Budowa na końcu świata. Tak Polacy stawiają stację antarktyczną. "W ciągu 2 tygodni 3 dni nadawały się do pracy" [ZDJĘCIA]

- W ciągu ostatnich dwóch tygodni tylko trzy dni nadawały się do pracy - przekazuje nam z dalekiej Antarktyki Bartłomiej Słowik, kierownik budowy obiektów polskiej stacji antarktycznej. Nowy Arctowski zastąpi wysłużone budynki obecnej stacji naukowej, mocno już doświadczone przez trudne warunki atmosferyczne na końcu świata, czyli na Wyspie Króla Jerzego, 120 km od brzegów Antarktydy.

Bartłomiej Słowik: Największe wyzwanie stanowią warunki atmosferyczne. Przy silnym wietrze praca na wysokości jest niemożliwa. W Polsce praca dźwigu jest dozwolona, gdy wieje do około 10 metrów na sekundę, czyli około 36 kilometrów na godzinę. Tymczasem w Antarktyce wieje średnio około 15 m/s (54 km/h) - z porywami wiatru dochodzącymi do 25 m/s (90 km/h) - i więcej. Musimy więc wyłapywać okna pogodowe. W ciągu ostatnich dwóch tygodni tylko trzy dni nadawały się do pracy.

To wiadomość, którą dostaliśmy w tym tygodniu od kierownika budowy nowej polskiej stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. Jest na miejscu i nadzoruje kolejny etap przedsięwzięcia z ramienia Dekpol Budownictwo, firmy realizującej projekt. W tym sezonie powstaje hala garażowa sprzętu pływającego - trzeba wykonać montaż konstrukcji stalowej (to już zrobiono, jak widać poniżej) oraz poszycie budynku. Bartłomiej Słowik nadzoruje m.in. prace monterskie konstrukcji stalowej, hakowego, cieśli oraz montażysty płyt warstwowych.

Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Zakończenie montażu konstrukcji stalowej budynku hali garażowej.Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Zakończenie montażu konstrukcji stalowej budynku hali garażowej. Fot. Dekpol Budownictwo

- Nasza praca jest uzależniona od pogody. Silne wiatry zdecydowanie utrudniają, a nawet uniemożliwiają realizację zadań. Kiedy nie możemy pracować na powietrzu, staramy się szukać innych zajęć. Pomagamy w magazynach, warsztatach, czasem nawet w kuchni. Na miejscu mamy też siłownię. Niebawem rozpoczniemy ponownie turniej tenisa stołowego - dodaje Bartłomiej Słowik. 

Warunki bywają bardzo wymagające, a przecież i tak w Antarktyce zaczyna się właśnie sezon letni. Choć z tym, co nam kojarzy się z latem nie ma zbyt wiele wspólnego, dostarcza dużych wrażeń. - Pracujemy przez sześć dni w tygodniu, ale w otoczeniu przepięknej przyrody. Kiedy mamy czas wolny, bierzemy ponton "Zodiak", pływamy po zatoce i wypatrujemy wielorybów. Otaczają nas zwierzęta. Przepływając obok odłamków lodowca, można napotkać bawiące się pingwiny. Czasami na ląd wychodzą też lamparty morskie, spotykamy słonie morskie. Takie widoki rekompensują długie, ciężkie i monotonne dni pracy - mówi kierownik budowy nowego Arctowskiego. 

Antarktyka. Okolice Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego.Antarktyka. Okolice Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. Fot. Dekpol Budownictwo

Zobacz wideo A jak prowadzi się badania w Arktyce? Oto nasza relacja ze Spitsbergenu

Ta praca zaczęła się dwa lata temu. W grudniu 2020 roku na Wyspę Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Południowych, do Zatoki Admiralicji, po 40 dniach na morzu dotarł statek Dina Star. Na jego pokładzie znalazło się ponad 1,5 tonu materiałów i prefabrykatów powstały w Polsce, w fabryce jednej ze spółek Grupy Dekpol), a także ciężkie maszyny. Rozładunek w ekstremalnych warunkach zajął aż 11 dni.

Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Montaż fundamentów budynku głównego.Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Montaż fundamentów budynku głównego. Fot. Dekpol Budownictwo

Rok później przypłynął kolejny statek, z materiałami i pracownikami: kierownikiem budowy, geodetą, specjalistą do spraw odwodnienia (wody gruntowe są tam blisko powierzchni), cieślą oraz montażystą konstrukcji stalowych i zaczęła się już budowa. 

Wcześniej, w 2018 roku, zapadła długo wyczekiwana decyzja w sprawie modernizacji obecnej stacji i przyznania 88 mln zł rządowego dofinansowania. Obecna stacja wygląda tak:

Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka ArctowskiegoPolska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego Fot. Dekpol Budownictwo

Polska Stacja AntarktycznaPolska Stacja Antarktyczna Acaro/WikimediaCommons/CC BY-SA 3.0

Budynki są w złym stanie, a do tego położone zbyt blisko brzegu. Szczególnie główny, zwany z racji kształtu "samolotem", jest narażony na niszczące działanie sztormów. Na to nakładają się zmiany klimatyczne i erozja wybrzeża. Polską Stację Antarktyczną założono w 1977 roku i nazwano na cześć Henryka Arctowskiego, słynnego polskiego geografa i badacza Antarktyki. Obecnie składa się z 14 budynków. Prowadzone są tam monitoringi środowiskowe: ekologiczny, glacjologiczny, hydrologiczny, meteorologiczny i morski, a także badania z takich dziedzin jak m.in: oceanografia, glacjologia, geologia, klimatologia, mikrobiologia, botanika, ekologia, chemia morza i kartografia. Stacja jest całoroczna, mieszkają tu polscy naukowcy oraz pracownicy techniczny. Zarządza nią Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk.

