Naukowcy chcą postawić wielki teleskop na Księżycu. Pozwoli odkryć pierwsze gwiazdy Wszechświata

Bartłomiej Pawlak
Zespół naukowców z University of Texas twierdzi, że powinniśmy wybudować gigantyczny teleskop na Księżycu. Zadaniem badaczy, to jedyny sposób, aby zaobserwować pierwsze gwiazdy we Wszechświecie powstałe niedługo po Wielkim Wybuchu. Co ciekawe, NASA przed laty rozważała już realizację podobnego projektu.
Zobacz wideo Mars 2020. Tak wyglądał start rakiety Atlas V z przylądka Canaveral na Florydzie

Naukowcy od lat nie poprzestają w wysiłkach, aby zaobserwować gwiazdy III populacji. To wciąż niezbadane gwiazdy, które powstały stosunkowo niedługo po Wielkim Wybuchu - z pierwotnej materii Wszechświata złożonej z wodoru i helu (oraz minimalnych ilości litu).

Wedle akceptowanej dziś hipotezy, do III populacji gwiazd należały obiekty niezwykle masywne (nawet ponad 100 mas Słońca), które powstały jeszcze przed uformowaniem się galaktyk. To one miały rozrzucić po Wszechświecie ciężkie pierwiastki, których domieszka pozwoliła następnie na powstanie gwiazd II populacji (nazewnictwo jest trochę mylące, bo najmłodsze gwiazdy należą do I populacji, a najstarsze do III).

Naukowcy chcą budowy wielkiego teleskopu na Księżycu

Niestety pomimo logicznych podstaw, które pozwalają nam sądzić, że gwiazd III populacji było całkiem sporo, jak na razie nie udało się ich zaobserwować (najstarsza znana gwiazda SMSS 0313-6708 należy najprawdopodobniej do wczesnych obiektów II populacji). Zespół badaczy z University of Texas w Austin, kierowany przez Annę Schaue z NASA, ogłosił teraz, że udało mu się znaleźć potencjalne rozwiązanie problemu. 

Zdaniem naukowców, aby je odkryć, potrzebujemy potężnego teleskopu, który nie będzie narażony na zakłócenia powodowane przez ruch ziemskiej atmosfery. Z obliczeń badaczy wynika, że instrument ten, nazwany "Ultimately Large Telescope" (Ostatecznie Wielki Teleskop) musi mieć zwierciadło o średnicy aż 100 metrów, a dogodną lokalizacją dla niego byłaby powierzchnia Księżyca. Najlepiej jeden z kraterów na północnym lub południowym biegunie naszego satelity.

Zdaniem naukowców, ULT miałby działać całkowicie autonomicznie (jak teleskopy kosmiczne), a za komunikację z nim odpowiadałby sztuczny satelita poruszający się po orbicie Księżyca. Co więcej, aby transport takiego urządzenia na Księżyc w ogóle był możliwy, konieczne byłoby zastosowanie dość nowatorskiego rozwiązania.

Ultimately Large Telescope na KsiężycuUltimately Large Telescope na Księżycu fot. McDonald Observatory

Rolę zwierciadła odgrywałaby zbiornik wypełniony stale wirującą wokół środka cieczą (to konieczne, aby uzyskać kształt paraboliczny) pokrytą dodatkowo metaliczną, silnie odbijającą światło substancją. Niestety badacze wykluczają możliwość przesuwania zwierciadła, co oznacza, że teleskop obserwowałby skrawek nieba "narzucony" przez ruch Księżyca.

Przyznać trzeba, że pomysł budowy takie obserwatorium brzmi, jak science fiction. Zadaniem badaczy, ULT byłby jednak "idealnym rozwiązaniem problemu" braku możliwości obserwacji gwiazd III populacji przez współczesne teleskopy. Co ciekawe, NASA w 2008 roku analizowała już podobny projekt (nazwano go wtedy Lunar Liquid-Mirror Telescope), jednak nie podjęła się budowy LLMT.

Zespół badaczy proponuje, aby do projektu budowy podobnego narzędzia wrócić, jednak trudno powiedzieć, czy badacze zainteresują się pomysłem (a raczej czy znajdą się gigantyczne pieniądze na jego realizację). Kwestia budowy takiego instrumentu byłaby bowiem niezwykle kosztowna i skomplikowana, a przegotowania mogłyby zająć wiele dekad. Jak na razie NASA ma problemy z ukończeniem budowanego od wielu lat Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, którego zwierciadło ma zaledwie 6,5 metra średnicy.