UOKiK i Rzecznik Finansowy wzięli pod lupę warunki "koronawakacji" od rat w bankach

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdza zasady oferowania wakacji kredytowych przez banki. Rzecznik Finansowy apeluje z kolei do banków o rezygnację z pewnych zapisów w aneksach z klientami.

Zgodnie z tym, do czego sektor bankowy zobowiązał się w marcu, poszczególne banki zawieszają spłaty rat kredytów klientom, którzy wskutek epidemii koronawirusa mogą mieć kłopoty z regulowaniem zobowiązań. Zawieszane są całe raty albo ich części kapitałowe (wtedy odsetki należy płacić cały czas), zwykle na okres trzech miesięcy (choć np. w mBanku część kapitałowa może być zawieszona nawet na pół roku).

Już kilka dni temu Związek Banków Polskich informował, że pracownicy banków zostali niemal zarzuceni wnioskami o odroczenie rat. Stan na 3 kwietnia wskazywał, że wnioski złożyło aż 543 tys. klientów indywidualnych oraz ok. 44,5 tys. przedsiębiorców. Jak wskazywał ZBP, skargi na procedurę i zakres propozycji odroczenia rat kredytu złożyło niecałe 0,5 proc. klientów (ZBP zanotował 2617 skarg).

UOKiK wszczyna postępowanie wyjaśniające

Wygląda więc na to, że skarg na warunki wakacji kredytowych w bankach jest niewiele. Niemniej - z racji swoich funkcji - i tak zainteresowały się nimi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznik Finansowy. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdza zasady oferowania wakacji kredytowych przez banki.

Otrzymane przez Urząd sygnały wskazują, że niektóre banki próbują wykorzystywać trudną sytuację, w jakiej znaleźli się klienci. Oczekuję większej wrażliwości ze strony sektora bankowego i natychmiastowej zmiany niektórych praktyk

– mówi Tomasz Chróstny.

Czego dotyczą skargi klientów? Po pierwsze, w niektórych aneksach do umów ma pojawiać się zapis, w którym kredytobiorca potwierdza saldo zadłużenia. To wzbudza obawy, że banki mogą interpretować podpisanie aneksu jako uznanie długu przez klienta. A to z kolei może utrudnić kredytobiorcy ewentualną walkę z bankiem w sądzie np. w zakresie unieważnienia umowy kredytowej. To szczególnie ważne dla frankowiczów.

Ani ja, ani moi eksperci nie widzimy związku między oświadczeniem o uznaniu salda a odroczeniem płatności rat. To oznacza, że takie postanowienie nie powinno w ogóle znaleźć się w proponowanym przez bank wniosku czy aneksie. Jeśli już zostało jednak wprowadzone, to  patrząc od strony prawnej, złożenie oświadczenia o potwierdzeniu salda nie powinno wywierać skutków prawnych

- komentuje Rzecznik Finansowy Mariusz Golecki. Dodaje, że będzie apelował, aby banki wycofały się ze stosowania takiego zapisu w aneksach do umów kredytowych. Ma nadzieję, że prawnicy bankowi nie będą wykorzystywać potwierdzenia salda z aneksów przeciwko klientom.

Odsetki od odsetek

Po drugie, jak informuje UOKiK, skargi klientów dotyczą także tego, że odsetki za okres zawieszenia spłaty kredytu są dodawane do całkowitej kwoty kredytu. W takiej sytuacji od tej kwoty banki będą pobierały kolejne odsetki. To nie podoba się prezesowi urzędu.

Celem wakacji kredytowych jest wsparcie kredytobiorców mających przejściową trudność w regulowaniu płatności. Niestety, dwukrotne naliczenie odsetek może pogarszać ich sytuację ekonomiczną, zaś sam mechanizm kapitalizowania odsetek nie zawsze jest prawidłowo prezentowany konsumentowi 

- dodaje prezes UOKiK.

Prawidłowe informowanie klientów to kolejna z wątpliwości UOKiK. Jak donosi urząd, z wpływających skarg wynika, że mogą oni nie być w wystarczający sposób informowani o warunkach finansowych, na jakich decydują się na odroczenie spłaty rat kredytów.

Zobacz wideo Czy frankowicze ucierpią przez koronawirusa? „To mogą być jedne z najwyższych rat w historii”