Gdzie szukać pierwszej gwiazdki w Wigilię i jak ją rozpoznać? Można łatwo się pomylić

Bartłomiej Pawlak
Tradycja nakazuje, aby w Wigilię do świątecznego stołu usiąść dopiero po ujrzeniu pierwszej gwiazdki. Jej wypatrzenie nie jest jednak wcale takie łatwe, zwłaszcza że łatwo można pomylić ją z planetą. Gdzie szukać pierwszej gwiazdki i jak ją rozpoznać?
Zobacz wideo Dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy akurat 25 grudnia?

Polska tradycja wypatrywania pierwszej gwiazdki w Wigilię sięga niepamiętnych czasów. Nawiązuje oczywiście do Gwiazdy Betlejemskiej, która, podążając po niebie, miała zaprowadzić Trzech Mędrców do miejsca narodzin Jezusa Chrystusa.

Tradycyjnie dopiero po znalezieniu jasnego punktu na niebie możemy rozpocząć wigilijną wieczerzę. Często zdarza się jednak, że do stołu zasiadamy nie po ujrzeniu gwiazdy, ale innego obiektu (np. planety). W minionym roku, pierwszym jasno "świecącym" na nieboskłonie obiektem była Wenus. W tym roku ponownie łatwo będzie o pomyłkę, jednak "winowajcą" będzie inne ciało niebieskie.

Gdzie szukać "pierwszej gwiazdki"

Kwestię tego, czym taka naprawdę była Gwiazda Betlejemska odłóżmy na razie na bok i spójrzmy na niebo 24 grudnia tuż po zachodzie Słońca. Według danych dla Warszawy nasza dzienna gwiazda schowa się za horyzont o godzinie 15:27. Kilkanaście minut później możemy już rozpocząć szukanie pierwszej "gwiazdki".

Chwilę po zachodzie niebo będzie jednak wciąż zbyt jasne, aby zobaczyć jakąkolwiek z gwiazd. Część z tych najjaśniejszych (m.in. Vega, Kapella i Altair) już w momencie schowania się Słońca będzie wysoko nad horyzontem (a część będzie się zań schować - np. Arktur), jednak ich jasność będzie zbyt mała, aby przebić się przez słabnący blask naszej dziennej gwiazdy.

Ok. godz. 16 najjaśniejszym obiektem na niebie (poza Księżycem) teoretycznie będzie Jowisz (jasność obserwowalna równa -1,97 magnitudo). Największy z gazowych olbrzymów na nieboskłonie będzie widniał tuż obok Saturna (0,63 mag), którego kilka dni wcześniej "minął" podczas wielkiej koniunkcji. Obie planety będą jednak znajdować się bardzo nisko nad południowo-zachodnim horyzontem i prezentować się na tle wciąż jasnego nieba.

24.12.2020 widok nieba w okolicy Warszawy24.12.2020 widok nieba w okolicy Warszawy fot. zrzut ekranu z programu Stellarium (https://stellarium-web.org)

Z tego powodu znacznie łatwiej wypatrzyć będzie Marsa (-0,43 mag), który będzie wysoko ponad południowo-wschodnim horyzontem. Zwłaszcza że swoistym "drogowskazem" na niebie będzie dla nas Księżyc. Mars znajdzie się nieco powyżej naszego naturalnego satelity i poznamy go po jasnym, pomarańczowym blasku.

Jeśli jednak w Wigilię bardzo chcemy zobaczyć prawdziwą gwiazdę (a nie planetę), to powinniśmy spojrzeć wysoko ponad zachodni horyzont, gdzie niedługo później powinna pokazać się Vega (0 mag) lub na północny wschód w stronę Kapelli (0,05 mag). Najjaśniejsza z nocnych gwiazd (Syriusz -1.45 mag) wzejdzie dopiero ok. godz. 19:30.

Jak odróżnić planetę od gwiazdy?

Niemal co roku w Wigilię jako pierwsza na niebie pojawia się nie gwiazda, a jedna z planet Układu Słonecznego. Ma to oczywiście związek z tym, że planety są znacznie bliżej nas i do Ziemi dociera sporo odbitego przez nie światła słonecznego. W tym roku takimi "pułapkami" będą dla nas Jowisz i Mars (Saturn jest znacznie ciemniejszy, Merkury zajdzie razem ze Słońcem, Wenus zrobi to jeszcze wcześniej, a Urana i Neptuna nie zobaczymy gołym okiem).

Istnieje prosty sposób na odróżnienie planety od gwiazdy. Wystarczy zwrócić uwagę na ich światło. Jeśli jasny punkcik migocze, prawie na pewno jest gwiazdą, a jeśli nie - planetą. Warto dodać też, że Jowisz ma żółtawe zabarwienie, a Mars charakterystyczny pomarańczowy (lub nawet czerwonawy) kolor, co powinno być sporym ułatwieniem.

Czym była Gwiazda Betlejemska?

Wracając jeszcze na moment do wspomnianej na wstępie Gwiazdy Betlejemskiej, należy powiedzieć, że badacze wciąż nie wiedzą, co konkretnie zobaczyli na niebie Mędrcy ponad 2 tys. lat temu. Bardzo utrudnia to fakt, że data narodzin Jezusa Chrystusa nie jest dokładnie określona, a w tamtym czasie doszło do wielu rzadkich zjawisk na niebie.

Prawdopodobnie jednak Gwiazda Betlejemska nie była żadną z gwiazd, ale jedną z planet lub innym jasnym obiektem. Podejrzewa się, że jasnym punktem, który "prowadził" mędrców mogła być m.in. koniunkcja Jowisza i Saturna - do której w tamtym czasie doszło kilka razy - lub nawet koniunkcja trzech planet - Marsa, Jowisza i Saturna, która również miała miejsce.

Innym wyjaśnieniami zagadki mogło być bliskie ustawienie się na niebie Księżyca z Jowiszem i Marsa z Saturnem w dwóch parach, wybuch supernowej lub pojawienie się jasnej komety. Do dziś Gwiazdę Betlejemską ilustruje się właśnie jako punkt świetlny z "ogonem", który przypomina kometę z warkoczem.