Góra lodowa C-38 rozpadła się na dwie kilka dni po odłamaniu się od szelfu lodowego Conger. Zdjęcie satelitarne z 21 marca 2022 r., opublikowane przez US National Ice Center, wykonane przez urządzenie NASA - MODIS.Niepokojące sygnały ze wschodu Antarktydy. Prof. Tułaczyk: nie jest dobrze

By mogła nadal spełniać swoją rolę, konieczna jest jej przebudowa. A w zasadzie zbudowanie od nowa, w większej odległości od wybrzeża, około trzy metry nad poziomem gruntu. Nowy budynek główny w rzucie przypominać będzie trójramienną gwiazdę. W poprzednim sezonie postawiono jego betonowe fundamenty i stalową konstrukcję, na której zostanie oparta konstrukcja drewniana. "Podczas ostatniego sezonu udało się nam, we współpracy z polskimi firmami, posadowić betonowe fundamenty nowego budynku stacji. Była to duża operacja. Obawialiśmy się tego zadania, bo wody gruntowe znajdują się już nawet 20 cm pod powierzchnią. Dlatego w czasie sadowienia fundamentów musieliśmy odpompowywać wodę za pomocą specjalnego sprzętu" - mówił w lipcu serwisowi naukawpolsce.pl dr Dariusz Puczko, koordynator ds. logistyki antarktycznej w Instytucie Biofizyki i Biochemii PAN i koordynator przebudowy. 

- Duże wyzwanie stawia przed nami woda gruntowa, która znajduje się na głębokości już 40 cm od poziomu terenu - przyznaje Bartłomiej Słowik. - Nie poddajemy się. Wykorzystujemy każdy pomysł na przeciwdziałanie zalewaniu wykopów. Jesteśmy na to przygotowani, bazujemy na szkoleniach i scenariuszach działań opracowanych jeszcze w Polsce.

Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Prace ziemne i odwodnieniowe pod budynek główny.Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Prace ziemne i odwodnieniowe pod budynek główny. Fot. Dekpol Budownictwo

Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego.Antarktyka, powstające nowe obiekty polskiej stacji im. Henryka Arctowskiego. Fot. Dekpol Budownictwo

W tym sezonie, obok wspomnianej już hali garażowej, ma powstać jeszcze między innymi biologiczna oczyszczalnia ścieków (do tej pory stacja jej nie miała), instalacja wodno-kanalizacyjna i przepompowania wody. Mają też zostać zamontowane nowe zbiorniki na paliwo i zmodernizowany system paliwowy - zapowiadał Puczko. W nowej stacji energię elektryczną dostarczać będą nie tylko spalinowe agregaty, ale także - a raczej przede wszystkim - panele fotowoltaiczne, wspomagane magazynami energii. 

Takie sezony "budowlane" trwają krótko, od mniej więcej od połowy listopada do połowy marca. W kwietniu w Antarktyce zaczyna się już zima i trzeba robić przerwę w pracach. W czasie antarktycznej zimy prowadzone będą prace wykończeniowe w powstającym budynku głównym.  

Małgorzata Witczak, kierowniczka 43. polskiej wyprawy antarktycznejJak się pracuje na Antarktydzie? "Przy silnym wietrze kamienie latają"

Co jest ważne, gdy pracuje się w trudnych, antarktycznych warunkach? Nie tylko doświadczenie przy podobnych warunkach pogodowych - choć część z ekipy budującej z Dekpolu takie ma, z pracy m.in. na Morzu Północnym i platformach wiertniczych. - Drugim wyzwaniem było stworzenie zgranego zespołu, gotowego do wyjazdu na koniec świata. To specjaliści z różnych dziedzin, od montażysty konstrukcji stalowych, poprzez mechaników, geodetów, kończąc na osobach nie mających nic wspólnego z budownictwem, np. sternika żeglugi śródlądowej oraz medyka. Posiadają nie tylko różne specjalizacje, ale też charaktery, dlatego stworzenie zgranej ekipy, która będzie mogła liczyć na siebie nawzajem i dążyć do wyznaczonych celów było wyzwaniem. Myślę, że udało nam się pomyślnie zrealizować to zadanie - mówi Bartłomiej Słowik. 

Według Dariusza Puczki z PAN, główny budynek stacji powinien zostać oddany do użytku w 2025 roku - pierwotnie zakładano, że uda się to zrobić dwa lata wcześniej, ale realizację inwestycji opóźniła i utrudniła pandemia COVID-19 i jej skutki. Wszystko to, co zostanie ze starych budynków, trafi do Polski. Z jednej strony ze względu na ochronę środowiska, z drugiej - z powodu ich wartości sentymentalnej. Część z pozostałości, najcenniejsze pamiątki i artefakty, pozostanie w nowym budynku głównym stacji. 

Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka ArctowskiegoPolska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego Fot. Dekpol Budownictwo

Bieguny. Podcast ekstremalny Gazeta.plBieguny #2. Czy polarniczki miały swoją Wandę Rutkiewicz? Łączymy się z Antarktydą

Więcej o: