Tarcza antykryzysowa. Rządy chcą reanimować gospodarkę. Sprawdzamy, co proponują firmom i pracownikom

Rządy na całym świecie ogłaszają programy pomocy dla gospodarki. Co ciekawe, najważniejsze miejsce w wielu z nich zajmuje pomoc zwykłym obywatelom mająca zapewnić albo ochronę miejsc pracy albo impuls popytowy. Zobaczmy jak polska tarcza antykryzysowa wygląda na tle innych krajów.

Pandemia koronawirusa zmusiła państwa do de facto zawieszenia gospodarki. Zamknięte zostały lub planowane jest zamknięcie wszystkich miejsc, w których mogą się gromadzić ludzie. Wyjątkiem od tej zasady są w praktyce tylko punkty zapewniające podstawowe artykuły spożywcze i apteki. W Polsce zamknięte zostały centra handlowe, a także wiele punktów usługowych oraz restauracje, puby czy hotele. Większość biur przeszła przy tym na pracę zdalną. Gospodarcze efekty przymusowego stanu zawieszenia powoli zaczną odczuwać wszyscy. Rządy przygotowują więc bezprecedensowe akcje pomocowe mające na celu ocalenie gospodarek przed kryzysem, przy którym Wielki Kryzys z lat trzydziestych XX wieku będzie mógł się wydawać dziejową czkawką.

Węgrzy nie muszą płacić rat kredytowych

Węgierski rząd ogłosił moratorium na spłatę kredytów do końca roku. Wakacje kredytowe dotyczą zarówno osób indywidualnych, jak i firm. Poza tym rząd Węgier wprowadził maksymalną stopę procentową (podstawowa stopa banku centralnego plus 5 pp.)

Wiele branż dotkniętych już teraz kryzysem (hotele, rozrywka, kultura) zostało zwolnionych z opłacania składek emerytalnych i zdrowotnych, a pozostałe branże zwolniono z opłacania składek emerytalnych. Zdaniem węgierskiego rządu pomoże to ocalić miejsca pracy.

Każdy Amerykanin dostanie gotówkę do ręki?

Do bardziej zdecydowanych działań przymierza się administracja Donalda Trumpa we współpracy z parlamentem. W USA oprócz standardowej pomocy dla najsilniejszych w postaci kolejnych cięć podatków planowane są bezzwrotne granty dla spółek na czynsz i pensje, których nie będzie można będzie wykorzystać na podwyższanie wynagrodzeń kadrze zarządzającej. Do tego w USA planuje się przekazanie pieniędzy bezpośrednio obywatelom. Amerykanie mają dostać wsparcie wynoszące do 1200 dolarów. Mniejsze wsparcie, w wysokości 600 dolarów, dostaną najprawdopodobniej zarówno biedniejsi, którzy zapłacili mniej niż 1200 dolarów podatku, jak i osoby mające zarobki między 75 a 99 tysięcy dolarów rocznie. Najzamożniejsi nie dostaną wsparcia. 

Ile pieniędzy przeznaczają kraje na pomoc gospodarce w związku z walką z koronawirusemIle pieniędzy przeznaczają kraje na pomoc gospodarce w związku z walką z koronawirusem Ilustracja: Marta Kondrusik, dane: The Guardian

W Wielkiej Brytanii walka o miejsca pracy

O zwykłych obywateli zadba też brytyjski rząd, który w piątek postanowił, że pokryje 80 procent pensji każdego pracownika zagrożonego zwolnieniem. Pracodawcy zamiast zwalniać mogą przerzucić koszty na państwo. Finansowanie zarobków ma limit – do 2,5 tys. funtów miesięcznie. Program przewidziano na trzy miesiące, ale może zostać przedłużony

Czytaj też: Tarcza antykryzysowa. Prezydent ogłasza zwolnienie z ZUS na 3 miesiące dla mikrofirm. Ekonomistka: To jakiś horror

Dania stawia warunki pracodawcom

Dania w celu ochrony zwykłych pracowników zamierza pokrywać 75 procent wynagrodzeń pod warunkiem, że nie będzie zwolnień. W przypadku pracowników pracujących w oparciu o wynagrodzenie godzinowe zabezpieczenie od duńskiego rządu to nawet 90 proc. wynagrodzenia. Ograniczeniem jest kwota 26 tysięcy koron (15,9 tys. zł) miesięcznie.

Polska m.in. zawiesza mikrofirmom składki ZUS na 3 miesiące

W celu ochrony miejsc pracy rząd pozwoli na obniżenie wynagrodzeń, uelastycznienie czasu pracy i pokryje część kosztów wynagrodzeń do równowartości 50 proc. minimalnego wynagrodzenia (ale nie więcej niż 40 proc. średniego). Do tego firmy mogą liczyć na trzymiesięczne zawieszenie składek na ubezpieczenie społeczne. W sobotę rząd rozszerzył propozycje o wsparcie dla mikrofirm (do 9 pracowników)w postaci zwolnienia na 3 miesiące z obowiązku płacenia składek na ZUS, czym zostaną także objęci samozatrudnieni i zleceniobiorcy. Jest tu jednak haczyk – przychody muszą spaść o co najmniej 50 proc. Do tego dla mikroprzedsiębiorców pojawi się możliwość wzięcia pożyczki z Funduszu Pracy w wysokości 5 tys. złotych pod warunkiem niezmniejszania stanu zatrudnienia.

Zobacz wideo Zobacz rozmowę z Pawłem Borysem, który jest współautorem tarczy antykryzysowej.