Jest skarga do Komisji Europejskiej na przekazanie danych Poczcie Polskiej. Polak wykorzystał unijne prawo

Minister Cyfryzacji udostępnił dane Polaków Poczcie Polskiej bez podstawy prawnej - stwierdził polski prawnik. I, wykorzystując mało znane unijne przepisy, złożył skargę bezpośrednio do Komisji Europejskiej. Można to zrobić mailem - zapewnia w rozmowie z Gazeta.pl.

Przekazanie danych Polaków Poczcie Polskiej przez Ministerstwo Cyfryzacji wywołała lawinę komentarzy. Usprawiedliwieniem dla resortu miałoby być polecenie premiera, które angażuję pocztowców w przeprowadzenie wyborów prezydenckich 2020. Nie brakuje jednak głosów ekspertów, którzy nie widzą podstawy prawnej, by dane przekazywać - ustawa, która czyniłaby Pocztę odpowiedzialną za przeprowadzenie wyborów wciąż jest bowiem w Senacie.

Zobacz wideo Skąd pieniądze na obiecywane 1600 zł netto minimalnej emerytury? Robert Biedroń odpowiada

Polski prawnik donosi do Komisji Europejskiej. Wykorzystuje mało znane przepisy

Nic złego w przekazywaniu danych obywateli nie widzi też prezes urzędu stojącego na czele ochrony prywatności. Ta deklaracja była impulsem, który skłonił polskiego prawnika do działania. Piotr Pawłowski, adwokat postanowił wykorzystać mało znane w Polsce prawo - możliwość wystąpienia ze skargą bezpośrednio do Komisji Europejskiej

- Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych oświadczył, że przekazanie danych osobowych wyborców rzekomo ma podstawę prawną. Byłem zdumiony tym oświadczeniem. Uznałem, że pomocy prawnej można szukać już tylko w Unii Europejskiej. Ochrona danych osobowych to materia prawa europejskiego - przypomina Pawłowski w rozmowie z Gazeta.pl.

- Komisja Europejska reguluje RODO, czyli rozporządzenie unijne. Ma prawo zająć się tą sprawą. Na mocy traktatów powołujących Unię Europejską stoi na straży prawa europejskiego. Stad tez powstał u mnie pomysł, aby wystąpić do Komisji Europejskiej z formalną skargą. W skardze zarzuciłem, że Minister Cyfryzacji udostępnił dane bez podstawy prawnej - dodaje prawnik. 

Jego zdaniem co prawda w specustawie o przeciwdziałaniu skutkom COVID-19 z 16 kwietnia dano poczcie prawo do zawracania się o dane osobowe, jeśli jest to jej potrzebne do organizacji wyborów prezydenckich. Tyle że aktualnie, zdaniem prawnika, żaden przepis nie przewiduje, aby wybory prezydenckie w 2020 r. miały odbyć się w formie korespondencyjnej. - Ustawa temu poświęcona jeszcze nie powróciła z Senatu. - Tak więc w momencie, w którym Poczta uzyskała dane osobowe, nie miała nawet prawa zajmować się przygotowaniem do wyborów prezydenckich - uważa prawnik. 

Poczta Polska nie ma prawa zajmować się wyborami?

Zdaniem Pawłowskiego skoro Poczta nie ma prawa zajmować się przygotowaniem do wyborów korespondencyjnych, to tym bardziej nie może pozyskiwać danych wyborców. - Właśnie takie argumenty znalazły się w mojej skardze - stwierdza.

Czytaj też: Ekspert ds. RODO o przekazaniu danych Poczcie i wycieku kart: Jesteśmy zdruzgotani. Niedopuszczalne