Szczepionka na koronawirusa. UE walczy z Trumpem o niemiecką firmę, która pracuje nad lekarstwem

Jak informuje RMF FM, jeszcze w poniedziałek Ursula von der Leyen ma rozmawiać z przedstawicielem firmy CureVac, która pracuje nad szczepionką na koronawirusa. Szefową prac nad preparatem jest Polka - dr Mariola Fotin-Mleczek.

Rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer poinformował dziennikarzy o planach szefowej KE Ursuli von der Leyen, która w poniedziałek miała przekonywać oficjeli CureVac o wsparciu, jakie Unia Europejska może zapewnić działaniom firmy. 

Szefowa KE odbędzie dzisiaj wideokonferencję z tą firmą. Jej celem jest, żeby firma mogła nadal działać i kontynuować badania naukowe w Europie

- powiedział Mamer.

Zobacz wideo Dr Paweł Grzesiowski w Porannej rozmowie Gazeta.pl

Szczepionka na koronawirusa. Donald Trump chce zapewnić leczenie Amerykanom

Według nieoficjalnych informacji RMF FM, telefon Ursuli van der Leyen ma mieć związek z próbą przejęcia spółki CureVac przez Stany Zjednoczone. Tak miał przyznać w rozmowie z radiem jeden z urzędników Komisji Europejskiej. Dziennik "Die Welt" informował natomiast, że Donald Trump miał zaproponować "dużą sumę pieniędzy" prezesowi niemieckiej firmy, aby ją przejąć i aby ewentualna szczepionka była dostępna wyłącznie dla Amerykanów.

Urzędnik KE w rozmowie z korespondentką RMF FM w Brukseli wskazał, czym UE może przyciągnąć CureVac. Wyjaśnił, że może przekazać CureVac, że są ogromne unijne fundusze na badania naukowe dostępne w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Ponadto firma będzie mogła brać w przyszłości udział w unijnym przetargu, jeżeli jej produkt okaże się skuteczny.

CureVac pracuje nad szczepionką na koronawirusa. Badaniami kieruje Polka

Jak pisaliśmy przed kilkoma dniami, doktor Mariola Fotin-Mleczek jest szefową działu technologii biotechnologicznej niemieckiej firmy CureVac oraz kieruje pracami nad szczepionką przeciw koronawirusowi. Kobieta potwierdza, że ruszyła już "linia produkcyjna", dzięki której szybko można zacząć produkować szczepionkę dla ludzi.

- Szczepionka polega na zastrzyku domięśniowym. Nasze komórki dostają kwas z informacją i zaczynają produkować białko, które zostało wyizolowane z koronawirusa. Układ odpornościowy rozpoznaje to jako białko obce i wytwarza przeciwciała, które je zwalczają. (...) To jest właśnie piękno w naszej technologii, że nie potrzebujemy całego wirusa. Organizm otrzymuje tylko informację o budowie pewnego białka, więc nie niesie ze sobą żadnego niebezpieczeństwa. Jest to tylko białko, na dodatek bardzo krótko obecne w naszym organizmie - wyjaśniała w rozmowie z TVN24 to, jak działa szczepionka dr Fotin-Mleczek.