Naukowcy potwierdzają. Mini-księżyc Ziemi nie jest asteroidą. To jeden z członów rakiety Centaur

Naukowcy korzystający z danych Jet Propulsion Laboratory NASA potwierdzili, że obiekt 2020 SO stary "booster" rakiety Centaur z lat 60. Rakieta należała do NASA i została "zgubiona" podczas nieudanej misji Surveyor 2 ponad pół wieku temu, a teraz stała się mini-księżycem Ziemi.
Zobacz wideo Zawalenie się radioteleskopu Arecibo na filmie

Pod koniec września 2020 roku naukowcy odkryli nieznany wcześniej obiekt bliski Ziemi (Near-Earth Object NEO), który nazwano 2020 SO. Wyliczenia pokazały, że okrąża on Słońce po orbicie bardzo zbliżonej do orbity Ziemi. Padły podejrzenia, że może być to jeden z kosmicznych śmieci, który wyrwał się kiedyś grawitacji naszej planety.

Co więcej, odkryto również, że 2020 SO zbliża się do na i na przełomie listopada i grudnia stanie się drugim księżycem Ziemi. Tu warto doprecyzować - księżyc (pisany małą literą) to bowiem każdy obiekt, który związał się grawitacyjnie z np. planetą w sposób naturalny.

Nasz drugi księżyc to stary "booster" rakiety

Tak też się stało. 1 grudnia 2020 SO minął Ziemię i oddalił się nieco od naszej planety. Niebawem zbliży się do Ziemi ponownie na początku przyszłego roku. Naukowcy szacują, że taki "mini-księżyc" pozostanie w silnym polu grawitacyjnym Ziemi do marca 2021 roku, po czym wejdzie na nową orbitę wokół Słońca.

embed

Bliskość obiektu względem Ziemi pozwoliła na znacznie lepsze zbadanie 2020 SO. Teraz naukowcy korzystający z danych Infrared Telescope Facility (IRTF) potwierdzili, że obiekt ten nie jest asteroidą, ale członem (tzw. "boosterem") rakiety Centaur, która w 1966 roku wyniosła w kosmos sondę nieudanej misji NASA - Surveyor 2.

Ze względu na ekstremalnie słabą jasność tego obiektu, zgodnie z prognozami CNEOS, trudno było go scharakteryzować. Otrzymaliśmy kolorowe obserwacje za pomocą Large Binocular Telescope (LBT), które sugerowały, że 2020 SO nie jest asteroidą

- powiedział kierujący badaniami Vishnu Reddy z Planetary Laboratory na Uniwersytecie Arizony.

Udowodnienie tego nie było łatwe

Aby sprawdzić czym jest 2020 SO nie wystarczy oczywiście skierować w stronę obiektu teleskop i zerknąć przez okular. Jest on na tyle mały, że obserwujemy go jako pojedynczy punkt odbitego światła. Naukowcy mają na szczęście całą gamę bardziej wyszukanych sposobów.

Badacze chcieli początkowo ustalić pochodzenie 2020 SO porównując odbite od niego światło z widmem charakterystycznym dla stali nierdzewnej 301 - materiału, z którego w latach 60. robiono "boostery" rakiet Centaur. Wyniki badań nie były jednoznaczne, bo człon rakiety był narażony na nieprzyjazne warunki kosmiczne przez 54 lata, a metal mógł zmienić swojej właściwości.

Naukowcy znaleźli na orbicie Ziemi pozostawiony człon innej rakiety Centaur z 1971 roku i skorzystali z niego, jak ze "wzorca" do pomiaru widma metalu, z którego wykonywano ówcześnie rakiety Centaur. Zebranie odpowiedniej ilości danych było ekstremalnie trudne, bo kosmiczne śmieci poruszają się po orbicie naszej planety z ogromną prędkością, jednak metoda pozwalała ustalić, że widma obu obiektów do siebie pasują.