Jeśli życie na Wenus istnieje, może pochodzić z Ziemi. W kosmicznym transferze mogłyby pomóc meteoroidy

Badacze z Uniwersytetu Harvarda twierdzą, że życie na Wenus - o ile oczywiście istnieje - może pochodzić z Ziemi. Zdaniem naukowców mikroby teoretycznie mogą przemieszczać się pomiędzy planetami z pomocą meteoroidów.
Zobacz wideo Najciekawsze odkrycia kosmiczne ostatnich lat

Niespełna dwa tygodnie temu światem nauki wstrząsnęła niezwykła informacja. Zespół badaczy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) wykrył obecność fosfiny (inaczej fosforowodoru) w atmosferze Wenus. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, za powstanie tego związku w takich ilościach odpowiadają organizmy żywe lub laboratoria chemiczne. Przynajmniej na planecie skalistej - takiej, jak Ziemia lub Wenus. 

W dużym skrócie zatem - to beztlenowe mikroby mogą stać za obecnością fosfiny na Wenus (choć nie jest to pewne). Naukowcy jednak od dłuższego czasu podejrzewają, że na Wenus - która przynajmniej na pierwszy rzut oka zupełnie nie nadaje się do życia - mogą istnieć proste organizmy. Skąd zatem tam się wzięły? Zakładając oczywiście, że faktycznie tam są.

Skąd pochodzić może potencjalne życie na Wenus?

Według jednej z teorii, życie na Wenus istniało już miliard lat temu, a po drastycznym ociepleniu się klimatu przeniosło się w chmury na wysokość około 50 km. Tam temperatury są znacznie bardziej sprzyjające życiu (ponad 460 stopni Celsjusza przy powierzchni vs. około 30 stopni na tej wysokości).

Teraz Amir Siraj i Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda twierdzą w nowym badaniu, że ewentualne życie na Wenus może pochodzić z innej planety - z Ziemi. Badacze przyjrzeli się bliżej meteorowi, który w 2017 roku rozświetlił niebo nad Australią Zachodnią i Południową.

Meteoroid, który wywołał to zjawisko, był skałą o średnicy ok. 30 cm i ważył ok. 60 kg. Kamień wpadł w górne warstwy atmosfery i przemieszczał się w ziemskiej otoczce gazowej przez 90 sekund, a następnie ponownie wystrzelił w przestrzeń kosmiczną. Takie "muskanie" ziemskiej atmosfery przez meteoroidy nie jest niczym zaskakującym i zdarza się regularnie.

Naukowcy z Harvardu wyliczyli, że wspomniany meteoroid znad Australii podczas swojego przelotu zebrał z naszej atmosfery około 10 tys. kolonii drobnoustrojów, a następnie oddalił się (z nimi) w kosmos. Zdaniem badaczy te najwytrwalsze organizmy były zdolne przetrwać stosunkowo krótki lot tej skały przez przestrzeń kosmiczną, Uważają oni, że odległość od Ziemi do Wenus jest na tyle mała, że jeden z takich meteoroidów - gdyby następnie uderzył w Wenus - mógłby zostawić część mikrobów w atmosferze tej planety.

Ile jest takich skał?

Jak wynikało z kwietniowego badania Siraja i Loeba, skał, które teoretycznie mogłyby pokonać drogę z jednej planety na drugą (od początku istnienia Układu Słonecznego), jest szacunkowo od 10 mln do miliarda sztuk. Z kolei liczba meteoroidów, które mogłyby trafić na inną planetę ze wciąż żywymi mikrobami (w tych samych ramach czasowych), wynosi od 10 do 1000.

Po ogłoszeniu wykrycia fosfiny w atmosferze Wenus Amir Siraj i Avi Loeb wykonali dodatkowe badania, z których wynika, że w ciągu ostatnich 3,7 mld lat (to okres, w którym pas asteroid był już stabilny) na Wenus mogło trafić 600 tys. kosmicznych kamieni, które uprzednio "musnęły" atmosferę Ziemi. Naukowcy wzięli jednak pod uwagę jedynie składy, które spędziły w kosmosie mniej niż 100 tys. lat. Ich zdaniem to maksymalny możliwy czas, w którym mikroby mogły przetrwać.

Autorzy badania podkreślają jednak, że wartości wyliczone dla skał wędrujących w przeciwnym kierunku (z Wenus na Ziemię) są bardzo zbliżone. Nic nie stoi na zatem przeszkodzie, aby to życie na Ziemi pochodziło z Wenus.

Czytaj też: Rosja. Szef agencji kosmicznej oznajmił na konferencji, że "Wenus jest rosyjską planetą"