SpaceX ma nowy pomysł na odzyskiwanie rakiet. Zamierza łapać je w powietrzu

Zamiast klasycznego lądowania - łapanie boostera przy pomocy ramienia wieży startowej. To nowy pomysł SpaceX na odzyskiwanie elementów rakiety Super Heavy. Elon Musk poinformował właśnie, że kosmiczne przedsiębiorstwo chce przetestować to nowatorskie rozwiązanie.
Zobacz wideo Spadająca część rakiety złapana w siatkę

SpaceX wiele lat temu wpadło na innowacyjny pomysł zmniejszenia kosztów lotów w kosmos. Zamiast marnować elementy wykorzystanych raz rakiet, firma postanowiła sprowadzać je na Ziemię w jednym kawałku. Tak powstał cały system odzyskiwania członów (tzw. boosterów) rakiet, które po odpowiednich zabiegach niewielkim kosztem mogą być wykorzystywane wielokrotnie.

Oczywiście, aby było to możliwe, SpaceX zaprojektowało całą procedurę lądowania takimi rakietami na specjalnych platformach na morzu lub na stanowiskach startowych na lądzie. Boostery wykorzystywały przy tym podpórki, dzięki którym mogą utrzymać pionową pozycję po wylądowaniu. I choć początki nie były łatwe, obecnie metoda ta sprawdza się świetnie.

Zamiast lądować rakietami, chcą rakiety łapać

SpaceX planuje wykorzystać boostery "wielokrotnego użytku" również podczas startów potężną rakietą Super Heavy, która w przyszłości będzie mogła wynosić w przestrzeń wielki statek kosmiczny Starship. Jej elementy firma również zamierza odzyskać.

Elon Musk zdradził teraz na Twitterze (jakżeby inaczej), że SpaceX planuje przetestować nową metodę, która umożliwi odzyskiwanie sporych rozmiarów pierwszego stopnia rakiety Super Heavy. Miliarder twierdzi, że jego przedsiębiorstwo kosmiczne będzie próbowało złapać booster w locie.

Musk nie sprecyzował, jak konkretnie taki proces będzie wyglądać. Dodał jedynie, że wykorzystane zostanie w tym celu ramię wieży startowej (do której "zacumowana" jest rakieta przed startem) oraz charakterystyczne boczne stateczniki Super Heavy.

Wygląda więc na to, że Elon Musk i spółka zamierzają podjąć się niezwykle trudnego zadania. Taka metoda "lądowania" zapewne będzie wymagała jeszcze większej precyzji i dopracowania niż stosowane już powszechnie przy startach Falconów 9 miękkie przyziemienie boostera na platformie na morzu lub lądzie.

Czy zatem tak ambitny plan ma w ogóle szanse się powieść? Trudno powiedzieć, jednak SpaceX nie raz udowadniało, że wielokrotne próby (które często kończyły się spektakularną eksplozją) w końcu mogą przynieść zamierzone efekty.

A jest o co walczyć, bo nowa metoda odzyskiwania rakiet pozwoli na rezygnację z bardzo ciężkich podpórek rozkładanych przed lądowaniem. Ich brak obniży koszty, pozwoli zmniejszyć masę całego zestawu (zaoszczędzi paliwo) i sprawi, że rakiety będzie można szybciej przygotować do kolejnego startu.