W pięć tygodni w największej gospodarce świata po zasiłek zgłosiło się 26 milionów ludzi [WYKRES DNIA]

Maria Mazurek
Takiej sytuacji nie było od czasu wielkiego kryzysu z lat 30. XX wieku, a być może nawet nigdy w historii. Od połowy marca około jeden na sześciu amerykańskich pracowników stracił zatrudnienie i pensję. Wystrzał nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wygląda szokująco na tle ostatnich 50 lat.

Amerykański Departament Pracy poza comiesięcznym raportem o stopie bezrobocia, podaje też jeszcze inne dane z rynku pracy: nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Publikuje je co tydzień. To były pierwsze wskazania z realnej gospodarki USA, które pokazały uderzenie koronawirusa.  

Koronawirus załamał rynek pracy w USA

Pierwszy szok przyszedł 26 marca, kiedy okazało się, że w ciągu tygodnia między 15 a 21 marca, Amerykanie złożyli 3,3 miliona nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (to ważne, bo nie chodzi tu o osoby, które wcześniej korzystały z jakiegoś wsparcia, czyli nie ma tu osób bezrobotnych od jakiegoś czasu). Trudno było w te dane uwierzyć, ale potem było jeszcze gorzej. Tydzień później wniosków przybyło aż 6,8 mln. Potem ich liczba zaczęła spadać - 6,6 mln, 5,24 mln i w końcu dziś 4,43 mln. Spadek jest, ale też trudno nazwać te dane dobrymi.

Szczególnie, jeśli popatrzymy na wykres obrazujący kilkadziesiąt lat, od kiedy takie dane są zbierane - czyli od 1967 roku. Ten wystrzał na jego końcu to ostatnie pięć tygodni, w ciągu których po zasiłek po raz pierwszy zgłosiło się łącznie 26,4 mln osób - to znaczy, że około 16 proc. sił roboczej w USA wstępnie zadeklarowało się jako bezrobotni.

embed

Absolutny rekord

Trudno powiedzieć, czy wszyscy z nich stracili zatrudnienie na stałe, ale tego teraz nikt zapewne nie jest w stanie określić. W ostatnich tygodniach, tuż przed pandemią, te tygodniowe dane wskazywały na około 200-300 tysięcy nowych bezrobotnych. W czasach kryzysów liczby rosną, ale czegoś takiego, jak teraz, nie było jeszcze nigdy. Przed marcem tego roku obowiązywał rekord z października 1982 roku - 695 tysięcy. W czasie poprzedniej recesji takich wniosków pojawiło się 39,5 mln - tyle że w ciągu 83 tygodni. Od tamtego czasu, czyli od wielkiego kryzysu finansowego, przez 11 w amerykańskiego gospodarce powstało 22,44 mln miejsc pracy - teraz cały ten przyrost zniknął w zaledwie pięć tygodni. 

Liczba osób, które kontynuują pobieranie zasiłku wzrosła do także rekordowych 16 mln. To ci, którzy byli objęci ubezpieczeniem na wypadek bezrobocia, ich status został zatwierdzony i otrzymują już świadczenia. Do tej grupy dojdzie też zapewne duża część z opisanych powyżej, którzy właśnie złożyli swoje pierwsze wnioski. Warto przy tym zauważyć, że dzięki pakietowi antykryzysowemu prawo do zasiłku zyskało więcej osób, świadczenia można pobierać dłużej i są wyższe. 

Co z bezrobociem w Polsce? 

Według ekonomistów, te wszystkie dane wskazują na to, że w kwietniu stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych, największej gospodarce świata, może sięgnąć 20 proc. To byłby ogromny wzrost, bo na początku roku bezrobocie było tam na poziomie 3,5-3,6 proc., a w marcu podskoczyło do 4,4 proc.

Rynek pracy w Stanach Zjednoczonych wygląda inaczej niż w Polsce. Jest bardziej elastyczny - pracownika znacznie łatwiej tam zwolnić. Większość osób pracuje na zasadzie "at-will employment" - to znaczy, że pracodawca może im wypowiedzieć pracę w dowolnym momencie, bez podania przyczyny i bez wypłaty odszkodowania, oczywiście w ten sam sposób z pracy może zrezygnować sam zatrudniony. Od tej zasady jest szereg wyjątków, w tym praca w sektorze publicznym, przynależność do związków czy kontrakt o pracę - jak wyjaśniali niedawno ekonomiści mBank Research

W Polsce wzrost bezrobocia z pewnością jednak też zobaczymy. Według ministerki rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg, na koniec roku może ono wzrosnąć do około 10 proc. Na koniec lutego wynosiło 5,5 proc., zarejestrowanych bezrobotnych mieliśmy 920 tysięcy. Także u nas może wzrosnąć wysokość zasiłku dla bezrobotnych do około 1200-1300 zł brutto - o takiej możliwości mówiła niedawno wicepremierka i ministerka rozwoju Jadwiga Emilewicz

Zobacz wideo Gowin o spadku PKB i prognozowanym bezrobociu

Czytaj też: "Cięcia etatów ruszyły niemal natychmiastowo". Fatalne dane o zatrudnieniu w firmach w Polsce

Więcej o:
Komentarze (214)
W pięć tygodni w największej gospodarce świata po zasiłek zgłosiło się 26 milionów ludzi [WYKRES DNIA]
Zaloguj się
  • led47

    Oceniono 66 razy 18

    Co to jest "ministerka"? Albo "naukowca"? Prawda, ze brzmi koszmarnie? Ale nie dla tych popieprzonych bab-feministek

  • l1962

    Oceniono 30 razy 16

    Wiekszosc osob na unemployment w USA dostaje teraz wiecej niz zarabialo pracujac.
    Dla przykladu moja corka zarabiala okolo $650 tygodniowo nacreke. Teraz dostaje regularnie na unemployment okolo $960 tygodniowo. Plus dostala jednorazowy check na $1200

  • asd-61

    Oceniono 17 razy 11

    Jest duża sterka, mała sterka i ministerka. To oczywiste.

  • greg.waw

    Oceniono 19 razy 11

    Jeżeli zasiłek z dodatkiem koronawirusowym, to więcej niż mediana wynagrodzeń w USA, to nic dziwnego, że jest tylu bezrobotnych. Po co pracować jak dają więcej za free :D

  • justsaying

    Oceniono 25 razy 11

    Wiceminister i premier nie jakies zboczone określenie typu wicepremierka i premierka.
    Czegos takiego nie da się czytać Gazeto. Nie tak nas uczono w szkole. Nie zmieniajcie na sile bo te nazewnictwo to śmiech na sali

  • jazzbb

    Oceniono 26 razy 8

    Wirus wirusem, ale nie piszcie "ministerki".! Na litość boską!

  • krystin9

    Oceniono 16 razy 8

    Jest dodatkowa kasa na zasiłki to i ludzie się zgłaszają!
    Dokładnie jak w całej UE.
    A na niektórych stanowiskach brakuje ludzi do pracy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX