niebawem może mieć dwa księżyce. Ten drugi "zgubiliśmy" ponad pół wieku temu

Naukowcy podejrzewają, że już niebawem (przez pewien czas) Ziemia będzie miała nie jeden, a dwa księżyce. Ten drugi zmierza już z otchłani kosmosu w stronę naszej planety, ale nie jest asteroidą, a... częścią starej rakiety z lat 60.
Zobacz wideo Loty na Księżyc, czyli od radzieckiej Łuny po Apollo 17

Zacznijmy od początku, czyli od nazewnictwa. Terminem "księżyc" (pisanym małą literą) nazywamy każdego satelitę planety (lub planety karłowatej czy planetoidy), który związał się z nią grawitacyjnie w sposób naturalny (nie jest nim zatem np. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna). Ziemia ma jednego stałego satelitę naturalnego - to Księżyc (pisany wielką literą), ale od czasu do czasu przechwytuje (często na krótki czas) również inne, zdecydowanie mniejsze ciała niebieskie z kosmosu.

Ziemia może przechwycić nowy księżyc

Tym razem nasza planeta ma szansę "złapać" kolejny obiekt kosmiczny zmierzający w naszą stronę z otchłani kosmosu. Zdaniem naukowców, asteroida 2020 SO (bo tak nazywa się ten obiekt) zostanie przechwycony przez Ziemię w październiku 2020 roku i zostanie z naszą planetą do maja 2021 roku, gdy wydostanie się z grawitacyjnych więzi i oddali się od Błękitnej Planety.

Jak wynika z obliczeń astronomów, obiekt zmieni trajektorię swego lotu wkrótce po tym, jak zbliży się do Ziemi. W perygeum nowy satelita będzie zdecydowanie bliżej planety niż Księżyc, ale wkrótce później oddali się poza orbitę Srebrnego Globu, aby powtórnie przelecieć w pobliżu Ziemi i wystrzelić w przestrzeń kosmiczną.

Ten tajemniczy obiekt to kosmiczny śmieć?

Doniesienia te potwierdza to Paul Chodas, szef Center for NEO Studies NASA. Chodas w rozmowie z CNN twierdzi, że 2020 SO może nie być asteroidą, a... kosmicznym śmieciem, który w przeszłości opuścił naszą planetę. Podejrzewa, że to potencjalnie jeden z członów rakiety Centaur wystrzelonej w 1966 roku.

Wskazuje na to m.in. orbita obiektu, która niemal idealnie pokrywa się z ziemską. 2020 SO obiega Słońce w tej samej płaszczyźnie, po orbicie niemal kołowej i tylko w aphelium (punkcie najdalej od naszej gwiazdy) oddala się bardziej niż Ziemia.

Rakieta Centaur wyrzuciła jeden z członów podczas lotu na Księżyc. Niedługo później element ten najpewniej uciekł grawitacji zarówno Ziemi, jak i Księżyca i zaczął niezależnie od tych dwóch ciał obiegać Słońce. Teraz, ponad pół wieku wraca w pobliże naszej planety.

Obiekt nazwany 2020 SO jest jednak na razie zbyt daleko, by móc precyzyjniej określić jego pochodzenie. Za ok. miesiąc naukowcy będą w stanie uzyskać więcej danych i wtedy dowiemy się, czy 2020 SO faktycznie jest kosmicznym śmieciem. Jeśli to prawda, będzie to drugi przypadek w historii, gdy Ziemia przechwyciła kosmiczny śmieć obiegający Słońce. Pierwszym było przechwycenie w 2002 roku górnego stopnia rakiety Saturn V, który wyniósł astronautów misji Apollo 12 na Księżyc - podaje CNN.

Czytaj też: Będziemy sprzątać śmieci z orbity. Ten nowy rynek to wielka szansa dla polskich firm